Razem od początku - rozmowa z Hanną i Antonim Gucwińskimi
11.02.2003
, aktualizacja: 11.02.2003 14:28
Wrocławskie zoo to ich całe życie. Tu właśnie się poznali. Najpierw byli sąsiadami przez ścianę. Później w 1962 roku pobrali się. Są najbardziej znaną w Polsce parą dyrektorującą zoo i miłośnikami zwierząt
Eliza Głowicka: Czy pamiętają Państwo swój pierwszy dzień we Wrocławiu?
Hanna Gucwińska: Przyjechałyśmy z mamą do jej siostry w 1948 roku. Ciocia dostała mieszkanie na Grabiszyńskiej, jeden pokój. Pamiętam, jak od dworca szłyśmy tunelem wśród straszliwych gruzów. Gdzieniegdzie stały tylko pojedyncze kamienice.
Antoni Gucwiński: Był rok 1956, przyjechałem na studencką praktykę do Zoo....
Hanna Gucwińska: Przyjechałyśmy z mamą do jej siostry w 1948 roku. Ciocia dostała mieszkanie na Grabiszyńskiej, jeden pokój. Pamiętam, jak od dworca szłyśmy tunelem wśród straszliwych gruzów. Gdzieniegdzie stały tylko pojedyncze kamienice.
Antoni Gucwiński: Był rok 1956, przyjechałem na studencką praktykę do Zoo....

pozostało 95% treści.
Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.
| Usługa | Cena | Rodzaj płatności |
|---|---|---|
| Dostęp do 1 artykułu | 2,46 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 » Płatność online » |
| Dostęp do 3 artykułów | 4,92 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 » Płatność online » |
| Dostęp do 10 artykułów | 12,10 zł brutto (z VAT) | Płatność » |
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl:
Usługę świadczy Agora SA
Najnowsze wiadomości
-
Nosowska w Eterze roztańczyła nawet ochroniarzy [FOTO]
-
Schemat zabił chłopca. Nieudana premiera w Legnicy
-
O "Ukraińskim rapsodzie': ofiary nie zawsze mają rację
-
Po co dzikowi kubraczek, czyli zwierzęta to nie ludzie
-
O Martinie Pollacku porozmawiają w Maglu Literackim
-
Inaczej niż w Kołobrzegu. Rockmani o Armii Krajowej
-
Nie masz pomysłu, jak spędzić walentynki? Podpowiadamy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




