Dolny Śląsk promuje się, sprzedając swoje tajemnice
23.02.2012
, aktualizacja: 24.02.2012 12:24
Ponad 9 mln zł wyda urząd marszałkowski na promocję Dolnego Śląska. Telewizyjne spoty zobaczymy już 1 marca, kampania na billboardach ruszy w czerwcu. Motywem przewodnim jest tajemniczość Dolnego Śląska.
ZOBACZ TAKŻE
- Konserwatorzy nie są winni złego stanu zabytków (07-03-12, 14:51)
- Nie tylko ryby. Teraz będą łowić również turystów (29-02-12, 20:38)
SONDAŻ
Strategia tej wojny o dusze i kieszenie turystów powstała kilka lat temu. Mieliśmy fascynować i zadziwiać niezwykłością niczym "Piraci z Karaibów" lub "Kod Leonarda da Vinci", przekonać świat, że jesteśmy regionem ludzi o duszach odkrywców, wielbicieli historii, kryminałów, zagadek i ciekawostek, dla otwartych umysłów, eksploratorów, poszukiwaczy przygód i alternatyw. Fachowcy z agencji reklamowej stwierdzili, że tajemnica "to obecnie najbardziej dynamiczny kierunek w popkulturze", więc tajemnice Dolnego Śląska muszą się dobrze sprzedać.
Nastrojowo i nęcąco
Do spotu wybrano tajemnice średniowiecznych klasztorów (trochę je podkręcając, takiego tłumu cystersów dawno nie widziano w Krzeszowie), zagadki walimskich podziemi, legendy zamku Książ (czyżby to Daisy biegała w peniuarze po salonach?) i tajemniczego latarnika z Ostrowa Tumskiego, który "robi w gazie" i jest przy tym romantyczny.
Dołożono wspaniałe stawy milickie, które są unikatem na skalę europejską i rajem dla uwielbiających ornitologiczno-ichtiologiczne zagadki, oraz malownicze jezioro Bystrzyckie. Wyszło dobrze - nastrojowo i zachęcająco do odwiedzin. Przynajmniej tak uważa 88 procent widzów poproszonych o opinię.
Nie tylko z poziomu kierownicy
- Dyskusje, jakie atrakcje Dolnego Śląska powinny trafić do reklamówki, były bardzo gorące. Ja najchętniej pokazałbym trasy rowerowe i narciarskie, a poza tym filmował Dolny Śląsk z poziomu kierownicy roweru szosowego - wyznał marszałek Rafał Jurkowlaniec, zapalony rowerzysta. - Fachowcy jednak zdecydowali, że trzeba położyć nacisk na wyjątkowej klasy zabytki mające niezwykłą historię oraz skarby przyrody. Nikt w Polsce nie może się pochwalić takim szlakiem cysterskim, żaden region nie ma tylu zamków i pałaców To nie do opowiedzenia. Do zobaczenia - mówi marszałek Jurkowlaniec, cytując hasło kampanii.
Ma rację, na Dolnym Śląsku naprawdę jest co oglądać. Nasz region to prawdziwy skarbiec wypełniony zabytkami najwyższej klasy. W całym kraju do rejestru zabytków architektury i budownictwa wpisano 61 213 obiektów, z tego 7675 dolnośląskich. Większość nie została jednak porządnie zbadana, a tym bardziej wypromowana jako atrakcja turystyczna. Nie oglądają ich nawet mieszkańcy Dolnego Śląska, a co dopiero reszta kraju i zagraniczni turyści. Kampania ma ich zachęcić do przyjazdu.
W trzech językach
Spot będzie puszczany przez trzy miesiące w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych (TVP, Polsat, TVN, TVN24) oraz w kanałach tematycznych, jak Discovery Channel, National Geographic i Eurosport . Tajemniczy Dolny Śląsk zobaczymy także w kinach i w internecie. - W sumie spot zostanie wyemitowany prawie 9 tys. razy czyli ok. 97 razy dziennie przez trzy miesiące. Szczególnie emisje w Eurosporcie nadawanym w 46 krajach mogą być dla nas cenne. Przygotowaliśmy trzy wersje językowe: angielską, niemiecką i francuską - wylicza Agnieszka Dziedzic, dyrektor wydziału marketingu urzędu marszałkowskiego.
Wiek i status rodzinny się nie liczy
Kampania kierowana jest do bardzo szerokiej grupy odbiorców. Wiek i status rodzinny w zasadzie nie jest ważny, liczy się tylko chęć aktywnego spędzenia czasu. Ale widzowie oglądający spot uznali, że zachęca do wędrówek po Dolnym Śląsku przede wszystkim rodziny z dziećmi i ludzi młodych.
Jeśli chodzi o turystów zagranicznych, autorzy kampanii chcą zwabić przede wszystkim sąsiadów, czyli Czechów, Słowaków i Niemców oraz zachęcić Włochów, coraz liczniej przyjeżdżających do Polski, lecz zaglądających głównie do Krakowa i Częstochowy (grupy pielgrzymkowe).
Reklamom telewizyjnym będzie towarzyszyć kampania zewnętrzna, na billboardach i citylightach, łącznie 630 nośnikach w największych miastach Polski. Ruszy na początku czerwca, tuż przed Euro 2012.
Cóż, że bez misia
Niestety, Dolny Śląsk nie zdołał wylansować swojego symbolu, notabene, nie bardzo wiadomo dlaczego. W 2006 roku zapadła wprawdzie decyzja, że naszą promocyjną wunderwaffe będzie ślężański miś (z fascynującą historią, choć znaną głównie historykom i archeologom), ale trzy lata później zrezygnowano z niego, bo był "za wąski znaczeniowo".
- Najważniejsze, że ta kampania wreszcie ruszyła. Spot mi się podoba i mam nadzieję, że 45-sekundowa opowieść o tajemnicach Dolnego Śląska okaże się skuteczną przynętą - stwierdził reżyser Waldemar Krzystek, który w swoich filmach często sięga do tajemniczej i skomplikowanej przeszłości naszego regionu. - Nie możemy ciągle stać w kącie, licząc, że takie skarby zostaną docenione bez reklamy. Skromność w tym przypadku naprawdę trąci fałszem.
Tym żyje cały Wrocław. Sprawdź gorące newsy o Euro 2012 >>

Nastrojowo i nęcąco
Do spotu wybrano tajemnice średniowiecznych klasztorów (trochę je podkręcając, takiego tłumu cystersów dawno nie widziano w Krzeszowie), zagadki walimskich podziemi, legendy zamku Książ (czyżby to Daisy biegała w peniuarze po salonach?) i tajemniczego latarnika z Ostrowa Tumskiego, który "robi w gazie" i jest przy tym romantyczny.
Dołożono wspaniałe stawy milickie, które są unikatem na skalę europejską i rajem dla uwielbiających ornitologiczno-ichtiologiczne zagadki, oraz malownicze jezioro Bystrzyckie. Wyszło dobrze - nastrojowo i zachęcająco do odwiedzin. Przynajmniej tak uważa 88 procent widzów poproszonych o opinię.
Nie tylko z poziomu kierownicy
- Dyskusje, jakie atrakcje Dolnego Śląska powinny trafić do reklamówki, były bardzo gorące. Ja najchętniej pokazałbym trasy rowerowe i narciarskie, a poza tym filmował Dolny Śląsk z poziomu kierownicy roweru szosowego - wyznał marszałek Rafał Jurkowlaniec, zapalony rowerzysta. - Fachowcy jednak zdecydowali, że trzeba położyć nacisk na wyjątkowej klasy zabytki mające niezwykłą historię oraz skarby przyrody. Nikt w Polsce nie może się pochwalić takim szlakiem cysterskim, żaden region nie ma tylu zamków i pałaców To nie do opowiedzenia. Do zobaczenia - mówi marszałek Jurkowlaniec, cytując hasło kampanii.
Ma rację, na Dolnym Śląsku naprawdę jest co oglądać. Nasz region to prawdziwy skarbiec wypełniony zabytkami najwyższej klasy. W całym kraju do rejestru zabytków architektury i budownictwa wpisano 61 213 obiektów, z tego 7675 dolnośląskich. Większość nie została jednak porządnie zbadana, a tym bardziej wypromowana jako atrakcja turystyczna. Nie oglądają ich nawet mieszkańcy Dolnego Śląska, a co dopiero reszta kraju i zagraniczni turyści. Kampania ma ich zachęcić do przyjazdu.
W trzech językach
Spot będzie puszczany przez trzy miesiące w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych (TVP, Polsat, TVN, TVN24) oraz w kanałach tematycznych, jak Discovery Channel, National Geographic i Eurosport . Tajemniczy Dolny Śląsk zobaczymy także w kinach i w internecie. - W sumie spot zostanie wyemitowany prawie 9 tys. razy czyli ok. 97 razy dziennie przez trzy miesiące. Szczególnie emisje w Eurosporcie nadawanym w 46 krajach mogą być dla nas cenne. Przygotowaliśmy trzy wersje językowe: angielską, niemiecką i francuską - wylicza Agnieszka Dziedzic, dyrektor wydziału marketingu urzędu marszałkowskiego.
Wiek i status rodzinny się nie liczy
Kampania kierowana jest do bardzo szerokiej grupy odbiorców. Wiek i status rodzinny w zasadzie nie jest ważny, liczy się tylko chęć aktywnego spędzenia czasu. Ale widzowie oglądający spot uznali, że zachęca do wędrówek po Dolnym Śląsku przede wszystkim rodziny z dziećmi i ludzi młodych.
Jeśli chodzi o turystów zagranicznych, autorzy kampanii chcą zwabić przede wszystkim sąsiadów, czyli Czechów, Słowaków i Niemców oraz zachęcić Włochów, coraz liczniej przyjeżdżających do Polski, lecz zaglądających głównie do Krakowa i Częstochowy (grupy pielgrzymkowe).
Reklamom telewizyjnym będzie towarzyszyć kampania zewnętrzna, na billboardach i citylightach, łącznie 630 nośnikach w największych miastach Polski. Ruszy na początku czerwca, tuż przed Euro 2012.
Cóż, że bez misia
Niestety, Dolny Śląsk nie zdołał wylansować swojego symbolu, notabene, nie bardzo wiadomo dlaczego. W 2006 roku zapadła wprawdzie decyzja, że naszą promocyjną wunderwaffe będzie ślężański miś (z fascynującą historią, choć znaną głównie historykom i archeologom), ale trzy lata później zrezygnowano z niego, bo był "za wąski znaczeniowo".
- Najważniejsze, że ta kampania wreszcie ruszyła. Spot mi się podoba i mam nadzieję, że 45-sekundowa opowieść o tajemnicach Dolnego Śląska okaże się skuteczną przynętą - stwierdził reżyser Waldemar Krzystek, który w swoich filmach często sięga do tajemniczej i skomplikowanej przeszłości naszego regionu. - Nie możemy ciągle stać w kącie, licząc, że takie skarby zostaną docenione bez reklamy. Skromność w tym przypadku naprawdę trąci fałszem.

Najnowsze wiadomości
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś wody we Wrocławiu
-
Policyjna doba w liczbach. Ponad 40 pijanych kierowców
-
Poranne korki we Wrocławiu. Lepiej omijać te ulice
-
Braniborska znów jest otwarta dla zmotoryzowanych
-
Sprawdź, gdzie nie będzie dziś prądu we Wrocławiu
-
Uwaga kierowcy: na Milenijnym wyłączą sygnalizację
-
Czeka nas słoneczny dzień. Na termometrach 21 kresek
- 25 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Tajemniczy spot TV: Zobacz, jak promuje się Dol...
en111
23.02.12, 13:59
dobrze że nie biega zboczeniec w dresach z wyeksponowanym przyrodzeniem ;)»
-
Tajdobra robota
marqin
23.02.12, 14:29
Reklama jest bardzo dobra, promując region trzeba wybrać jakąś koncepcję, tutaj postawiono na niedopowiedzenia i w sumie dobrze.Miejsca dobrane nieźle, fajnie, że pojawił się latarnik na »
-
dolnośląskie tajemnice cd.
corgan1
25.02.12, 13:15
- ile długu ma Wroclove i gdzie jest poukrywany?- kim byli naziści?- kto w 1945 obrócił w w ruinę Wroclove i dlaczego zrobili to Polacy?- ile wroclovskich cegieł wywieziono do Warszawy?- »
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć