Wybory elektorów z uchybieniami. Powtórki nie będzie
15.02.2012
, aktualizacja: 15.02.2012 20:16
Powtórzenia wyborów elektorów studenckich chcieli studenci z Inicjatywy Czwartego Paragrafu. - Wskazane uchybienia w organizacji głosowania nie miały wpływu na ich wynik - mówi prof. Ludwik Turko, szef komisji wyborczej
ZOBACZ TAKŻE
- Studenci się skarżą: Organizacja wyborów skandaliczna (07-02-12, 12:32)
- Mój elektor wybiera, kogo chce. To mają być wybory? (07-02-12, 09:48)
5 i 6 lutego studenci wybierali swoich przedstawicieli do Uczelnianego Kolegium Elektorów. To dwustuosobowa reprezentacja środowiska całej uczelni, która w marcu wskaże rektora. Studenci mieli do obsadzenia 38 miejsc. Mimo że uprawnionych do głosowania było prawie 37 tys. osób, do urn poszło zaledwie 600. Przedstawiciele organizacji studenckich, m.in. NZS, jeszcze przed głosowaniem alarmowali, że frekwencja będzie nikła, bo samorząd fatalnie wybrał termin głosowania: między sesją egzaminacyjną a rozpoczęciem nowego semestru, kiedy duża grupa studentów wyjechała z Wrocławia. Zarzucali też organizatorom, że nie zadbali o należytą promocję wyborów.
"Komisja Wyborcza Samorządu Studentów umieściła listy jedynie w oknie siedziby Samorządu Studenckiego i w słabo eksponowanych miejscach nieopodal dziekanatów na nierzucających się w oczy kartkach formatu A4" - napisała w proteście do komisji wyborczej Marta Górska, studentka stosunków międzynarodowych, jedna z liderek Inicjatywy Czwartego Paragrafu. To nieformalna grupa studentów, którzy w grudniu zorganizowali na Wydziale Nauk Społecznych debatę o jakości studiów na Uniwersytecie Wrocławskim. Czwarty Paragraf zarzuca organizatorom wyborów, że w lokalu wyborczym nie było żadnej kabiny do głosowania, a materiały reklamujące poszczególnych kandydatów leżały na stole, na którym wypełniało się kartę do głosowania. Zwróciła także uwagę na to, że osoby studiujące na dwóch kierunkach były na listach wyborczych dwóch wydziałów.
W środę Uczelniana Komisja Wyborcza zdecydowała jednak, że wybory elektorów studenckich nie zostaną powtórzone. - W proteście wskazano na uchybienia, których eliminacja wymaga zmian na przykład w regulaminie samorządu studenckiego. Jednak uznaliśmy, że te uchybienia nie miały wpływu na wynik wyborów - mówi prof. Ludwik Turko, przewodniczący komisji.
Członkowie komisji pozbawili jednego mandatu Wydział Prawa. - Tam, i to w grupie profesorskiej, doszło do paradoksalnej sytuacji. Na liście kandydatów znalazło się nazwisko osoby, która nie wyraziła na to zgody. Zgłoszono ją na zasadzie, że na pewno nie będzie miała nic przeciwko temu. Okazało się, że nie chce być elektorem - mówi prof. Turko.
Kolejnym etapem wyborów rektora będzie tzw. głosowanie indykatywne w dniu 22 lutego. To rodzaj sondażu, w którym elektorzy wskazują swojego faworyta na rektora. Ostateczne głosowanie odbędzie się w połowie marca.
Na razie nie ma oficjalnych kandydatur, wiadomo natomiast, że o reelekcję starać się będzie obecny rektor prof. Marek Bojarski, a jego konkurentem będzie prof. Leszek Pacholski, który już raz był rektorem uniwersytetu.
"Komisja Wyborcza Samorządu Studentów umieściła listy jedynie w oknie siedziby Samorządu Studenckiego i w słabo eksponowanych miejscach nieopodal dziekanatów na nierzucających się w oczy kartkach formatu A4" - napisała w proteście do komisji wyborczej Marta Górska, studentka stosunków międzynarodowych, jedna z liderek Inicjatywy Czwartego Paragrafu. To nieformalna grupa studentów, którzy w grudniu zorganizowali na Wydziale Nauk Społecznych debatę o jakości studiów na Uniwersytecie Wrocławskim. Czwarty Paragraf zarzuca organizatorom wyborów, że w lokalu wyborczym nie było żadnej kabiny do głosowania, a materiały reklamujące poszczególnych kandydatów leżały na stole, na którym wypełniało się kartę do głosowania. Zwróciła także uwagę na to, że osoby studiujące na dwóch kierunkach były na listach wyborczych dwóch wydziałów.
W środę Uczelniana Komisja Wyborcza zdecydowała jednak, że wybory elektorów studenckich nie zostaną powtórzone. - W proteście wskazano na uchybienia, których eliminacja wymaga zmian na przykład w regulaminie samorządu studenckiego. Jednak uznaliśmy, że te uchybienia nie miały wpływu na wynik wyborów - mówi prof. Ludwik Turko, przewodniczący komisji.
Członkowie komisji pozbawili jednego mandatu Wydział Prawa. - Tam, i to w grupie profesorskiej, doszło do paradoksalnej sytuacji. Na liście kandydatów znalazło się nazwisko osoby, która nie wyraziła na to zgody. Zgłoszono ją na zasadzie, że na pewno nie będzie miała nic przeciwko temu. Okazało się, że nie chce być elektorem - mówi prof. Turko.
Kolejnym etapem wyborów rektora będzie tzw. głosowanie indykatywne w dniu 22 lutego. To rodzaj sondażu, w którym elektorzy wskazują swojego faworyta na rektora. Ostateczne głosowanie odbędzie się w połowie marca.
Na razie nie ma oficjalnych kandydatur, wiadomo natomiast, że o reelekcję starać się będzie obecny rektor prof. Marek Bojarski, a jego konkurentem będzie prof. Leszek Pacholski, który już raz był rektorem uniwersytetu.
Najnowsze wiadomości
-
Pękła magistrala. Problemy z wodą w całym mieście
-
Idzie Euro: Zabierajcie rowery, bo demontują stojaki
-
A ja wolę jeździć po jezdni niż po ścieżkach rowerowych
-
Zwycięzca Planete Doc: Filmem chcę zmieniać świat
-
"Szmaty" na scenie Ad Spectatores wyszły na piątkę
-
Schron przy dworcu mogą wyburzyć. Każdy może go kupić
-
Jak stworzyć wideo popularne w internecie? Oni to wiedzą
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
600 z 37 tysięcy
angrusz1
16.02.12, 08:03
To jest kompromitacja .Ot i widać jak studenci są zainteresowani swoją uczelnią jaki jest ich - studentów - zdolność do organizacji .Takimi tez będą obywatelami .Taka to elita polityczna »
Najczęściej czytane24 htydzień




