GOPR-owcy szukali zaginionych turystów. Bezskutecznie

haj
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 18:10
A A A Drukuj
- Jestem na płaskiej drodze, mój mąż nie oddycha - tylko tyle zdążyła powiedzieć kobieta, która dziś po południu dodzwoniła się do GOPR. Pary turystów ratownicy szukali w górach przez kilka godzin. Bezskutecznie. Teraz zastanawiają się, czy telefon było dramatycznym wołaniem o pomoc, czy może tylko głupim żartem.
Ratownicy GOPR
Fot. Bartosz Siedlik / AG
Ratownicy GOPR
Połączenie z kobietą, która dziś po południu dodzwoniła się na numer GOPR i wzywała pomocy, szybko zostało przerwane. Kobieta zdążyła powiedziećtylko jedno zdanie. Dzwoniła z zastrzeżonego numeru, więc nie można było kontynuować rozmowy. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania pary.

- W teren wysłano 15 ratowników, dwa skutery śnieżne i trzy samochody - relacjonuje Maciej Abramowicz, naczelnik Karkonoskiej Grupy GOPR. - Po przeszukaniu okolicznych tras narciarskich nie udało się jednak zlokalizować zaginionych. Choć nie wykluczamy, że wezwanie mogło być tylko głupim żartem, do sprawy podeszliśmy profesjonalnie.

Na dziś ratownicy kończą już poszukiwania. Przeszkadza w nich zapadający zmrok i ekstremalne warunki panujące w górach. W rejonie, w którym trwała akcja przeszłą śnieżyca.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy