Bo może WARTO współpracować - myślą laureaci nagrody
15.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 19:01
Kiedy zaczęliśmy przyznawać nagrodę WARTO, naszym celem była promocja młodych talentów i integracja artystycznych środowisk. Możliwe, że w efekcie tegorocznej edycji uda nam się połączyć obie te pieczenie na jednym ogniu. I dostaniemy smakowite danie - wspólny projekt tegorocznych laureatów
ZOBACZ TAKŻE
- Nagrody WARTO: Kulturalny Wrocławiu, bądź pozdrowiony (08-02-12, 19:17)
Kiedy zapytaliśmy nagrodzonych WARTO, na co zamierzają wydać 10 tys. zł, które są załącznikiem do wyróżnienia, reżyser filmowy Adrian Panek zadeklarował, że wszystko odda żonie. Szef Grupy Teatralnej Ad Spectatores Maciej Masztalski wyznał, że ogrodzi hektar lasu, który nabył kilka lat temu na fali pędu ku stabilizacji, kiedy jego przyjaciele kupowali domy i mieszkania. - Jeżdżę tam na spacery z psem i denerwuje mnie, że ludzie mi tam śmieci zwożą - tłumaczył. Poeta, prozaik i bokser Piotr Makowski zdradził, że kupi coś ładnego swojej dziewczynie, a jeśli będzie chciał naprawdę zaszaleć, wybierze się 5 maja do Las Vegas na walkę Floyda Mayweathera Jr. z Miguelem Cotto. I tylko muzyk Piotr Damasiewicz rzucił poważną artystyczną propozycję: - A może zrzucimy się na wspólny projekt?
Pytanie pozostało bez odpowiedzi. Ale po powrocie do domu nie dawało spokoju Maciejowi Masztalskiemu. - Nie chodzi o to, żeby namawiać wszystkich laureatów do inwestycji w taki projekt - zastrzega. - Sama jego idea jest jednak kusząca. Kiedy znalazłem się na scenie i popatrzyłem na pozostałych laureatów, pomyślałem, że naprawdę warto było ich spotkać. Spędziliśmy razem raptem 11 minut, ale mam wrażenie, że jakaś dziwna mięta między nami wystąpiła. Nie wiem, na ile jest możliwy wspólny projekt całej piątki, ale spróbuję podjąć rozmowę, którą rozpoczął Piotrek Damasiewicz, rzucając taką propozycję. Może nic z tego nie wyjść, może okazać się, że nadajemy na różnych falach i pochodzimy z kompletnie odmiennych bajek. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej sensowny wydaje mi się ten pomysł. Bo poza tym, że mamy jakieś artystyczne dokonania na koncie, jesteśmy piątką fajnych facetów. A to już dobry początek.
Pomysł narodził się kilka dni temu. Dotąd Masztalski zdążył o nim porozmawiać z Damasiewiczem i Kmitą. Ale planuje spotkanie w przyszłym tygodniu, na które zaprosi wszystkich laureatów. I niewykluczone, że za kilka miesięcy w teatrze Ad Spectatores zobaczymy multimedialny spektakl w jego reżyserii - historię boksera według scenariusza Makowskiego, ze scenografią Kmity, muzyką Damasiewicza, uzupełnioną o filmowe etiudy Adriana Panka.
- Włączę się w ten projekt z ogromną chęcią, o ile tylko będę umiał - powiedział nam Piotr Makowski. - Sam pomysł takiej współpracy wydaje mi się ciekawy, szukam teraz w głowie bokserskich historii i znajduję ich sporo. Boks bywa teatralny, nie wykluczam też, że napiszę niebokserski tekst. Dziś nie znam jeszcze szczegółów pomysłu Macieja, ale z pewnością postaram się dodać coś od siebie.
Jeśli wspólny projekt uda się zrealizować, będzie to spełnienie idei, która towarzyszy WARTO od samego początku czteroletniej historii tej nagrody. Od zarania było to wyróżnienie przyznawane ponad wszelkimi podziałami i zachęta do integracji artystycznych środowisk zarazem. Chcieliśmy sprawić, żeby artyści różnych dziedzin mieli okazję do wspólnego spotkania, zabawy, rozmowy. Bo z naszych obserwacji wynika, że na co dzień te środowiska są rozbite, zatomizowane. Poeci bawią się z poetami, aktorzy z aktorami, plastycy z plastykami. Co więcej - swoje nieformalne kluby mają teatry, artystyczne uczelnie. A czasy, kiedy drogi artystów przecinały się co wieczór w Klubie Związków Twórczych czy Pałacyku, należą już, niestety, do przeszłości.
Dlatego tak cieszyło nas, kiedy udawało się znosić te podziały co roku przy okazji gali WARTO. I kiedy obserwowaliśmy, jak ta idea zatacza coraz szersze kręgi - z podobnej potrzeby wyrósł cykl spotkań Gadki-Szmatki Literatki, podczas których swoje pięć minut ma poeta, muzyk, kolekcjonerka czekoladowych etykiet, filmowiec i aktor. Na tym gruncie rozwinął się też pięknie antykabaret Dobry Wieczór we Wrocławiu, gdzie można usłyszeć śpiewające aktorki z Capitolu i Polskiego, saksofonistę Sławka Dudara, ale też naukowców - Bogusława Bednarka przedstawiającego typologię pocałunków czy Bogusława Pawłowskiego prawiącego o silnych związkach miłości i śmierci.
Zawsze jednak przy okazji kolejnych edycji WARTO pojawiało się pytanie: czy z tego coś wynika? Czy taniec poetki z reżyserem, czy graficzki z muzykiem zaowocuje nowym wierszem, obrazem lub filmem? Takie cuda się zdarzają - kilka miesięcy po tym, jak nagrodzony WARTO Maćko Prusak przyglądał się szaleńczym popisom artystów na parkiecie, inspirowana nimi etiuda znalazła się w jego spektaklu. Ale wciąż tęskniliśmy za niezbitym dowodem, że w taką integrację naprawdę warto inwestować, który zamknąłby usta malkontentom twierdzącym, że cała frajda wyczerpuje się w kilku godzinach hucznej zabawy.
Wspólny projekt tegorocznych laureatów byłby takim potwierdzeniem. I dlatego już teraz trzymamy kciuki za jego powodzenie. Będziemy mu kibicować i śledzić postępy. Po to, żeby za kilka miesięcy z dumą zaprosić wszystkich Państwa na premierę.
* WARTO to nagroda wrocławskiej redakcji "Gazety Wyborczej". Jej mecenasem jest miasto Wrocław, Europejska Stolica Kultury 2016. Partnerem nagrody jest Archicom - deweloper wspierający młodych twórców, a patronem - sieć kin Helios
Pytanie pozostało bez odpowiedzi. Ale po powrocie do domu nie dawało spokoju Maciejowi Masztalskiemu. - Nie chodzi o to, żeby namawiać wszystkich laureatów do inwestycji w taki projekt - zastrzega. - Sama jego idea jest jednak kusząca. Kiedy znalazłem się na scenie i popatrzyłem na pozostałych laureatów, pomyślałem, że naprawdę warto było ich spotkać. Spędziliśmy razem raptem 11 minut, ale mam wrażenie, że jakaś dziwna mięta między nami wystąpiła. Nie wiem, na ile jest możliwy wspólny projekt całej piątki, ale spróbuję podjąć rozmowę, którą rozpoczął Piotrek Damasiewicz, rzucając taką propozycję. Może nic z tego nie wyjść, może okazać się, że nadajemy na różnych falach i pochodzimy z kompletnie odmiennych bajek. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej sensowny wydaje mi się ten pomysł. Bo poza tym, że mamy jakieś artystyczne dokonania na koncie, jesteśmy piątką fajnych facetów. A to już dobry początek.
Pomysł narodził się kilka dni temu. Dotąd Masztalski zdążył o nim porozmawiać z Damasiewiczem i Kmitą. Ale planuje spotkanie w przyszłym tygodniu, na które zaprosi wszystkich laureatów. I niewykluczone, że za kilka miesięcy w teatrze Ad Spectatores zobaczymy multimedialny spektakl w jego reżyserii - historię boksera według scenariusza Makowskiego, ze scenografią Kmity, muzyką Damasiewicza, uzupełnioną o filmowe etiudy Adriana Panka.
- Włączę się w ten projekt z ogromną chęcią, o ile tylko będę umiał - powiedział nam Piotr Makowski. - Sam pomysł takiej współpracy wydaje mi się ciekawy, szukam teraz w głowie bokserskich historii i znajduję ich sporo. Boks bywa teatralny, nie wykluczam też, że napiszę niebokserski tekst. Dziś nie znam jeszcze szczegółów pomysłu Macieja, ale z pewnością postaram się dodać coś od siebie.
Jeśli wspólny projekt uda się zrealizować, będzie to spełnienie idei, która towarzyszy WARTO od samego początku czteroletniej historii tej nagrody. Od zarania było to wyróżnienie przyznawane ponad wszelkimi podziałami i zachęta do integracji artystycznych środowisk zarazem. Chcieliśmy sprawić, żeby artyści różnych dziedzin mieli okazję do wspólnego spotkania, zabawy, rozmowy. Bo z naszych obserwacji wynika, że na co dzień te środowiska są rozbite, zatomizowane. Poeci bawią się z poetami, aktorzy z aktorami, plastycy z plastykami. Co więcej - swoje nieformalne kluby mają teatry, artystyczne uczelnie. A czasy, kiedy drogi artystów przecinały się co wieczór w Klubie Związków Twórczych czy Pałacyku, należą już, niestety, do przeszłości.
Dlatego tak cieszyło nas, kiedy udawało się znosić te podziały co roku przy okazji gali WARTO. I kiedy obserwowaliśmy, jak ta idea zatacza coraz szersze kręgi - z podobnej potrzeby wyrósł cykl spotkań Gadki-Szmatki Literatki, podczas których swoje pięć minut ma poeta, muzyk, kolekcjonerka czekoladowych etykiet, filmowiec i aktor. Na tym gruncie rozwinął się też pięknie antykabaret Dobry Wieczór we Wrocławiu, gdzie można usłyszeć śpiewające aktorki z Capitolu i Polskiego, saksofonistę Sławka Dudara, ale też naukowców - Bogusława Bednarka przedstawiającego typologię pocałunków czy Bogusława Pawłowskiego prawiącego o silnych związkach miłości i śmierci.
Zawsze jednak przy okazji kolejnych edycji WARTO pojawiało się pytanie: czy z tego coś wynika? Czy taniec poetki z reżyserem, czy graficzki z muzykiem zaowocuje nowym wierszem, obrazem lub filmem? Takie cuda się zdarzają - kilka miesięcy po tym, jak nagrodzony WARTO Maćko Prusak przyglądał się szaleńczym popisom artystów na parkiecie, inspirowana nimi etiuda znalazła się w jego spektaklu. Ale wciąż tęskniliśmy za niezbitym dowodem, że w taką integrację naprawdę warto inwestować, który zamknąłby usta malkontentom twierdzącym, że cała frajda wyczerpuje się w kilku godzinach hucznej zabawy.
Wspólny projekt tegorocznych laureatów byłby takim potwierdzeniem. I dlatego już teraz trzymamy kciuki za jego powodzenie. Będziemy mu kibicować i śledzić postępy. Po to, żeby za kilka miesięcy z dumą zaprosić wszystkich Państwa na premierę.
* WARTO to nagroda wrocławskiej redakcji "Gazety Wyborczej". Jej mecenasem jest miasto Wrocław, Europejska Stolica Kultury 2016. Partnerem nagrody jest Archicom - deweloper wspierający młodych twórców, a patronem - sieć kin Helios
Najnowsze wiadomości
-
Pękła magistrala. Problemy z wodą w całym mieście
-
Idzie Euro: Zabierajcie rowery, bo demontują stojaki
-
A ja wolę jeździć po jezdni niż po ścieżkach rowerowych
-
Zwycięzca Planete Doc: Filmem chcę zmieniać świat
-
"Szmaty" na scenie Ad Spectatores wyszły na piątkę
-
Schron przy dworcu mogą wyburzyć. Każdy może go kupić
-
Jak stworzyć wideo popularne w internecie? Oni to wiedzą
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




