Skąd się wziął Biel, nowy szef dolnośląskiej policji?

Jacek Harłukowicz
10.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 19:56
A A A Drukuj
Służbę zaczynał jeszcze w ZOMO, co wyciągnął mu PiS, kiedy pracował w Rzeszowie. Już w wolnej Polsce wędrował po placówkach całego kraju, ale był też kandydatem na komendanta głównego. We Wrocławiu czeka go najtrudniejsze zadanie w karierze - ma zapewnić bezpieczeństwo w mieście podczas Euro 2012
Dariusz Biel (w środku) u współpracowników ma opinię fachowca, mówią o nim:
Fot. Przemek Jendroska / AG
Dariusz Biel (w środku) u współpracowników ma opinię fachowca, mówią o nim: "Pies pełną gębą"
Oficjalnie Dariusz Biel stanowisko objął w środę. Po cichu. Bez uroczystej inauguracji i spotkania z mediami. W kameralnej scenerii gratulacje złożył mu wojewoda dolnośląski Marek Skorupa. Te okoliczności zrodziły spekulacje: czy nowy komendant ma coś do ukrycia? Czy boi się niewygodnych pytań? A w jego przypadku można ich zadać całe mnóstwo, bo Dariusz Biel to w polskiej policji postać nietuzinkowa. Ale być może ta cicha inauguracja pracy w Wrocławiu ma związek z jego stylem bycia. Biel nie udziela się towarzysko. Dlatego w Katowicach policjanci nazywali go Yeti. Wiadomo, że jest, ale nikt go nie widział.

Ma opinię fachowca, współpracownicy mówią o nim: "Pies pełną gębą". Służbę mundurową zaczynał w 1980 r. w Prudniku w jednostkach Wojsk Ochrony Pogranicza. Potem służył w Katowicach w oddziałach ZOMO. W latach 1990-2001 był komendantem policji w Suchej Beskidzkiej. Stamtąd, co było sporym zaskoczeniem, awansował na stanowisko komendanta wojewódzkiego policji w Opolu. A potem wędrował niemal po całym kraju. Nie wszędzie szło mu jednak dobrze.

Komendę w Opolu objął za rządów SLD, co później wielokrotnie odbijało mu się czkawką. Jego nazwisko pojawiło się w kontekście tzw. afery ratuszowej, która zmiotła ze sceny politycznej wierchuszkę opolskich samorządowców związanych z Sojuszem. W 2005 roku "Gazeta" ujawniła, że był z częścią z nich w znakomitej komitywie. Pojawiały się nawet zarzuty, że mógł informować oskarżonych o planowanych zatrzymaniach. Jeden ze świadków w toczącym się procesie zeznał, że za prezydentury Leszka Pogana -skazanego na pięć lat więzienia za łapówki prezydenta Opola - ekipy pracowników Zieleni Miejskiej z Opola jeździły ponad 200 km do Suchej Beskidzkiej, by urządzać Bielowi ogród przy jego domu. Niczego mu jednak nie udowodniono.

Z Opola przeniesiono go do Rzeszowa, gdzie wściekle atakowali go politycy PiS. Był dla nich postacią z "poprzedniego układu wstrzymującą proces deubekizacji polskiej policji". - W policji panuje komuna - jeszcze większa niż 10 lat temu - komentował jego obecność w miejscowej komendzie wiceprzewodniczący podkarpackiego sejmiku Czesław Łączak.

Biela broniły jednak wyniki. Za jego rządów Podkarpacie, według policyjnych statystyk, było najbezpieczniejszym regionem w kraju. Naciski polityczne sprawiły jednak, że w lipcu 2007 roku podał się do dymisji. Ale z policji nie odszedł. Jeszcze tego samego roku jego nazwisko wymieniane było jako pierwszego kandydata na komendanta głównego całej polskiej policji. Ostatecznie nim nie został, ale objął stanowisko szefa policji w Lublinie. Przepracował tam rok i w 2008 przeniósł się do Katowic.

Tam głośno zrobiło się o Bielu, gdy okazało się, że policyjne busy z Katowic wiozły na narty w Dolomity komendanta głównego Andrzeja Matejuka z ekipą. Biel brał udział w tej wycieczce. Kosztowała ona podatnika 2,6 tys. zł. Pomimo tej wpadki w styczniu tego roku jego nazwisko znów wymieniane było wśród kandydatów do objęcia stanowiska komendanta głównego. I znów skończyło się na plotkach. Głównym został Marek Działoszyński, a Biel wylądował we Wrocławiu.

Na stanowisku, które obejmie po Zbigniewie Maciejewskim, nie będzie miał łatwo. Przejmuje garnizon z poważnymi brakami kadrowymi, bo przed odejściem na emeryturę Maciejewski przyznał najważniejszym swoim podwładnym dodatki motywacyjne i zaraz potem część z nich, wzorem szefa, odeszła na emeryturę.

Przed Bielem najtrudniejsze zadanie w karierze - ma przygotować policję do obsługi Euro 2012, co po rewolucji kadrowej, jaką w spadku pozostawił mu poprzednik, nie jest zadaniem łatwym.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos