Drużyna 'Gazety': poznaj kolejnego entuzjastę biegówek
09.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 18:52
Postanowiłem przyłączyć się do drużyny, bo to okazja, żeby poznać innych entuzjastów biegówek - mówi Dariusz Krawczyk, kolejny zawodnik gazetowej ekipy na Bieg Piastów
- Nadrabiam, i to z nawiązką, zaniedbania z młodości, kiedy sport w ogóle się mnie nie imał - mówi Dariusz Krawczyk, 63-latek, były wykładowca politechniki, właściciel firmy zajmującej się komputerami i oprogramowaniem. - Sportem zacząłem się interesować grubo po czterdziestce, gdy życie rodzinne i zawodowe już się ustabilizowało i miałem więcej czasu dla siebie. Zimą woziłem dzieci na różne kursy narciarskie, aż kiedyś pomyślałem: "Po co ja tu stoję i piję trzecią kawę?".
Na następny wyjazd wypożyczył narty, na kolejny miał już własny sprzęt. Potem doszedł tenis, a kilka lat temu wystartował po raz pierwszy w górskim maratonie rowerowym - odtąd zaliczył już kilkadziesiąt zawodów MTB.
Na 60. urodziny zafundował sobie klasyczny maraton. - Bo to była kolejna rzecz, której jeszcze nie spróbowałem - śmieje się. Przygotowywał się dwa lata, biegając na krótszych odcinkach, i wreszcie we wrześniu 2009 r. na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu zaczął i ukończył swój pierwszy bieg maratoński (pięć godzin i trzy minuty). Odtąd biegał w Poznaniu, Pradze, Warszawie, Rzymie. - Każdy kolejny start jest dla mnie niesamowitą przygodą i wyzwaniem. Cykl przygotowań trwa około 15 tygodni, a regeneracja dwa - opowiada.
Latem ubiegłego roku zdecydował się - dopiero na dwa miesiące przed startem - na udział w Polanica Radków Triathlon Cup (to jedyne na Dolnym Śląsku zawody triathlonowe): przepłynął w Zalewie Radkowskim półtora kilometra, przejechał na rowerze 40 km i przebiegł 10. Brakuje mu już czasu na paralotniarstwo i szybownictwo, które też uprawiał przez kilka lat, w Karkonoszach i Beskidach.
- Sport to zdrowie, motywacja do pracy, możliwość poznawania nowych ludzi. No i ważę już nie 100 kilogramów, jak za młodu, tylko 77 - wylicza. - Jak ktoś spróbuje, to już potem nie ma odwrotu.
Przyznaje, że rodzina nie podziela jego sportowych pasji. - Mam sześcioro wnucząt i marzę, żeby im zaszczepić te frajdę. Wnuczka przez trzy lata grała w siatkówkę w Gwardii, zaprzestała po kontuzji.
Zimą każdy weekend spędza na biegówkach w Jakuszycach, Rybnicy Leśnej, Karłowie, Spalonej, Zieleńcu, po czeskiej stronie Gór Orlickich i Izerskich. Ma na koncie kilka Biegów Gwarków i Biegów Piastów, także na 50 km.
- Tym razem również miałem biec na pięćdziesiątkę, ale kiedy dowiedziałem się o akcji "Gazety", postanowiłem przyłączyć się do waszej drużyny - mówi nasz zawodnik. - To dla mnie okazja, żeby poznać innych entuzjastów tego sportu i uczyć się od siebie nawzajem. Grupa, z którą dotąd biegałem, kurczy się, bo motywacja z wiekiem maleje i ludzie się wykruszają. Tym bardziej cieszę się na nowe narciarskie znajomości.
W wielu zawodach biegowych i rowerowych startuje w barwach Drużyny Szpiku. To grupa wolontariuszy, którzy starają się pomóc osobom chorym na nowotwory krwi, zwłaszcza na białaczki (www.darszpiku.pl .
- Całym sercem popieram idee bezinteresownego dzielenia się tym, co mamy, z tymi, którzy tego potrzebują. Choć sam już nie mogę być dawcą szpiku, to odpowiadając na dziesiątki pytań typu "o co chodzi?", mam nadzieję, że komuś pomogę. Nasza drużyna rozrasta się bardzo szybko. Przyjmujemy wszystkich chętnych. Wolę ubrać taki trykot niż ten zadrukowany reklamami firm komercyjnych, które i tak sobie dadzą radę - mówi pan Dariusz.
10-osobowa drużyna czytelników wystartuje z nami w sobotę 3 marca w Biegu Piastów na 26 kilometrów stylem klasycznym. Zawodnikom opłacimy wpisowe oraz ubierzemy w czapki i kurtki biegowe dzięki firmie Doradztwo Gospodarcze Jacek Jaśkowiak. Partnerem akcji jest Szklarska Poręba - gospodarz Pucharu Świata w Narciarstwie Biegowym.
Na następny wyjazd wypożyczył narty, na kolejny miał już własny sprzęt. Potem doszedł tenis, a kilka lat temu wystartował po raz pierwszy w górskim maratonie rowerowym - odtąd zaliczył już kilkadziesiąt zawodów MTB.
Na 60. urodziny zafundował sobie klasyczny maraton. - Bo to była kolejna rzecz, której jeszcze nie spróbowałem - śmieje się. Przygotowywał się dwa lata, biegając na krótszych odcinkach, i wreszcie we wrześniu 2009 r. na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu zaczął i ukończył swój pierwszy bieg maratoński (pięć godzin i trzy minuty). Odtąd biegał w Poznaniu, Pradze, Warszawie, Rzymie. - Każdy kolejny start jest dla mnie niesamowitą przygodą i wyzwaniem. Cykl przygotowań trwa około 15 tygodni, a regeneracja dwa - opowiada.
Latem ubiegłego roku zdecydował się - dopiero na dwa miesiące przed startem - na udział w Polanica Radków Triathlon Cup (to jedyne na Dolnym Śląsku zawody triathlonowe): przepłynął w Zalewie Radkowskim półtora kilometra, przejechał na rowerze 40 km i przebiegł 10. Brakuje mu już czasu na paralotniarstwo i szybownictwo, które też uprawiał przez kilka lat, w Karkonoszach i Beskidach.
- Sport to zdrowie, motywacja do pracy, możliwość poznawania nowych ludzi. No i ważę już nie 100 kilogramów, jak za młodu, tylko 77 - wylicza. - Jak ktoś spróbuje, to już potem nie ma odwrotu.
Przyznaje, że rodzina nie podziela jego sportowych pasji. - Mam sześcioro wnucząt i marzę, żeby im zaszczepić te frajdę. Wnuczka przez trzy lata grała w siatkówkę w Gwardii, zaprzestała po kontuzji.
Zimą każdy weekend spędza na biegówkach w Jakuszycach, Rybnicy Leśnej, Karłowie, Spalonej, Zieleńcu, po czeskiej stronie Gór Orlickich i Izerskich. Ma na koncie kilka Biegów Gwarków i Biegów Piastów, także na 50 km.
- Tym razem również miałem biec na pięćdziesiątkę, ale kiedy dowiedziałem się o akcji "Gazety", postanowiłem przyłączyć się do waszej drużyny - mówi nasz zawodnik. - To dla mnie okazja, żeby poznać innych entuzjastów tego sportu i uczyć się od siebie nawzajem. Grupa, z którą dotąd biegałem, kurczy się, bo motywacja z wiekiem maleje i ludzie się wykruszają. Tym bardziej cieszę się na nowe narciarskie znajomości.
W wielu zawodach biegowych i rowerowych startuje w barwach Drużyny Szpiku. To grupa wolontariuszy, którzy starają się pomóc osobom chorym na nowotwory krwi, zwłaszcza na białaczki (www.darszpiku.pl .
- Całym sercem popieram idee bezinteresownego dzielenia się tym, co mamy, z tymi, którzy tego potrzebują. Choć sam już nie mogę być dawcą szpiku, to odpowiadając na dziesiątki pytań typu "o co chodzi?", mam nadzieję, że komuś pomogę. Nasza drużyna rozrasta się bardzo szybko. Przyjmujemy wszystkich chętnych. Wolę ubrać taki trykot niż ten zadrukowany reklamami firm komercyjnych, które i tak sobie dadzą radę - mówi pan Dariusz.
10-osobowa drużyna czytelników wystartuje z nami w sobotę 3 marca w Biegu Piastów na 26 kilometrów stylem klasycznym. Zawodnikom opłacimy wpisowe oraz ubierzemy w czapki i kurtki biegowe dzięki firmie Doradztwo Gospodarcze Jacek Jaśkowiak. Partnerem akcji jest Szklarska Poręba - gospodarz Pucharu Świata w Narciarstwie Biegowym.
Najnowsze wiadomości
-
Pękła magistrala. Problemy z wodą w całym mieście
-
Idzie Euro: Zabierajcie rowery, bo demontują stojaki
-
A ja wolę jeździć po jezdni niż po ścieżkach rowerowych
-
Zwycięzca Planete Doc: Filmem chcę zmieniać świat
-
"Szmaty" na scenie Ad Spectatores wyszły na piątkę
-
Schron przy dworcu mogą wyburzyć. Każdy może go kupić
-
Jak stworzyć wideo popularne w internecie? Oni to wiedzą
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




