Wrocław: Gaz zatyka kotły grzewcze w Śródmieściu

Sławomir Pawłowski
06.06.2010 , aktualizacja: 12.03.2012 13:47
A A A Drukuj
Odkąd nastały mrozy, Śródmieście walczy z awariami kotłów grzewczych. Problem z zatykaniem rur i blokowaniem dopływu gazu przybrał już takie rozmiary, że serwisanci są wzywani codziennie. Próbki gazu trafiły do ekspertyzy. Od jej wyników zależy, czy mieszkańcy dostaną odszkodowania
Pani Katarzyna skarży się na awaryjny gazowy system grzewczy w mieszkaniu przy ul. Daszyńskiego
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Pani Katarzyna skarży się na awaryjny gazowy system grzewczy w mieszkaniu przy ul. Daszyńskiego
Awarie zaczęły się w ubiegłym tygodniu, kiedy nastały ostre mrozy. W mieszkaniach Śródmieścia zaczęły zatykać się filtry zamontowane na rurach doprowadzających gaz do kotłów. W efekcie kotły przestają pracować, temperatura w mieszkaniach spada, nie ma ciepłej wody.

Pani Katarzyna z ulicy Daszyńskiego dom i wodę ogrzewa junkersem. - Pierwszą awarię miałam w środę, drugą w sobotę. Serwisant pokazał mi zatkany filtr, który wyglądał jak umaczany w cynamonie. Wracając z pracy, zastanawiam się, czy mam rury znowu zatkane.

Problem dotyczy tylko Śródmieścia, m.in. ulic Nowowiejskiej, Reja i Orzeszkowej. Serwisanci codziennie wyjeżdżają kilkanaście razy, żeby czyścić filtry, bo kotły nie chcą grzać. Artur Wrona z serwisu Interplast: - Tragedia. Codziennie obsługujemy szkołę, cztery przedszkola, mieszkania i hotel Tumski. Wolimy przeczyścić filtry wieczorem, żeby nie wzywano nas w nocy.

Problem pojawił się w tym roku. W ubiegłym sezonie nie było takich awarii. Serwisanci uważają, że zanieczyszczenia dostają się do gazu z sieci rur. Kiedy nastały mrozy, zwiększyły się pobór gazu i ciśnienie. Stary gazociąg nie wytrzymuje, gaz porywa pył gromadzący się na ściankach, ten zatyka filtry. Taką przyczynę awarii dopuszcza także Dolnośląska Spółka Gazownictwa. - W różnych miejscach na sieci gazowniczej pobraliśmy próbki gazu do analizy. Do końca tygodnia powinniśmy mieć wyniki, które wyjaśnią, jaka jest przyczyna awarii - mówi Piotr Wojtasik, rzecznik Dolnośląskiej Spółki Gazownictwa.

Jeżeli badania wykażą, że zanieczyszczenia pochodzą z sieci DSG, firma będzie musiała uwzględnić reklamacje mieszkańców i ponieść koszty serwisu ich urządzeń. Wojtasik zapewnia, że DSG nigdy nie unikała odpowiedzialności za swoje winy. Koszt czyszczenia filtra przez autoryzowany serwis to około 120 zł. Pani Katarzyna zapłaciła już dwa takie rachunki. Oprócz opłaty za gaz płaci także za eksploatację, remonty i modernizację gazociągów. A w mieszkaniu i tak jest zimno: - Serwisant zapowiedział, że zapewne wkrótce znów się zobaczymy, więc rachunki wzrosną. Będę składała reklamację. Mam nowy kocioł i sprawną instalację. Nikt mi nie wmówi, że wina jest po mojej stronie.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów