Walczą o referendum w sprawie ratyfikacji ACTA
31.01.2012
, aktualizacja: 31.01.2012 20:34
W ciągu dziewięciu dni zebrali ponad ćwierć miliona podpisów pod wnioskiem o referendum. - Na pewno uzbieramy pół miliona głosów potrzebnych do jego przeprowadzenia - mówi wrocławianin Tomasz Pietruszka, jeden z koordynatorów akcji
ZOBACZ TAKŻE
- Dziś koniec zbierania podpisów pod referendum o ACTA (16-03-12, 11:33)
- Ratyfikacja ACTA wstrzymana. Zbiórka podpisów trwa (03-02-12, 15:57)
- ACTA to zagrożenie, zwykły Kowalski musi się obudzić (03-02-12, 15:00)
- ACTA. Anonimowi przechodnie dostali maski Anonymous (01-02-12, 12:38)
- ACTA. Czy ktoś niszczy listy z podpisami poparcia ? (01-02-12, 11:57)
Akcję Referendum ACTA.pl wymyślili i koordynują studenci uniwersytetu Tomasz Pietruszka z informatyki i Marek Kinstler z prawa wspólnie z Jakubem Bartusiakiem z Politechniki Wrocławskiej.
- Kiedy zaczęto mówić o przygotowaniach Polski do podpisania ACTA, przeczytałem tę umowę dokładnie. To ogólnikowy i niejasny dokument, co może doprowadzić do wprowadzenia restrykcyjnych zapisów, zagrozić swobodom obywatelskim - mówi Marek Kinstler.
Studentom nie podobało się także to, że przed wprowadzeniem nowego prawa nie skonsultowano jego zapisów ze społeczeństwem. Uważają, że to niebezpieczny precedens.
Wzór petycji opracował Kinstler, konsultując go z zawodowymi prawnikami. Pietruszka umieścił ją na swojej stronie. - Tylu ludzi ją odwiedzało, że padł serwer, na której jest zawieszona. Zainteresowanie sprawą nas zaskoczyło. Mamy dziennie dwa miliony wejść. W ciągu dwóch pierwszych dni wniosek o referendum pobrano 380 tys. razy - opowiada Pietruszka.
Tylko 25 stycznia podczas wrocławskiego protestu przeciwko ACTA zebrali 8 tys. podpisów. W kilka dni akcja rozciągnęła się na całą Polskę. - Dzisiaj podpisy w sprawie referendum zbiera 4 tys. wolontariuszy, a oni jeszcze mają swoich współpracowników. Listy z podpisami można składać w 70 miastach, tylko w Warszawie zbierają je w 60 klubach i kawiarniach - mówi Bartusiak. - Wystarczyło, że stanęliśmy w Rynku z transparentem przeciwko ACTA, a już ustawiała się kolejka ludzi, którzy chcieli podpisać wniosek o referendum.
Do wtorku doliczyli się 250 tys. podpisów, ale listy z formularzami stale nadchodzą. - Niestety, część zawiera błędy, które takie wnioski eliminują - przyznaje Kinstler. - Na przykład zamiast numeru PESEL niektórzy wpisują numer telefonu albo brakuje dokładnego adresu.
Studenci są pewni, że uda im się uzbierać dużo ponad pół miliona podpisów. Na piątek w całej Polsce szykowana jest kolejna akcja protestacyjna przeciwko ratyfikowaniu przez Polskę umowy ACTA. Liczą na to, że wtedy poparcie dla ich pomysłu da im kolejne kilkadziesiąt tysięcy osób.
Akcją wrocławian zainteresowali się politycy. - Dostaliśmy propozycję współpracy od wszystkich partii politycznych, ale nie chcemy wchodzić z nimi w żadne relacje - mówi Pietruszka. - Jeśli chcą pomagać przy przygotowaniu referendum, niech pomagają. Potem mogą nam pomóc w Sejmie, kiedy będzie się decydowała sprawa organizacji samego referendum.
- Kiedy zaczęto mówić o przygotowaniach Polski do podpisania ACTA, przeczytałem tę umowę dokładnie. To ogólnikowy i niejasny dokument, co może doprowadzić do wprowadzenia restrykcyjnych zapisów, zagrozić swobodom obywatelskim - mówi Marek Kinstler.
Studentom nie podobało się także to, że przed wprowadzeniem nowego prawa nie skonsultowano jego zapisów ze społeczeństwem. Uważają, że to niebezpieczny precedens.
Wzór petycji opracował Kinstler, konsultując go z zawodowymi prawnikami. Pietruszka umieścił ją na swojej stronie. - Tylu ludzi ją odwiedzało, że padł serwer, na której jest zawieszona. Zainteresowanie sprawą nas zaskoczyło. Mamy dziennie dwa miliony wejść. W ciągu dwóch pierwszych dni wniosek o referendum pobrano 380 tys. razy - opowiada Pietruszka.
Tylko 25 stycznia podczas wrocławskiego protestu przeciwko ACTA zebrali 8 tys. podpisów. W kilka dni akcja rozciągnęła się na całą Polskę. - Dzisiaj podpisy w sprawie referendum zbiera 4 tys. wolontariuszy, a oni jeszcze mają swoich współpracowników. Listy z podpisami można składać w 70 miastach, tylko w Warszawie zbierają je w 60 klubach i kawiarniach - mówi Bartusiak. - Wystarczyło, że stanęliśmy w Rynku z transparentem przeciwko ACTA, a już ustawiała się kolejka ludzi, którzy chcieli podpisać wniosek o referendum.
Do wtorku doliczyli się 250 tys. podpisów, ale listy z formularzami stale nadchodzą. - Niestety, część zawiera błędy, które takie wnioski eliminują - przyznaje Kinstler. - Na przykład zamiast numeru PESEL niektórzy wpisują numer telefonu albo brakuje dokładnego adresu.
Studenci są pewni, że uda im się uzbierać dużo ponad pół miliona podpisów. Na piątek w całej Polsce szykowana jest kolejna akcja protestacyjna przeciwko ratyfikowaniu przez Polskę umowy ACTA. Liczą na to, że wtedy poparcie dla ich pomysłu da im kolejne kilkadziesiąt tysięcy osób.
Akcją wrocławian zainteresowali się politycy. - Dostaliśmy propozycję współpracy od wszystkich partii politycznych, ale nie chcemy wchodzić z nimi w żadne relacje - mówi Pietruszka. - Jeśli chcą pomagać przy przygotowaniu referendum, niech pomagają. Potem mogą nam pomóc w Sejmie, kiedy będzie się decydowała sprawa organizacji samego referendum.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Walczą o referendum w sprawie ratyfikacji ACT
8pasazer
31.01.12, 22:57
Tak jest. Dorzucę jeszcze jeden, krótki, też z czasów rewolucji amerykańskiej:"Join or die!"(teraz USA są przeciwieństwem jednego i drugiego)»
Najczęściej czytane24 htydzień




