Wożą za złotówkę do Warszawy i jeszcze im się opłaca
27.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 09:26
Bilet MPK we Wrocławiu będzie wkrótce kosztował 3 zł. Za tę kwotę można trzy razy pojechać do Warszawy i to na skórzanych fotelach oraz z klimatyzacją. Niestety, tylko podczas promocji
ZOBACZ TAKŻE
- "Puls Biznesu": Warszawa wśród miast z najlepszymi perspektywami (07-02-12, 06:59)
- Śledzą firmy w internecie. I jeszcze na tym zarabiają (30-01-12, 12:03)
- Pracownikom PKS przyda się szkolenie z obsługi klienta (30-01-12, 11:58)
Oczywiście żeby jechać za złotówkę, trzeba w firmie Polski Bus zarezerwować bilet z odpowiednim wyprzedzeniem. Do tego liczba takich przejazdówek jest limitowana. Jednak nawet poza promocją oferta Polskiego Busa przebija ceny konkurencyjnych przewoźników. Bilety na autokar kosztują od 10 do 35 zł w zależności od godziny wyjazdu. Tymczasem np. za pociąg do Warszawy podróżny musi zapłacić najmniej 55 zł, za PKS - 57 zł.
Część przewoźników, jak Intercity czy Przewozy Regionalne, podniosła ceny biletów, tłumacząc to drastycznym wzrostem cen usług. Z tych samych powodów na podwyżki w biletach MPK zdecydowały się władze Wrocławia. Jak więc to możliwe, że opłaca się wieźć pasażerów przez mniej więcej 350 km za 35 zł? W nawet najdroższej wersji biletu kilometr kosztuje tylko 10 gr.
- Opłaca się, bo jednorazowo zabieramy na pokład 70 pasażerów - mówi szef firmy Piotr Bezulski. - Wielkopojemne autobusy to nowość na polskim rynku, ale powoli wprowadzają je również inne firmy. Koszt transportu rozkłada się wtedy na większą liczbę podróżnych. Poza tym nastawiamy się głównie na studentów, dlatego musieliśmy zadbać, by nasza cena była konkurencyjna wobec ulgowych biletów kolejowych.
Od czerwca, gdy firma weszła na rynek, z Wrocławia przewiozła ponad 30 tysięcy pasażerów, choć ma zaledwie dwa kursy dziennie.
- To dobry wynik, bardziej popularne mamy w Polsce tylko połączenie Warszawa - Gdańsk - mówi Bezulski. - Wiążemy z Wrocławiem duże nadzieje, więc od 6 lutego uruchomimy dodatkowe trzy połączenia.
Na sukces złożyła się nie tylko niska cena biletów.
- W Polskim Busie są skórzane rozkładane fotele, klimatyzacja i toaleta. Do tego darmowe Wi-Fi, można więc korzystać podczas podróży z internetu. Pod każdym siedzeniem jest też gniazdko elektryczne, by podładować komórkę czy laptopa - wylicza pan Michał, jeden z podróżnych. - To zupełnie inna jakość niż np. w PKP, gdzie w wagonach jest brudno i nieraz trzeba jechać na stojąco.
Wrocławianie Polskim Busem jeżdżą nie tylko do Warszawy, ale również do Łodzi i czeskiej Pragi.
- Zaczynaliśmy z 18 autobusami, a teraz zamówiliśmy kolejnych 50. Wśród nich będą dwupokładowe, w których zmieści się 89 pasażerów - mówi Bezulski. - Jeszcze nie wiemy, czy będą kursować do Wrocławia, bo są wysokie, a Wrocław ma niskie wiadukty kolejowe. Najpierw sprawdzimy, czy są możliwości bezpiecznego dojazdu do dworca.
Z tanich autobusów korzystają głównie młodzi ludzie i tzw. średni biznes.
- Oprócz ceny przeważnie przyciąga ich to, że mogą podczas jazdy pracować na komputerze, nie jest więc to stracony czas - tłumaczy szef Polskiego Busa. - Dodatkowo mamy ofertę dla firm, które wysyłają pracowników w delegacje, bo one też zwracają uwagę na niskie koszty.
Jakiemu przewoźnikowi Polski Bus zabrał klientów?
- Do tej pory mieliśmy niski udział w rynku, bo dwa kursy, podczas gdy z Wrocławia do Warszawy jest około 30 innych połączeń zarówno kolejowych, jak i autobusowych. Nie sądzę więc, by konkurencja odczuła, że ubyło im pasażerów - przyznaje Bezulski. - Chcemy jednak się rozwijać. Wyznaczyliśmy sobie cel, by w pierwszym roku działalności przewieźć milion pasażerów. Już teraz sprzedaliśmy 400 tys. biletów. Powinniśmy więc nawet przekroczyć tę zakładaną liczbę.
Część przewoźników, jak Intercity czy Przewozy Regionalne, podniosła ceny biletów, tłumacząc to drastycznym wzrostem cen usług. Z tych samych powodów na podwyżki w biletach MPK zdecydowały się władze Wrocławia. Jak więc to możliwe, że opłaca się wieźć pasażerów przez mniej więcej 350 km za 35 zł? W nawet najdroższej wersji biletu kilometr kosztuje tylko 10 gr.
- Opłaca się, bo jednorazowo zabieramy na pokład 70 pasażerów - mówi szef firmy Piotr Bezulski. - Wielkopojemne autobusy to nowość na polskim rynku, ale powoli wprowadzają je również inne firmy. Koszt transportu rozkłada się wtedy na większą liczbę podróżnych. Poza tym nastawiamy się głównie na studentów, dlatego musieliśmy zadbać, by nasza cena była konkurencyjna wobec ulgowych biletów kolejowych.
Od czerwca, gdy firma weszła na rynek, z Wrocławia przewiozła ponad 30 tysięcy pasażerów, choć ma zaledwie dwa kursy dziennie.
- To dobry wynik, bardziej popularne mamy w Polsce tylko połączenie Warszawa - Gdańsk - mówi Bezulski. - Wiążemy z Wrocławiem duże nadzieje, więc od 6 lutego uruchomimy dodatkowe trzy połączenia.
Na sukces złożyła się nie tylko niska cena biletów.
- W Polskim Busie są skórzane rozkładane fotele, klimatyzacja i toaleta. Do tego darmowe Wi-Fi, można więc korzystać podczas podróży z internetu. Pod każdym siedzeniem jest też gniazdko elektryczne, by podładować komórkę czy laptopa - wylicza pan Michał, jeden z podróżnych. - To zupełnie inna jakość niż np. w PKP, gdzie w wagonach jest brudno i nieraz trzeba jechać na stojąco.
Wrocławianie Polskim Busem jeżdżą nie tylko do Warszawy, ale również do Łodzi i czeskiej Pragi.
- Zaczynaliśmy z 18 autobusami, a teraz zamówiliśmy kolejnych 50. Wśród nich będą dwupokładowe, w których zmieści się 89 pasażerów - mówi Bezulski. - Jeszcze nie wiemy, czy będą kursować do Wrocławia, bo są wysokie, a Wrocław ma niskie wiadukty kolejowe. Najpierw sprawdzimy, czy są możliwości bezpiecznego dojazdu do dworca.
Z tanich autobusów korzystają głównie młodzi ludzie i tzw. średni biznes.
- Oprócz ceny przeważnie przyciąga ich to, że mogą podczas jazdy pracować na komputerze, nie jest więc to stracony czas - tłumaczy szef Polskiego Busa. - Dodatkowo mamy ofertę dla firm, które wysyłają pracowników w delegacje, bo one też zwracają uwagę na niskie koszty.
Jakiemu przewoźnikowi Polski Bus zabrał klientów?
- Do tej pory mieliśmy niski udział w rynku, bo dwa kursy, podczas gdy z Wrocławia do Warszawy jest około 30 innych połączeń zarówno kolejowych, jak i autobusowych. Nie sądzę więc, by konkurencja odczuła, że ubyło im pasażerów - przyznaje Bezulski. - Chcemy jednak się rozwijać. Wyznaczyliśmy sobie cel, by w pierwszym roku działalności przewieźć milion pasażerów. Już teraz sprzedaliśmy 400 tys. biletów. Powinniśmy więc nawet przekroczyć tę zakładaną liczbę.
Najnowsze wiadomości
-
Taki będzie Capitol po przebudowie [WIZUALIZACJE]
-
W DSW studenci mogą się już bawić dźwiękami [FOTO]
-
Wydłużą zielone światła dla przechodniów w centrum
-
Budowa torowiska zagrażała pieszym. Ma być lepiej
-
Te samoloty mają wygrać w Ameryce. Zrobili je studenci
-
Leszek Czarnecki dopiero 4. w rankingu najbogatszych
-
Tramwaj może i plus, ale za to autobusy na minusie
- 84 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
44 głosy
-
Wożą za złotówkę do Warszawy i jeszcze im się o...
nabati
27.01.12, 08:55
art. sponsorowany? co do skorzanych foteli to ja dziekuje... w zimie zimno, w lecie tylek sie poci... »
-
Wożą za złotówkę do Warszawy i jeszcze im się o...
hadare
27.01.12, 13:07
ja poproszę Warszawa - Amsterdam»
-
Wożą za złotówkę do Warszawy i jeszcze im się o...
lokis_jarl
27.01.12, 13:30
jeżdżę tymi autobusami od początku, nie jest dla mnie ważne czy ten artykuł jest sponsorowany, bo jest informacją o świetnej firmie na rynku przewozowymautobusy czyste, toaleta też, sam pale»
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć
