Internauci: Każdy inny, ale wszyscy wkurzeni na ACTA

Jacek Harłukowicz.
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 19:01
A A A Drukuj
Środowa wrocławska manifestacja przeciw ACTA Fot. Marcin Biodrowski / Agencja Gazeta Środowa wrocławska manifestacja przeciw ACTA
Wrocław może być dumny ze swojej młodzieży. Jej protest przeciwko ACTA pokazał kilka rzeczy. Po pierwsze, że jest porządnie wkurzona. Po drugie, że jest jej tysiące. Po trzecie i najważniejsze: w obliczu ważnej sprawy zapomina o dzielących ją różnicach
Środowa wrocławska manifestacja przeciw ACTA
Fot. Marcin Biodrowski / Agencja Gazeta
Środowa wrocławska manifestacja przeciw ACTA
Środowa wrocławska manifestacja przeciw ACTA
Fot. Marcin Biodrowski / Agencja Gazeta
Środowa wrocławska manifestacja przeciw ACTA
Środowa wrocławska manifestacja przeciw ACTA
Fot. Marcin Biodrowski / Agencja Gazeta
Środowa wrocławska manifestacja przeciw ACTA
Idąc na środową manifestację, byłem pełen obaw. Wiedziałem już, że protestować przeciwko ACTA zamierzają nie tylko wkurzeni nastolatkowie, studenci i tzw. normalni użytkownicy sieci. Od pewnego czasu wiadome było, że pojawią się również narodowcy z Młodzieży Wszechpolskiej i pozostający z nimi w stanie permanentnej wojny anarchiści i squattersi.

Zaledwie dwa miesiące temu, 11 listopada, potrzeba było poważnych sił policyjnych, by między tymi dwiema grupami nie doszło do mordobicia. Lokalna Antifa postanowiła wówczas zablokować nacjonalistyczny Marsz Patriotów. Doszło do wzajemnych bluzgów, szarpaniny, rzucania petardami. Zatrzymano kilkanaście osób. Kto zagwarantuje - myślałem, wybierając się na protest przeciwko ACTA - że teraz jedna czy druga strona nie będzie chciała wyrównać rachunków?

Moje obawy były bezpodstawne. Nie tylko ja przecierałem oczy ze zdumienia, że narodowcy i lewacy potrafią kroczyć ramię w ramię. Nikt nikogo nie opluł, nikt na nikogo nawet krzywo nie spojrzał. Kiedy zaopatrzeni we flagi z mieczykiem Chrobrego intonowali "Wielka Polska katolicka", stojący kilka metrów obok punkowcy z flagą ze znakiem anarchii odpowiadali "Precz z korporacyjnym totalitaryzmem".

"Widać dzieciaki są już tak wkur..., że na bok poszły subkulturowe niesnaski" - dziwiła się jedna z weteranek wrocławskich manifestacji.

W czasie demonstracji do ludzi zaczęły docierać wiadomości z Kielc. Tam młodzież protest przeciw ACTA wykorzystała do walk z policją i demolowania samochodów. We Wrocławiu nikomu nic takiego nawet nie przyszło do głowy. Tłum poruszał się karnie i w sposób zorganizowany: kiedy ktoś, kto miał akurat megafon w ręku, prosił: "Stajemy", wszyscy stawali. Gdy mówił: "Przyspieszamy, żeby nie blokować zbyt długo ulicy", przyspieszali.

Widać było, że wiedzą, gdzie i po co się zebrali. Nie po to, żeby atakować policjantów, ale by wyrazić swój sprzeciw. "W życiu czegoś takiego nie widziałem" - mówił mi jeden z nielicznych ochraniających marsz policjantów.

Muszę przyznać, że ja też nie. To była największa po 1989 r. wrocławska manifestacja (pomijam ubiegłoroczny protest związkowców, bo był międzynarodowy). Większa niż kroczące tu regularnie marsze równości czy niepodległości liczone razem z ich przeciwnikami. Do wyglądających przez okna zaciekawionych hałasem mieszkańców uczestnicy manifestacji nie wystawiali środkowego palca, ale machali przyjaźnie i zachęcali "Chodźcie z nami". Wiedzieli, że to nie przypadkowi przechodnie są ich wrogiem. To było naprawdę budujące.

Był na przełomie lat 70. i 80. taki zespół jak Sham 69, którego wokalista Jimmy Pursey, uważając się za orędownika mas, wzywał do pojednania i zjednoczenia załóg punków, skinheadów i popularnych wówczas w Anglii modsów. W swoim największym przeboju "If the kids are united" Pursey przekonywał, że jeśli dzieciaki się zjednoczą, to nic nie będzie w stanie ich podzielić. I choć Shamem fascynowałem się wiele lat temu, to w środę po raz chyba pierwszy w życiu poczułem, o co chodzi w tym kawałku.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów