Madonna uratuje SMG przed gniewem władz Wrocławia?

Artur Brzozowski
25.01.2012 , aktualizacja: 25.01.2012 21:22
A A A Drukuj
Operator wrocławskiego stadionu, amerykańska firma SMG, zaniepokojony możliwością rozwiązania umowy na zarządzanie obiektem pochwalił się w środę, że chce ściągnąć do Wrocławia Madonnę i Metallicę.
Madonna podczas warszawskiego koncertu na Bemowie
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Madonna podczas warszawskiego koncertu na Bemowie
Mówił o tym Michael Brill, prezes SMG Polska, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej: - Prowadzimy z nimi bardzo zaawansowane rozmowy. Koncerty mają być wielkimi wydarzeniami muzycznymi.

Prezes wspomniał, że w minionym roku chciał sprowadzić U2 i Eltona Johna. Ale nie powiedział, dlaczego ich przyjazdy nie doszły do skutku. Dotychczas SMG odmawiało spekulacji o planowanych imprezach, tym większe więc jest zaskoczenie ujawnieniem przez niego planów na ten rok. Dzień przed konferencją SMG miasto poinformowało opinię publiczną o swoim niezadowoleniu ze współpracy z operatorem stadionu. Czy informacja o gwiazdach ze światowej ekstraklasy muzycznej jest więc próbą poprawienia nadszarpniętego wizerunku firmy?

Miasto chce z Amerykanami renegocjować umowę, bo uważa, że jest ona niekorzystna dla niego finansowo i operator dostaje zbyt duże pieniądze. Kontrakt podpisany w 2010 roku ma obowiązywać przez 12 lat. Dzięki niemu SMG powinno dostać ok. 8,8 mln zł rocznie. W zamian ma wypracować blisko 25 mln zł zysku, też rocznie. Z tej kwoty 15 proc. trafi do firmy, a reszta do kasy miasta.

Michael Brill podkreśla, że to nie jest renegocjacja umowy, jedynie korekta: - Dwa miesiące temu spotkaliśmy się w prezydentem Dutkiewiczem i ustaliliśmy, że ją lekko zmienimy, dostosowując do obecnej rzeczywistości.

Tak jak Michael Brill także Marcin Wojczyński, dyrektor zarządzający w SMG Polska, konsekwentnie unikał słowa "renegocjacja". Obaj zaznaczali, że stronom chodzi o bardziej efektywne zarządzanie stadionem.

Na pytania o ewentualne rozwiązanie umowy przez miasto Wojczyński oparł krótko: - Nie widzę takiej możliwości.

W odpowiedzi na zarzuty miasta szefowie SMG prezentowali swoje sukcesy. Marcin Wojczyński: - Dzięki walce Kliczko - Adamek, koncertowi George'a Michaela i Monster Jam Wrocław stał się nowym, wspaniałym miejscem dla przemysłu rozrywkowego. Spełniliśmy wszystkie obietnice dotyczące organizacji imprez. O naszych planach regularnie informujemy władze miasta. Wszystko rozliczyliśmy jak należy.

Osobnym problemem są nieporozumienia pomiędzy spółką Wrocław 2012 a SMG. Należąca do miasta spółka Wrocław 2012 nadzoruje budowę stadionu. Ale operator ma pretensje o to, że przedstawiciele Wrocławia 2012 czasami przejmują jego rolę w zarządzaniu obiektem. Zapytany przez nas wczoraj Paweł Czuma, rzecznik prezydenta, o to, czy możliwe jest rozwiązanie umowy z SMG i zastąpienie go przez Wrocław 2012, nie wykluczył takiego rozwiązania.

Marcin Wojczyński nie przewiduje jednak takiego scenariusza: - Stadion jest ciekawym obiektem, gwarantującym zyski, i pewnie inni chcieliby nim zarządzać, ale Wrocław 2012 ma pilnować jego budowy. Oni na zarządzaniu takim obiektem się nie znają.

W kuluarach przedstawiciele SMG sugerowali, że niezadowolenie miasta wynika z tego, iż musi płacić dwóm firmom, których działania częściowo się teraz pokrywają. Budowa stadionu, którą nadzoruje spółka, miała się dawno skończyć. A utrzymanie Wrocławia 2012 kosztuje miasto około 5 mln złotych rocznie. Niedługo ta spółka - dowodzi SMG - nie będzie musiała zatrudniać tak wielu osób, bo zajmie się już tylko spłatą kredytu na inwestycję. Zdaniem Amerykanów szefowie Wrocławia 2012 popatrzyli sobie na ich działania i doszli do wniosku, że organizowanie takich imprez jak walka Kliczko - Adamek to prosta sprawa i dadzą sobie z tym radę. - Ale grubo się mylą - mówią ludzie z SMG.

Do dziś na stadionie SMG wynajęło 35 proc. powierzchni komercyjnych. Toczą się rozmowy o komercjalizacji kolejnych 40 proc. SMG twierdzi, że wynajęło wszystkie loże VIP na trybunie zachodniej stadionu i większość na wschodniej oraz sprzedało karnety na 35 procent tzw. krzesełek biznesowych.

Dyrektor Marcin Wojczyński powiedział, że jego firma zainteresowana jest zarządzaniem PGE Areną w Gdańsku. Tam miasto jest niezadowolone z efektów pracy operatora, którym jest Lechia Gdańsk.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów