Załóż biegówki! To bezpieczny sport dla każdego
19.01.2012
, aktualizacja: 19.01.2012 19:24
Nic nie czyni mięśni tak stalowymi, a ciała bardziej gibkim i elastycznym, nic nie wyrabia większej pewności siebie i zwinności, nic nie umacnia bardziej woli, nic tak nie odświeża umysłu jak narciarstwo biegowe
ZOBACZ TAKŻE
- Zaliczył wszystkie Biegi Gwarków. I biegnie dalej (27-01-12, 13:00)
- Wreszcie świetne warunki narciarskie na Dolnym Śląsku (27-01-12, 12:00)
- Przedstawiamy zawodników naszej drużyny Biegu Piastów (27-01-12, 11:00)
- W niedzielę startuje 33. Bieg Gwarków w Andrzejówce (27-01-12, 10:00)
- Narciarze się cieszą - nareszcie mamy fajną zimę (19-01-12, 20:42)
- Izerski Szlak Cietrzewia dla biegaczy na nartach (19-01-12, 20:35)
- Zgłoś się i biegnij z nami w marcowym "Biegu Piastów" (15-01-12, 09:00)
- Jakuszyce. Tu sezon narciarski trwa do połowy kwietnia (13-01-12, 18:08)
SERWISY
Aneta Augustyn: Przybywa nawróconych z narciarstwa zjazdowego na biegowe. Lepiej zjeżdżać czy biegać?
Dr Grzegorz Sadowski*: Na biegówkach pracują wszystkie partie mięśni, naprzemiennie. Kiedy jedna grupa jest aktywna, druga w tym czasie odpoczywa. Dzięki takiemu rozłożeniu pracy organizm szybko się regeneruje, bez problemu wraca po wysiłku do normy.
Zjazdy to ruch statyczny, kiedy zmienia się napięcie, a nie długość mięśnia i w efekcie mamy większe zakwaszenie i zmęczenie. Na biegówkach mamy do czynienia z ruchem lokomocyjnym: wydłużamy mięśnie, zwiększamy ich zakres ruchu, dzięki czemu są lepiej dotlenione. Korzystna jest zmienność ruchu: raz pod górę, raz z góry. Biegówki poprawiają wydolność zdecydowanie bardziej niż narciarstwo zjazdowe. Uaktywniają układ krwionośny i oddechowy, wyrabiają poczucie równowagi i koordynacji, zapobiegają chorobom układu krążenia.
Zdarzają się kontuzje?
- Prowadzę sześć-osiem obozów w sezonie i niezwykle rzadko zdarzały się problemy. To bezpieczna forma ruchu; ryzyko kontuzji jest znacznie mniejsze niż na zjazdówkach, gdzie mocno obciążamy stawy kolanowe, zwłaszcza gdy używamy nart taliowanych.
Do tego bieganie jest związane z turystyką, z poznawaniem przyrody, z penetrowaniem nowych przestrzeni. W przeciwieństwie do nart zjazdowych, gdzie zwykle poruszamy się po tym samym lub kilku stokach. Tutaj nie trzeba gór, na biegówkach możemy poruszać się w każdym terenie.
Biegać każdy może?
- Każdy, poza poważnymi urazami. Wiek, kondycja, umiejętności nie mają większego znaczenia. Wystarczy popatrzeć, co dzieje się w na trasach jakuszyckich: śmigający zawodowcy obok drepczących spacerowiczów.
Co jest najważniejsze dla debiutanta?
- Po pierwsze, właściwie dobrany sprzęt, właściwie przygotowany. Jeśli narta nie jest nasmarowana, musimy włożyć więcej wysiłku, a to może zniechęcać.
Kupujemy czy wypożyczamy?
- Uważam, że lepiej mieć własny sprzęt, zwłaszcza buty, ze względów higienicznych. A jak buty, to i narty, bo wiązania muszą być zsynchronizowane. Narciarstwo biegowe nie jest kosztowne: cały komplet do rekreacji śladowej można kupić już za 500 zł. Dobór jest prosty: narty to wysokość ciała plus 25 centymetrów, kije - wysokość ciała minus 25 centymetrów. Kije aluminiowe w zupełności wystarczą; te droższe, z włókna węglowego, są dobre dla wyczynowców. Do tego mały plecak i swobodny ubiór, który nie krępuje ruchu. Początkujący często ubierają się zbyt grubo i po pierwszych metrach są już spoceni, zziajani, umordowani.
Oprócz sprzętu dla debiutanta istotny jest wybór miejsca. Uczmy się w łatwym terenie, bez wzniesień. Może to być łąka koło domu, ale warto pierwsze kroki stawiać na terenie profesjonalnie przygotowanym, jak tu, na Polanie Jakuszyckiej, gdzie ratrak założył równy ślad, czyli rowki na szerokość bioder. Tylko zaczynajmy na łatwych odcinkach, na przykład pięć kilometrów z Polany do schroniska Orle. Kiedy brakuje śniegu, dobrą formą zaprawy jest nordic walking.
Można obyć się bez instruktora?
- Można, ale narciarstwa uczymy się przez naśladownictwo, więc dobrze jest zacząć od przynajmniej kilku lekcji z nauczycielem, który pokaże podstawowe kroki. Warto też nauczyć się elementów zjazdu, bo ze wzniesienia ludzie boją się zjeżdżać na wąskich nartach. Jeśli poznamy podstawowe sposoby hamowania pługiem czy półpługiem, nie będziemy obawiać się, jeśli nagle wyrośnie przed nami górka. Instruktor powinien więc poprowadzić jednocześnie naukę chodzenia i zjazdów. I nie dopuścić do błędów, które potem są powielane, utrwalają się i trudno je wyrugować.
Jakie błędy popełniają początkujący?
- Błędnie zakładają kije, czasem w ogóle nie wkładają ręki w pętlę albo zbyt kurczowo zaciskają kijki, tracąc siły. Nie uginają nóg przy zjazdach, a najgorszy jest zjazd na prostych kolanach; ugięcie pozwala utrzymać właściwy środek ciężkości. Jak ktoś się źle nauczy na początku, to potem trudno się odzwyczaić; widziałem nawet takich, którzy unoszą jednocześnie tę samą, na przykład lewą rękę i nogę.
Jeśli ktoś jeździł wcześniej na zjazdówkach, będzie mu łatwiej?
- Taka osoba oczywiście czuje się pewniej, zwłaszcza przy zjazdach; ma też wyczucie nart, łatwiej przyswaja zasady. Zdarzyło mi się jednak pracować z instruktorami narciarstwa zjazdowego, którzy na biegówkach na początku przewracali się. Łatwiej przejść z biegówek na zjazdówki, bo jak ktoś czuje się pewnie na wąskiej i długiej narcie biegowej, to tym bardziej będzie czuł się stabilnie na szerokich zjazdówkach.
Dr Grzegorz Sadowski*: Na biegówkach pracują wszystkie partie mięśni, naprzemiennie. Kiedy jedna grupa jest aktywna, druga w tym czasie odpoczywa. Dzięki takiemu rozłożeniu pracy organizm szybko się regeneruje, bez problemu wraca po wysiłku do normy.
Zjazdy to ruch statyczny, kiedy zmienia się napięcie, a nie długość mięśnia i w efekcie mamy większe zakwaszenie i zmęczenie. Na biegówkach mamy do czynienia z ruchem lokomocyjnym: wydłużamy mięśnie, zwiększamy ich zakres ruchu, dzięki czemu są lepiej dotlenione. Korzystna jest zmienność ruchu: raz pod górę, raz z góry. Biegówki poprawiają wydolność zdecydowanie bardziej niż narciarstwo zjazdowe. Uaktywniają układ krwionośny i oddechowy, wyrabiają poczucie równowagi i koordynacji, zapobiegają chorobom układu krążenia.
Zdarzają się kontuzje?
- Prowadzę sześć-osiem obozów w sezonie i niezwykle rzadko zdarzały się problemy. To bezpieczna forma ruchu; ryzyko kontuzji jest znacznie mniejsze niż na zjazdówkach, gdzie mocno obciążamy stawy kolanowe, zwłaszcza gdy używamy nart taliowanych.
Do tego bieganie jest związane z turystyką, z poznawaniem przyrody, z penetrowaniem nowych przestrzeni. W przeciwieństwie do nart zjazdowych, gdzie zwykle poruszamy się po tym samym lub kilku stokach. Tutaj nie trzeba gór, na biegówkach możemy poruszać się w każdym terenie.
Biegać każdy może?
- Każdy, poza poważnymi urazami. Wiek, kondycja, umiejętności nie mają większego znaczenia. Wystarczy popatrzeć, co dzieje się w na trasach jakuszyckich: śmigający zawodowcy obok drepczących spacerowiczów.
Co jest najważniejsze dla debiutanta?
- Po pierwsze, właściwie dobrany sprzęt, właściwie przygotowany. Jeśli narta nie jest nasmarowana, musimy włożyć więcej wysiłku, a to może zniechęcać.
Kupujemy czy wypożyczamy?
- Uważam, że lepiej mieć własny sprzęt, zwłaszcza buty, ze względów higienicznych. A jak buty, to i narty, bo wiązania muszą być zsynchronizowane. Narciarstwo biegowe nie jest kosztowne: cały komplet do rekreacji śladowej można kupić już za 500 zł. Dobór jest prosty: narty to wysokość ciała plus 25 centymetrów, kije - wysokość ciała minus 25 centymetrów. Kije aluminiowe w zupełności wystarczą; te droższe, z włókna węglowego, są dobre dla wyczynowców. Do tego mały plecak i swobodny ubiór, który nie krępuje ruchu. Początkujący często ubierają się zbyt grubo i po pierwszych metrach są już spoceni, zziajani, umordowani.
Oprócz sprzętu dla debiutanta istotny jest wybór miejsca. Uczmy się w łatwym terenie, bez wzniesień. Może to być łąka koło domu, ale warto pierwsze kroki stawiać na terenie profesjonalnie przygotowanym, jak tu, na Polanie Jakuszyckiej, gdzie ratrak założył równy ślad, czyli rowki na szerokość bioder. Tylko zaczynajmy na łatwych odcinkach, na przykład pięć kilometrów z Polany do schroniska Orle. Kiedy brakuje śniegu, dobrą formą zaprawy jest nordic walking.
Można obyć się bez instruktora?
- Można, ale narciarstwa uczymy się przez naśladownictwo, więc dobrze jest zacząć od przynajmniej kilku lekcji z nauczycielem, który pokaże podstawowe kroki. Warto też nauczyć się elementów zjazdu, bo ze wzniesienia ludzie boją się zjeżdżać na wąskich nartach. Jeśli poznamy podstawowe sposoby hamowania pługiem czy półpługiem, nie będziemy obawiać się, jeśli nagle wyrośnie przed nami górka. Instruktor powinien więc poprowadzić jednocześnie naukę chodzenia i zjazdów. I nie dopuścić do błędów, które potem są powielane, utrwalają się i trudno je wyrugować.
Jakie błędy popełniają początkujący?
- Błędnie zakładają kije, czasem w ogóle nie wkładają ręki w pętlę albo zbyt kurczowo zaciskają kijki, tracąc siły. Nie uginają nóg przy zjazdach, a najgorszy jest zjazd na prostych kolanach; ugięcie pozwala utrzymać właściwy środek ciężkości. Jak ktoś się źle nauczy na początku, to potem trudno się odzwyczaić; widziałem nawet takich, którzy unoszą jednocześnie tę samą, na przykład lewą rękę i nogę.
Jeśli ktoś jeździł wcześniej na zjazdówkach, będzie mu łatwiej?
- Taka osoba oczywiście czuje się pewniej, zwłaszcza przy zjazdach; ma też wyczucie nart, łatwiej przyswaja zasady. Zdarzyło mi się jednak pracować z instruktorami narciarstwa zjazdowego, którzy na biegówkach na początku przewracali się. Łatwiej przejść z biegówek na zjazdówki, bo jak ktoś czuje się pewnie na wąskiej i długiej narcie biegowej, to tym bardziej będzie czuł się stabilnie na szerokich zjazdówkach.
1
2
następne »
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Załóż biegówki! To bezpieczny sport dla każdego
mariuss111
19.01.12, 19:47
Nieeee, już dość , już was nie chcemy, Izery w ostatnich latach zrobiły się nazbyt zatłoczone, czałapcie sobie, ale już do Jakuszyc nie przyjeżdżajcie, tu już nie ma miejsca»
Najczęściej czytane24 htydzień




