Służby mundurowe protestowały przed urzędem wojewódzkim

lucy
12.01.2012 , aktualizacja: 12.01.2012 19:58
A A A Drukuj
Protest służb mundurowych przed urzędem wojewódzkim we Wrocławiu Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Protest służb mundurowych przed urzędem wojewódzkim we Wrocławiu
Na miejscu było około dwóch tysięcy przedstawicieli straży pożarnej, straży granicznej, policji i więziennictwa. Domagali się podwyżki płac i równego traktowania wszystkich służb
Protest służb mundurowych przed urzędem wojewódzkim we Wrocławiu
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Protest służb mundurowych przed urzędem wojewódzkim we Wrocławiu
Protestujący zajęli całe schody przed urzędem wojewódzkim i większą część parkingu. Mieli syreny, gwizdki, trąbki i związkowe flagi. Przez około dwie godziny pod urzędem było więc bardzo głośno. Wśród funkcjonariuszy byli m.in. mundurowi z Katowic, Raciborza, Olkusza, a także "Solidarności" Podbeskidzie, Śląska Opolskiego i Ziemi Łódzkiej. Mieli ze sobą transparenty z hasłami: "Tusk, wybij sobie pomysł z głowy, by okradać mundurowych", "Tusk, do paki zapraszamy - w końcu szczerze pogadamy", "Tusk, nie pogrywaj ze służbami, bo na Euro się spotkamy". Skandowali "Tusk do roboty za tysiąc dwieście złotych!". Odśpiewali także hymn Polski.

Protestujący domagają się podwyżek płac. Podkreślają, że mimo inflacji ich wynagrodzenia nie rosną, a już teraz nie należą do najwyższych.

Grażyna Domagała ze Związku Zawodowego Pracowników Policji i przedstawicielka pracowników cywilnych MSW zaznacza: - Pracownicy cywilni od kilku lat przejmują zadania po funkcjonariuszach bez wzrostu płac. 40 proc. z nich zarabia 1200 zł netto! Za to nie można utrzymać rodziny. Protestujemy, dlatego że chcemy godnie żyć.

Oburzenie związków zawodowych służb mundurowych wywołała także zapowiedź rządu o podwyżkach wyłącznie dla policjantów i żołnierzy, którzy mają w tym roku dostać po 300 zł więcej.

- Działania zmierzające do faworyzowania jednej formacji i jednocześnie ignorowanie trudu ponoszonego przez funkcjonariuszy innych służb uznajemy za niezrozumiałe i niedopuszczalne - podkreślał mjr Wojciech Mikusek, przewodniczący NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej. - To pierwszy taki przypadek, że rząd dzieli środowisko mundurowe na lepszych i gorszych i z pełnym rozmysłem pomija część funkcjonariuszy, którzy codzienną, uczciwą służbą zapewniają bezpieczeństwo i porządek w kraju.

Protestujących wsparł Kazimierz Kimso, przewodniczący dolnośląskiej "Solidarności".

- Ten protest to gest solidarności przeciwko tym, którzy chcą nas skłócić - mówił w czasie pikiety. - Rząd chce nas podzielić. Jednym dał pieniądze a drugim kopa w dupę. Ale my jesteśmy tutaj razem i będziemy walczyć.

Pod urzędem wojewódzkim w czwartek protestowali także policjanci, którzy podkreślali swoją solidarność z innymi służbami.

- Nie może być tak, że pozostałe formacje są pomijane w planach podwyżek. Będziemy protestować, dopóki nie osiągniemy zamierzonego celu. Na początku nowej kadencji Sejmu posłowie podnieśli swoje pensje o 500 zł. My domagamy się więc takich samych podwyżek - tłumaczył Piotr Malon z Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów.

Podczas pikiety przedstawiciele Federacji Zwiazków Zawodowych Służb Mundurowych przekazali dyrektorowi biura wojewody petycję skierowaną do premiera. Wojewoda dolnośląski nie mógł ich przyjąć, bo był wtedy w delegacji poza Wrocławiem.

Służby zapowiadają, że jeśli ich apel nie zostanie wysłuchany, będą protestować dalej.

- Możemy np. tak bardzo wzmóc kontrole drogowe czy kontrole na granicach, że będą trwały bardzo długo i będą przez to uciążliwe - sugerował Piotr Malon. - Jeżeli nie dojdziemy do porozumienia z rządem, takie wzmożone kontrole mogą trwać choćby i przez cały miesiąc.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 22 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy