Uniwersytet ocenzurował kobiece porno. Były protesty
09.01.2012
, aktualizacja: 09.01.2012 19:03
Planowane na poniedziałek spotkanie Kulturoznawczego Klubu Filmowego poświęcone kobiecej pornografii zostało odwołane. Taką decyzję podjęły władze Uniwersytetu Wrocławskiego po proteście konserwatywnych środowisk. Możliwe jednak, że po spełnieniu pewnych warunków prelekcja się odbędzie
ZOBACZ TAKŻE
- Trzy godziny debatowali koedukacyjnie o kobiecym porno (12-01-12, 16:55)
- Anna Jadowska: Polskie porno jest siermiężno-buraczane, bez glamouru (22-12-11, 10:00)
Podczas spotkania trzech prelegentów miało omówić dorobek najważniejszych reżyserek kobiecego porno. Tematyka nie spodobała się jednak wrocławskiemu oddziałowi konserwatywnego stowarzyszenia KoLiber. Grupa zorganizowała na Facebooku akcję protestacyjną. Poparło ją prawie sześćdziesiąt osób.
Na stronie protestu czytamy: "Spotkanie ma być poświęcone dyskusji nad pornografią feministyczną oraz pokazowi fragmentów filmów pornograficznych. (...) Spotkanie organizowane przez KKF nie służy żadnemu z tych celów, co więcej, jest z nimi rażąco sprzeczne. Pornografia (...) jest zaprzeczeniem kultury i człowieczeństwa, czymś, co sprowadza człowieka do poziomu kierującego się instynktami zwierzęcia". Uczestnicy protestu piszą, że spotkanie będzie pretekstem do "zbiorowej masturbacji".
Z tymi tezami nie zgadza się Przemysław Dudziński, jeden z zaproszonych na spotkanie prelegentów. - O pornografii na uniwersytetach mówi się bardzo dużo - protestuje. - Ale pornografia kobieca jest w dyskusjach marginalizowana. Jako badacze mamy obowiązek interesować się tym tematem. Nie chodzi nam przecież o promocję zjawiska, ale o naukową dyskusję. Myślę, że doszło do nieporozumienia. Kością niezgody jest najprawdopodobniej fragment mojej prelekcji, w którym pokazuję krótki fragment filmu.
Dudziński tłumaczy, że kobieca pornografia, tworzona przez kobiety dla kobiet, różni się od tradycyjnych obrazów tego typu: - Te różnice dotyczą zarówno obrazu, jak i roli kobiety w filmach, która jest bardziej dominująca. Udział mężczyzny w tych produkcjach jest zmarginalizowany na jej rzecz, a w niektórych produkcjach panowie w ogóle nie występują. O tym właśnie chcieliśmy opowiedzieć podczas poniedziałkowego spotkania.
W poniedziałek rano Instytut Kulturoznawstwa odwołał imprezę. W południe organizatorzy spotkali się z władzami uczelni.
- Jesteśmy pełni optymizmu - mówił po jego zakończeniu Jakub Dymek z Kulturoznawczego Klubu Filmowego. - Odwołanie prelekcji było rodzajem cenzury prewencyjnej, jednak uniwersytet popiera naszą inicjatywę, ale żeby ją zrealizować, musimy spełnić kilka warunków. W weekend kilka instytucji zaproponowało nam organizację prelekcji u nich. Ale chcemy to zrobić na uniwersytecie. Nie chcemy skandalizować, ale sprowokować akademicką dyskusję.
- Każda zmarnowana inicjatywa studentów jest hańbą dla uczelni - tłumaczy profesor Adam Jezierski, prorektor UWr ds. badań naukowych i współpracy z zagranicą. - Ale w pewnych tematach trzeba być szczególnie ostrożnym. Promocja pornografii jest w polskim prawie zakazana. Dyskusja o niej w ramach seminarium naukowego już nie. Gdyby spotkanie odbyło się w takiej formie, w jakiej zaproponowali organizatorzy, Uniwersytet mógłby mieć kłopoty. Nie wszystko zostało załatwione tak, jak należy. O prelekcji dowiedzieliśmy się z Facebooka i trudno było ustalić, kto jest jej organizatorem. Nie uzgodniono też z nami zgody na wypożyczenie sali.
Uczestnicy protestu nie kryją radości z odwołania spotkania. Na stronie wydarzenia napisali: "Serdecznie dziękujemy wszystkim za udział, a utopistom spod znaku Marksa, Saint-Justa i Sartre'a życzymy wielu spektakularnych klęsk w propagowaniu swoich chorych poglądów". Ich triumf może być jednak przedwczesny - jak zapewnili nas organizatorzy i profesor Jezierski, po spełnieniu wszystkich koniecznych warunków spotkanie odbędzie się jeszcze w styczniu.
Na stronie protestu czytamy: "Spotkanie ma być poświęcone dyskusji nad pornografią feministyczną oraz pokazowi fragmentów filmów pornograficznych. (...) Spotkanie organizowane przez KKF nie służy żadnemu z tych celów, co więcej, jest z nimi rażąco sprzeczne. Pornografia (...) jest zaprzeczeniem kultury i człowieczeństwa, czymś, co sprowadza człowieka do poziomu kierującego się instynktami zwierzęcia". Uczestnicy protestu piszą, że spotkanie będzie pretekstem do "zbiorowej masturbacji".
Z tymi tezami nie zgadza się Przemysław Dudziński, jeden z zaproszonych na spotkanie prelegentów. - O pornografii na uniwersytetach mówi się bardzo dużo - protestuje. - Ale pornografia kobieca jest w dyskusjach marginalizowana. Jako badacze mamy obowiązek interesować się tym tematem. Nie chodzi nam przecież o promocję zjawiska, ale o naukową dyskusję. Myślę, że doszło do nieporozumienia. Kością niezgody jest najprawdopodobniej fragment mojej prelekcji, w którym pokazuję krótki fragment filmu.
Dudziński tłumaczy, że kobieca pornografia, tworzona przez kobiety dla kobiet, różni się od tradycyjnych obrazów tego typu: - Te różnice dotyczą zarówno obrazu, jak i roli kobiety w filmach, która jest bardziej dominująca. Udział mężczyzny w tych produkcjach jest zmarginalizowany na jej rzecz, a w niektórych produkcjach panowie w ogóle nie występują. O tym właśnie chcieliśmy opowiedzieć podczas poniedziałkowego spotkania.
W poniedziałek rano Instytut Kulturoznawstwa odwołał imprezę. W południe organizatorzy spotkali się z władzami uczelni.
- Jesteśmy pełni optymizmu - mówił po jego zakończeniu Jakub Dymek z Kulturoznawczego Klubu Filmowego. - Odwołanie prelekcji było rodzajem cenzury prewencyjnej, jednak uniwersytet popiera naszą inicjatywę, ale żeby ją zrealizować, musimy spełnić kilka warunków. W weekend kilka instytucji zaproponowało nam organizację prelekcji u nich. Ale chcemy to zrobić na uniwersytecie. Nie chcemy skandalizować, ale sprowokować akademicką dyskusję.
- Każda zmarnowana inicjatywa studentów jest hańbą dla uczelni - tłumaczy profesor Adam Jezierski, prorektor UWr ds. badań naukowych i współpracy z zagranicą. - Ale w pewnych tematach trzeba być szczególnie ostrożnym. Promocja pornografii jest w polskim prawie zakazana. Dyskusja o niej w ramach seminarium naukowego już nie. Gdyby spotkanie odbyło się w takiej formie, w jakiej zaproponowali organizatorzy, Uniwersytet mógłby mieć kłopoty. Nie wszystko zostało załatwione tak, jak należy. O prelekcji dowiedzieliśmy się z Facebooka i trudno było ustalić, kto jest jej organizatorem. Nie uzgodniono też z nami zgody na wypożyczenie sali.
Uczestnicy protestu nie kryją radości z odwołania spotkania. Na stronie wydarzenia napisali: "Serdecznie dziękujemy wszystkim za udział, a utopistom spod znaku Marksa, Saint-Justa i Sartre'a życzymy wielu spektakularnych klęsk w propagowaniu swoich chorych poglądów". Ich triumf może być jednak przedwczesny - jak zapewnili nas organizatorzy i profesor Jezierski, po spełnieniu wszystkich koniecznych warunków spotkanie odbędzie się jeszcze w styczniu.
Najnowsze wiadomości
-
Taki będzie Capitol po przebudowie [WIZUALIZACJE]
-
W DSW studenci mogą się już bawić dźwiękami [FOTO]
-
Wydłużą zielone światła dla przechodniów w centrum
-
Budowa torowiska zagrażała pieszym. Ma być lepiej
-
Te samoloty mają wygrać w Ameryce. Zrobili je studenci
-
Leszek Czarnecki dopiero 4. w rankingu najbogatszych
-
Tramwaj może i plus, ale za to autobusy na minusie
- 67 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
55 głosów
-
Uniwersytet ocenzurował kobiece porno. Były pro...
trombozuh
09.01.12, 21:26
Tja... tylko dlaczego przeciwko filmom, w których jeden człowiek kopie drugiego, strzela a mózg rozbryzguje się po ścianie, nikt nie protestuje? Czemu to nie przeszkadza stowarzyszeniom typu»
-
Uniwersytet ocenzurował kobiece porno. Były pro...
zap1957
10.01.12, 06:17
Może nazwa tego stowarzyszenia (Koliber) jest związana z fizjologią jego członków. Wtedy protest przeciw kobiecej pornografii jest psychologicznie uzasadniony. Proszę o wyrozumiałość.»
-
Kij z pornosami, wystarczy parę kliknięć...
lorgenheim
10.01.12, 09:57
Kij z pornosami, brać się za prawdziwych kryminalistów działających na uczelniach wyższych i ich placówkach. Niestety akademiki nie są to żadne "studenckie ochronki ", tylko gniazda »
Najczęściej czytane24 htydzień







więcej zdjęć
