Sędzia, kamery, wyrok - przedstawienie dla ministra

Jacek Harłukowicz
05.01.2012 , aktualizacja: 05.01.2012 14:07
A A A Drukuj
Minister zajął miejsce w pierwszym rzędzie i przyglądał się przedstawieniu, które przygotowali sędziowie i pracownicy sądu Minister zajął miejsce w pierwszym rzędzie i przyglądał się przedstawieniu, które przygotowali sędziowie i pracownicy sądu
Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wizytował w czwartek wrocławski Sąd Apelacyjny. Pracownicy przygotowali dla niego inscenizację prawdziwej rozprawy sądowej. Całość była rejestrowana przez kamery, zgodnie z wprowadzanym właśnie w sądach e-protokołem. Było śmiesznie, momentami dramatycznie, ale sędzia wydał wyrok salomonowy.
Cała rozprawa była rejestrowana przez kamery, zgodnie z wprowadzanym właśnie w sądach e-protokołem
Cała rozprawa była rejestrowana przez kamery, zgodnie z wprowadzanym właśnie w sądach e-protokołem
Cała rozprawa była rejestrowana przez kamery, zgodnie z wprowadzanym właśnie w sądach e-protokołem
Cała rozprawa była rejestrowana przez kamery, zgodnie z wprowadzanym właśnie w sądach e-protokołem
Cała rozprawa była rejestrowana przez kamery, zgodnie z wprowadzanym właśnie w sądach e-protokołem
Cała rozprawa była rejestrowana przez kamery, zgodnie z wprowadzanym właśnie w sądach e-protokołem
Gowin, powołany w ub. roku na stanowisko nowego szefa resortu sprawiedliwości, wizytuje kolejne sądy w Polsce.

- Zacząłem od tego wrocławskiego, bo słyszę o nim wyłącznie opinie bardzo dobre lub wręcz entuzjastyczne - komplementował sędziów, którzy wypełnili salę. Później, niczym w teatrze, minister zajął miejsce w pierwszym rzędzie i przyglądał się przedstawieniu, które przygotowali sędziowie i pracownicy sądu.

Ktoś, kto nie wiedziałby, że to tylko inscenizacja, mógłby ulec panującym podczas rozprawy emocjom. Wszystko odbywało się jak podczas normalnego procesu, a publiczność dostosowała się do wymogów. Na hasło "proszę wstać, sąd idzie" i podczas przyjmowania przyrzeczenia mówienia prawdy od światka wszyscy, w tym sam minister, karnie wstawali.

Podczas rozprawy młody mężczyzna domagał się od swojej niedoszłej teściowej zwrotu pożyczonych rzekomo pieniędzy. Ta - nie stawił się jej pełnomocnik, więc musiała bronić się sama i trzeba przyznać, że miała - twierdziła, że pieniądze od niego owszem otrzymała, ale nie była to pożyczka, a jedynie zaliczka na zakup mieszkania dla dziecka powoda, z której zresztą część już zwróciła. Mężczyzna dowodził, że kobieta chce go oszukać. Ta na jego zeznania reagowała nerwami. "Dlaczego tak kłamiesz?" - pytała podniesionym głosem, czym naraziłą się na reakcję prowadzącego obrady sędziego.

Potem zeznawała jej córka i jednocześnie była partnerka powoda. W tę rolę, z powodzeniem, wcieliła się pracownica administracyjna sądu. Stanęła w obronie "mamusi" (tak ją tytułowała podczas rozprawy) dowodząc, że mężczyzna kłamie, a tak w ogóle to ją zdradzał (dowód w postaci zdjęć z kochanką, odrzucony przez sąd) więc postanowiła się z nim rozstać. Wtedy on zaczął grozić, że puści "mamusię" z torbami.

Sala złożona z doświadczonych sędziów na tyle żywiołowo reagowała na przebieg rozprawy, że prowadzący ją sędzia, musiał apelować o spokój. Ostatecznie, już po pół godzinnych obradach uznał, że kobieta musi zwrócić mężczyźnie pieniądze, ale nie takie kwocie, jakiej ten się domagał.

Po części artystycznej prof. Jacek Gołaczyński, sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu i jednocześnie koordynator krajowy ds. wdrożeń systemów informatycznych w sądach powszechnych, zaprezentował program e-protokołu, zgodnie z którym niektóre rozprawy już są rejestrowane w systemie audio i video. Strony w takich procesach (powód, sędzia, prokurator i pełnomocnicy) mogą w każdej chwili wystąpić do sądu o zapoznanie się z zapisem przebiegu takiej rozprawy. Dodatkowo strony będą mogły korzystać ze specjalnych portali internetowych, na których na bieżąco mogą śledzić przebieg procesu: czynności wykonywane przez sąd, terminy rozpraw (o których mogą być powiadamiani również sms-em), składanie nowych wniosków dowodowych.

- Ułatwia to pracę gównie sekretariatom sądów - tłumaczył prof. Gołaczyński. - Dotychczas bowiem zamieniały się one w callcenter, do którego każdy dzwonił i dopytywał a to o termin rozprawy, a to o inne tego typu rzeczy, a pracownicy sekretariatu, fachowcy przecież, zamiast zajmować się innymi ważnymi czynnościami, musieli udzielać takich informacji.

We Wrocławiu z e-protokołu korzystają już sąd okręgowy i sąd apelacyjny. W pierwszym rozprawy rejestrowane są w trzech salach. W apelacyjnym przystosowana do rejestracji dźwięku i obrazu jest jedna sala.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Sędzia, kamery, wyrok - przedstawienie dla mini... ordnung 05.01.12, 20:10

    Hehe... Audiowizualna rejestracja rozpraw... A w polskich sadach nadal akta szyje sie igla i dratwa. Oczywiscie jesli akta sa, bo nagminnym jest ich gubienie/przechowywanie przez sedziow po »