Kolej nie nadąża za biletami. Studenckich nie uznaje

Sławomir Pawłowski
21.12.2011 , aktualizacja: 20.12.2011 23:48
A A A Drukuj
Wrocławscy studenci z biletem komunikacji miejskiej zakodowanym na elektronicznych legitymacjach mogą dokupić znaczek kolejowy jak do zwykłej urbancard, ale konduktorzy nie uznają legitymacji i każą płacić im za przejazd pociągiem
Legitymacja studencka
Legitymacja studencka
Urbancard
Materiały Mennicy Polskiej
Urbancard
Bilet zintegrowany pozwala na przejazd autobusami, tramwajami i pociągami Przewozów Regionalnych i Kolei Dolnośląskich na trasach w obrębie aglomeracji wrocławskiej. Żeby z niego korzystać, do 30-dniowego biletu urbancard trzeba dokupić znaczek kolejowy za 16 zł.

Z takiego biletu zaczął niedawno korzystać Paweł Kaczan, magistrant na Politechnice Wrocławskiej. Zakodował urbancard na elektronicznej legitymacji studenckiej i dokupił znaczek kolejowy.

- Pani w biurze obsługi klienta urbancard sama nakleiła mi go na legitymację, mimo że mało jest tam miejsca. Z takim biletem jeździłem pociągami - mówi Paweł Kaczan.

Ale okazało się, że konduktorzy nie honorują legitymacji studenckich. Paweł Kaczan za każdym razem musiał tłumaczyć, że ma bilet, tylko zakodowany na legitymacji, a nie na typowej szarej urbancard. Dochodziło do ostrej wymiany zdań. - Raz pokłóciłem się z kontrolerem, który nie potrafił zrozumieć, że już kupiłem bilet i drugi mi niepotrzebny - opowiada Kaczan.

Kolej tłumaczy, że gdy w marcu wprowadzano bilet aglomeracyjny, nic nie wiedziała o możliwości kodowania urbancard na legitymacjach. - I chociaż informacja jednak do nas dotarła, to i tak nie mamy urządzeń, które odczytałyby dane z legitymacji - mówi Tomasz Kloc, rzecznik Kolei Dolnośląskich.

Tyle że kolej uznaje typowe karty miejskie, do których czytników też nie ma. Konduktorzy sprawdzają tylko datę na dopłacie kolejowej, która jest wpisywana w BOK urbancard od razu przy zakupie. Tak samo mogliby postępować z legitymacją studencką.

Kolej jest jednak nieugięta i woli pracować nad zintegrowaniem systemu urbancard z kolejowym. Być może uda się to zrobić w pierwszym półroczu 2012 roku. Wtedy konduktorzy za pomocą swoich czytników mogliby sprawdzić urbancard, elektroniczną legitymację studencką, a także karty płatnicze, na które zakodowano bilety okresowe.

- Jeśli obsługa pociągu wystawi wezwanie do zapłaty posiadaczowi biletu zintegrowanego zakodowanego na legitymacji, to od tej decyzji można się odwołać - mówi Andrzej Piech z Przewozów Regionalnych.

Rzecznik magistratu Paweł Czuma twierdzi, że koleje powinny uznawać legitymacje tak jak zwykłe urbancard. - Jeżeli tego nie robią, to działają wbrew porozumieniu, które zawarły z urzędem miasta. Pasażer, któremu kontrolerzy wlepią mandat, nie powinien go płacić - mówi Czuma. W takim przypadku należy sprawę opisać w piśmie do miejskiego wydziału transportu, który rozwiąże spór z koleją na rzecz pokrzywdzonego pasażera.

Paweł Kaczan postanowił jednak, że nie będzie szarpał sobie nerwów i wykłócał się z konduktorami. Wyrobił zwykłą urbancard.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Kolej nie nadąża za biletami. Studenckich nie u... czechofil 21.12.11, 07:28

    Mamy XXI wiek, jesteśmy członkiem UE, korzystamy od lat z internetu oraz innych nowinek cywilizacyjnych, a kolejarze dalej tkwią w zamierzchłych czasach PRL-u. Kto i kiedy zrobi wreszcie z »