Wałbrzych powiatem? Nie wszystkim się to podoba

Jacek Harłukowicz
16.12.2011 , aktualizacja: 15.12.2011 18:42
A A A Drukuj
Wałbrzych Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta Wałbrzych
Część radnych, głównie SLD, próbuje storpedować starania Wałbrzycha o odzyskanie statusu miasta na prawach powiatu. Twierdzą, że stracą na tym małe sąsiednie gminy. Zwolennicy zmiany tłumaczą jednak, że krytykom chodzi wyłącznie o stołki
Status miasta na prawach powiatu, czyli grodzkiego, Wałbrzych stracił w 2003 r. Decyzję o tym podjął rząd SLD, a duży wpływ na nią miał Marek Dyduch, wywodzący się z tego miasta sekretarz generalny partii. Mandatem do przeprowadzenia zamiany był wynik referendum, w którym wzięło udział... 0,6 proc. wałbrzyszan.

Przez 10 lat ta decyzja była krytykowana, a władze Wałbrzycha starały się dawny status odzyskać. Widziały w tym szansę na wydźwignięcie miasta z upadku i rozwój. Gdy w maju 2010 r. prezydentem Wałbrzycha został Roman Szełemej, odzyskanie grodzkości wymienił jako jeden z głównych celów. A w sierpniu ogłosił na to wstępną zgodę rządu i zapowiedział, że miastem na prawach powiatu Wałbrzych może znów stać się 1 stycznia 2013 r.

Ale nie wszystkim ten pomysł się podoba. Głosy sprzeciwu odezwały się głównie w starostwie i radzie powiatu.

- W 2003 miasto samo się grodzkości zrzekło, a dziś Szełemej mówi o tym, jak o przywróceniu sprawiedliwości dziejowej - oburza się Szymon Heretyk, SLD-owski przewodniczący rady powiatu. - Jego argumenty to socjotechnika rodem z Radia Maryja. Niczym ojciec dyrektor znalazł wroga w Sojuszu i kreuje się na jedynego sprawiedliwego, który będzie robił w mieście porządek.

Kilka dni temu w starostwie powiatowym odbyła się debata o przywróceniu grodzkości. Ostro starli się podczas niej jej zwolennicy i przeciwnicy. Szełemej tłumaczył, dlaczego jest taka ważna, ale przeciwnicy zarzucili mu egoizm, bo na zmianie zyska tylko Wałbrzych, a stracą mniejsze gminy powiatu.

Artur Torbus, wałbrzyski radny PO, tłumaczy jednak, że za tą krytyką stoi partykularny interes radnych powiatowych.

- Jeśli powiat zostanie podzielony, konieczne będą nowe wybory. Wielu z nich straci funkcje. Podobnie jak członkowie zarządu. Karpie nie głosują za przyspieszeniem Wigilii - komentuje obrazowo przebieg debaty.

Wśród przeciwników grodzkości wymieniany jest SLD-owski starosta Robert Ławski. Pytany o zarzuty Torbusa odpowiada: - Przyszedłem do samorządu z biznesu, gdzie bardzo dobrze sobie radziłem, więc mam dokąd wracać. Potrafię żyć bez funkcji.

Ale przeciw grodzkości Wałbrzycha nie są jedynie lokalni politycy SLD. Przeciwnicy są również w samej Platformie, bo rządzi ona powiatem w koalicji z SLD. Ma swoich radnych, a nawet członka zarządu.

- To kolejny dowód na to, że w tym sporze chodzi wyłącznie o stołki - komentuje członek władz lokalnej PO.

Wałbrzych jest jedynym spośród 32 polskich miast, które ma ponad 100 tys. mieszkańców i nie posiada statusu miasta na prawach powiatu. Jako takie nie może więc brać udziału w finansowaniu inwestycji ze środków UE, które są zarezerwowane tylko dla takich miast. Ze swoim wysokim i strukturalnym bezrobociem nie ma żadnych środków, by z nim walczyć. Prezydent nie odpowiada bowiem za funkcjonowanie urzędów pracy, nie ma środków finansowych na przekwalifikowanie pracowników ani tworzenie nowych miejsc pracy. Nie ma też żadnego wpływu na straż pożarną i policję. Budżet powiatu w obecnym kształcie to 130 mln zł. Ma starczyć na zaspokojenie potrzeb ok. 176 tys. jego mieszkańców. Ponad 100 tys. z nich to wałbrzyszanie.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Wałbrzych powiatem? Nie wszystkim się to podoba brown-szesze 16.12.11, 10:00

    Wałbrzych jest jedynym spośród 32 polskich miast, które ma ponad 100 tys. mieszkańców i nie posiada statusu miasta na prawach powiatu. Jako takie nie może więc brać udziału w finansowaniu »