Studenci wrocławskiej polonistyki drżą przed egzaminem
01.12.2011
, aktualizacja: 30.11.2011 18:14
Wrześniowego egzaminu z językoznawstwa u prof. Anny Dąbrowskiej nie zdało prawie 100 ze 120 studentów polonistyki, którzy do niego podeszli. - Jeśli jest tyle dwój, to źle świadczy o wykładowcy - mówią studenci. - Niech się wezmą do nauki - radzi im prof. Dąbrowska.
ZOBACZ TAKŻE
- Studenci chcą naprawy uczelni, władze obiecują zmiany (15-12-11, 20:56)
- Inicjatywa Paragrafu Czwartego na razie stłumiona (06-12-11, 19:39)
- "Młodzież wyedukowana inaczej" nie musi studiować (02-12-11, 07:00)
Prof. Dąbrowska na czwartym roku polonistyki prowadzi wykłady z językoznawstwa ogólnego. Semestr zajęć kończy się egzaminem. - Po raz pierwszy podeszłam do niego w czerwcu 2009 roku. Potem próbowałam jeszcze pięciokrotnie, bezskutecznie - mówi studentka filologii polskiej. - Do zaliczenia brakuje mi tylko oceny z językoznawstwa, bez niej nie mogę się bronić.
W takiej samej sytuacji jest na co najmniej kilkadziesiąt osób. Studenci przyznają, że językoznawstwo to jeden z najtrudniejszych przedmiotów na filologii. Niewielka część zdaje go za pierwszym podejściem, niektórzy próbują zdobyć zaliczenie nawet po osiem-dziesięć razy. We wrześniu do egzaminu poprawkowego podeszło 120 osób, zaliczenia dostało zaledwie dwadzieścioro z nich.
- Jeśli tak dużo osób nie jest w stanie przejść egzaminu, to dziekan powinien się zastanowić, czy wykłady są dobrze prowadzone. Albo wykłady dopełnić ćwiczeniami - twierdzi dziewczyna.
Inni mówią, że prof. Dąbrowska zbyt zasadniczo traktuje swój przedmiot. - Na polonistyce są też inne specjalizacje, językoznawstwo nie dla wszystkich jest najważniejsze. A pani profesor Dąbrowska wymaga, aby jej zajęciom poświęcić wyjątkową uwagę - dodaje jedna z młodych polonistek. - Z innymi przedmiotami nie miałam do tej pory najmniejszych problemów. Nie uważam się za głupią na tyle, aby podchodzić do jednego egzaminu aż sześć razy i go nie zdać. Ta sytuacja jest wycieńczająca psychicznie.
Prof. Dąbrowska nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi, że zasady egzaminu i zakres materiału do opanowania były znane i odpowiadają tematyce prowadzonych przez nią wykładów. - Studentów mogę tylko zachęcić, aby się lepiej uczyli, choć wiem, że to niepopularne.
Polonistka dodaje, że jeżeli ktoś uzna, ze napisał lepiej, niż to oceniła, zawsze może przyjść, zobaczyć swoją pracę i o niej porozmawiać. - Smutne, że studenci w mediach ogłaszają się ze swoją niewiedzą - komentuje.
Po serii skarg studentów prof. Marcin Cieński, prodziekan ds. studenckich Wydziału Filologicznego, wyznaczył dodatkowy termin egzaminu na 9 grudnia.
- Podejdę do niego, ale nadzieję na jego zaliczenie mam małe. Jeśli mi się to nie uda, zmienię uczelnię. Nawet jeśli miałabym nadrabiać różnice programowe - deklaruje jedna ze studentek.
Prof. Dąbrowska zapowiada, że zasad egzaminu nie zmieni.
W takiej samej sytuacji jest na co najmniej kilkadziesiąt osób. Studenci przyznają, że językoznawstwo to jeden z najtrudniejszych przedmiotów na filologii. Niewielka część zdaje go za pierwszym podejściem, niektórzy próbują zdobyć zaliczenie nawet po osiem-dziesięć razy. We wrześniu do egzaminu poprawkowego podeszło 120 osób, zaliczenia dostało zaledwie dwadzieścioro z nich.
- Jeśli tak dużo osób nie jest w stanie przejść egzaminu, to dziekan powinien się zastanowić, czy wykłady są dobrze prowadzone. Albo wykłady dopełnić ćwiczeniami - twierdzi dziewczyna.
Inni mówią, że prof. Dąbrowska zbyt zasadniczo traktuje swój przedmiot. - Na polonistyce są też inne specjalizacje, językoznawstwo nie dla wszystkich jest najważniejsze. A pani profesor Dąbrowska wymaga, aby jej zajęciom poświęcić wyjątkową uwagę - dodaje jedna z młodych polonistek. - Z innymi przedmiotami nie miałam do tej pory najmniejszych problemów. Nie uważam się za głupią na tyle, aby podchodzić do jednego egzaminu aż sześć razy i go nie zdać. Ta sytuacja jest wycieńczająca psychicznie.
Prof. Dąbrowska nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi, że zasady egzaminu i zakres materiału do opanowania były znane i odpowiadają tematyce prowadzonych przez nią wykładów. - Studentów mogę tylko zachęcić, aby się lepiej uczyli, choć wiem, że to niepopularne.
Polonistka dodaje, że jeżeli ktoś uzna, ze napisał lepiej, niż to oceniła, zawsze może przyjść, zobaczyć swoją pracę i o niej porozmawiać. - Smutne, że studenci w mediach ogłaszają się ze swoją niewiedzą - komentuje.
Po serii skarg studentów prof. Marcin Cieński, prodziekan ds. studenckich Wydziału Filologicznego, wyznaczył dodatkowy termin egzaminu na 9 grudnia.
- Podejdę do niego, ale nadzieję na jego zaliczenie mam małe. Jeśli mi się to nie uda, zmienię uczelnię. Nawet jeśli miałabym nadrabiać różnice programowe - deklaruje jedna ze studentek.
Prof. Dąbrowska zapowiada, że zasad egzaminu nie zmieni.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- 186 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
30 głosów
-
Jak wam się nie podoba, przeneście się
cyklista
01.12.11, 09:39
na Politechnikę. Zobaczycie co to są studia i naprawdę zaporowe egzaminy. Zyskacie za to realną szansę realnej pracy.»
-
Studenci wrocławskiej polonistyki drżą przed eg...
kropielka
01.12.11, 18:54
Pani prof. Dąbrowska to najbardziej kompetentny wykładowca tego kierunku. Wymaga od innych tego, co od siebie - zawsze doskonale przygotowana, rzeczowa. Sama miałam przez nią pierwszą w »
-
Re: Studenci wrocławskiej polonistyki drżą przed
tomek854
03.12.11, 19:35
Chyba na każdych poważnych studiach jest co najmniej jeden wymagający przedmiot. Odsiewanie na pierwszym semestrze to jedna sprawa, ale też nie można zakładać że jak ktoś się nie odsiał to »
Najczęściej czytane24 htydzień




