Obok fontanny wyprowadza na smyczy... niewolnika
25.11.2011
, aktualizacja: 25.11.2011 12:24
Homseksualna para z dzieckiem, mężczyzna z ustami zaklejonymi taśmą i człowiek z niewolnikiem na smyczy - tak łamanie praw człowieka widzą młodzi ludzie uczestniczący w warsztatach Domu Spotkań im. Angelusa Silesiusa.
Projekt "Przestrzenie dialogu - przestrzenie zmian" ruszył na początku października. Dom Spotkań zaprosił do dyskusji o prawach człowieka młodzież z czterech wrocławskich szkół - to Licea Ogólnokształcące nr 8, 10, 17 oraz Prywatne Liceum Salezjańskie.
- Kiedy zaczynaliśmy rozmawiać o fundamentalnych prawach człowieka, wszyscy chóralnie stwierdzili, że należy ich przestrzegać - tłumaczy Krzysztof Wiatr, koordynator projektu. - Ale jak się okazuję, kiedy przeszliśmy od ogółu do szczegółu, młodzież nie była już taka jednomyślna. Na nasze warsztaty przyszli ludzie o naprawdę różnych poglądach: zarówno tolerancyjnych jak i konserwatywnych. Nie chodziło nam o przekonywanie się nawzajem do "jedynej słusznej prawdy", ale o rozmowę samą w sobie. Chcieliśmy pokazać, że na tematy trudne można i trzeba dyskutować kulturalnie.
Drugim i najważniejszym etapem była grupowa praca nad rzeźbami, które miałyby symbolizować współczesne przykłady łamania praw człowieka. Dziś te manekiny pojawiły się na Rynku. Na jednej z ławek Placu Solnego siedzą dwie kobiety z małym dzieckiem. W okolicach fontanny zobaczymy mężczyznę prowadzącego na smyczy niewolnika.
- Przyszli do nas młodzi ludzie, którzy uważają, że pary homoseksualne powinny mieć prawo do adpocji. A także tacy, których zdaniem zamykanie stron o treściach faszystowskich też jest łamaniem praw człowieka - wyjaśnia Krzysztof Wiatr. - Podczas wspólnej pracy dyskutowali ze sobą naprawdę zawzięcie. Ale na poziomie i z dużą dozą wzajemnego szacunku. O to nam właśnie chodziło.
- Kiedy zaczynaliśmy rozmawiać o fundamentalnych prawach człowieka, wszyscy chóralnie stwierdzili, że należy ich przestrzegać - tłumaczy Krzysztof Wiatr, koordynator projektu. - Ale jak się okazuję, kiedy przeszliśmy od ogółu do szczegółu, młodzież nie była już taka jednomyślna. Na nasze warsztaty przyszli ludzie o naprawdę różnych poglądach: zarówno tolerancyjnych jak i konserwatywnych. Nie chodziło nam o przekonywanie się nawzajem do "jedynej słusznej prawdy", ale o rozmowę samą w sobie. Chcieliśmy pokazać, że na tematy trudne można i trzeba dyskutować kulturalnie.
Drugim i najważniejszym etapem była grupowa praca nad rzeźbami, które miałyby symbolizować współczesne przykłady łamania praw człowieka. Dziś te manekiny pojawiły się na Rynku. Na jednej z ławek Placu Solnego siedzą dwie kobiety z małym dzieckiem. W okolicach fontanny zobaczymy mężczyznę prowadzącego na smyczy niewolnika.
- Przyszli do nas młodzi ludzie, którzy uważają, że pary homoseksualne powinny mieć prawo do adpocji. A także tacy, których zdaniem zamykanie stron o treściach faszystowskich też jest łamaniem praw człowieka - wyjaśnia Krzysztof Wiatr. - Podczas wspólnej pracy dyskutowali ze sobą naprawdę zawzięcie. Ale na poziomie i z dużą dozą wzajemnego szacunku. O to nam właśnie chodziło.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć