Zjedz tak jak Salvo Montalbano z Robertem Makłowiczem
22.11.2011
, aktualizacja: 22.11.2011 11:59
- Wolę opowiadania Andrei Camillerego od powieści Henninga Mankella i Stiega Larssona. Trudno mi nabrać zaufania do detektywa, który żywi się pizzą odgrzewaną w mikrofalówce. Co innego komisarz Salvo Montalbano - to prawdziwy Sycylijczyk, zmysły ma wyostrzone zarówno w kuchni, jak i na miejscu zbrodni - mówi Robert Makłowicz, który zaprosi gości Międzynarodowego Festiwalu Kryminału do stołu
ZOBACZ TAKŻE
Magda Piekarska: Czy świat zbrodni rymuje się z kuchnią?
Robert Makłowicz: Oczywiście. Przecież w obu przypadkach mamy do czynienia ze zmysłami. Skrajnie odmiennymi, rzecz jasna, ale jednak.
Może dlatego komisarz Montalbano tak lubi przerywać prowadzone przez siebie śledztwa sutymi posiłkami. Podobnie robią jego koledzy po fachu - m.in. komisarze Mock i Popielski z powieści Marka Krajewskiego.
Wszyscy detektywi jadają, różnica polega jednak na tym, jak i co ląduje na ich talerzach. Przyznam, że kiedy czytam o tym, jak komisarz Wallander z powieści Henninga Mankella odgrzewa sobie pizzę w mikrofalówce albo zajada hot dogi, natychmiast tracę serce dla tej fabuły. Trudno mi zaufać ludziom, których zmysły są tak niedorozwinięte jak u skandynawskich detektywów. Co innego Włochy! Tam zmysłowość jest bardzo wyrafinowana - znakomicie gotują, jedzą ze smakiem, delektując się potrawami, no i mordują, dzięki czemu Montalbano ma co robić.
Andrea Camilleri, autor opowiadań o komisarzu, twierdzi, że na Sycylii, gdzie mieszka, życie sprowadza się do dwóch przyjemności - miłości i kuchni.
- Ja bym do tych rozkoszy dodał jeszcze trzecią - lekturę. Ażeby kuchnia była prawdziwą przyjemnością, trzeba do gotowania podejść z prawdziwym uczuciem. W książkach Camillerego znalazłem inspiracje do dań, które przygotuję na festiwalu. Nie ma tam przepisów, ale znając sycylijską kuchnię, mogłem je odtworzyć. Gościom spotkania podam ośmiorniczki i risotto w sosie z kałamarnicy, nero di sepia. To jedna z niewielu czarnych potraw, jakie istnieją, dlatego tak znakomicie rymuje się z formułą festiwalu.
Słynnych pomarańczek komisarza Montalbano nie będzie?
- Nie tym razem, chociaż znam to danie, we Włoszech nazywane narancini, choć pomarańcze przypomina tylko kształtem. Rumienione we wrzącej oliwie ryżowe kulki z mięsnym nadzieniem to sposób na utylizację resztek, można do nich zużyć kawałki mięsa pozostałe z wczorajszej kolacji.
Ciężko przeczytać choćby jedno z opowiadań Camillerego, opierając się pokusie wycieczek do kuchni.
Dlatego ja zawsze zabieram się do tej lektury najedzony.
Tym razem jednak na spotkanie z Montalbano można, a nawet trzeba wybrać się na czczo. Jest tylko jeden problem - Camilleri pisze o komisarzu, że smakowanie dań uważał za "jedną z najbardziej wyrafinowanych samotnych przyjemności, jakimi człowiek może się cieszyć, i nie powinno się tej radości dzielić z innymi, nawet z tymi, których się bardzo lubi". Obawiam się, czy nie dokonamy tłumnej profanacji.
Wydaje mi się, że uczestnicy tej uczty będą usprawiedliwieni, bo przecież gotował będę sam. I wydaje mi się, że Salvo Montalbano tak przywykł do samotności przy stole, ponieważ większość arcydzieł kulinarnych spożywał w domu, a były to dania przygotowane przez gosposię Adelinę. Kiedy jednak biesiadował w gospodach, zdarzało mu się wielokrotnie dzielić stół z kimś innym. Jednej zasady jednak przestrzegał - kiedy jadł, nie rozmawiał. Rozkoszował się smakami i zapachami w ciszy.
** Podróże kryminalne
We wtorek o godz. 20.30 we wrocławskim Art Hotelu rozpocznie się wieczór zatytułowany "Podróże kryminalne Roberta Makłowicza. Ugotuj to jeszcze raz, Salvo". W programie dwa dania: risotto nero di sepia i polpo in sugo. Tym, którzy nie będą mogli skosztować kuchni Montalbano przygotowanej przez Makłowicza, już dziś zdradzamy przepis na drugie z dań.
Polpo in Sugo
Składniki: 10-15 małych ośmiorniczek, 200 ml oliwy najlepszej jakości, główka czosnku, 2-3 suszone papryczki peperoncini, gałązka rozmarynu, 100 ml białego wytrawnego wina, pęczek natki pietruszki,,kilkanaście pomidorków koktajlowych, sól, świeżo zmielony czarny pieprz, bochenek ciabatty.
W rondlu o grubym dnie lekko rozgrzać oliwę, dodać posiekany czosnek, zeszklić go, nie rumieniąc, dodać ośmiornice, wkruszyć papryczki, dodać kilkanaście przesiekanych igiełek rozmarynu, zwiększyć ogień, po kilku minutach wlać wino, odparować większość płynu na mocnym ogniu i dusić całość przez 20 min. Pod koniec dodać posiekaną natkę pietruszki, przekrojone na pół pomidorki, dusić jeszcze 3-4 min, doprawić do smaku solą i pieprzem, podawać w miseczkach z kromkami ciabatty.
Kulinarne uniesienia komisarza Salvo Montalbano. Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć smakowite zestawienie cytatów:
Robert Makłowicz: Oczywiście. Przecież w obu przypadkach mamy do czynienia ze zmysłami. Skrajnie odmiennymi, rzecz jasna, ale jednak.
Może dlatego komisarz Montalbano tak lubi przerywać prowadzone przez siebie śledztwa sutymi posiłkami. Podobnie robią jego koledzy po fachu - m.in. komisarze Mock i Popielski z powieści Marka Krajewskiego.
Wszyscy detektywi jadają, różnica polega jednak na tym, jak i co ląduje na ich talerzach. Przyznam, że kiedy czytam o tym, jak komisarz Wallander z powieści Henninga Mankella odgrzewa sobie pizzę w mikrofalówce albo zajada hot dogi, natychmiast tracę serce dla tej fabuły. Trudno mi zaufać ludziom, których zmysły są tak niedorozwinięte jak u skandynawskich detektywów. Co innego Włochy! Tam zmysłowość jest bardzo wyrafinowana - znakomicie gotują, jedzą ze smakiem, delektując się potrawami, no i mordują, dzięki czemu Montalbano ma co robić.
Andrea Camilleri, autor opowiadań o komisarzu, twierdzi, że na Sycylii, gdzie mieszka, życie sprowadza się do dwóch przyjemności - miłości i kuchni.
- Ja bym do tych rozkoszy dodał jeszcze trzecią - lekturę. Ażeby kuchnia była prawdziwą przyjemnością, trzeba do gotowania podejść z prawdziwym uczuciem. W książkach Camillerego znalazłem inspiracje do dań, które przygotuję na festiwalu. Nie ma tam przepisów, ale znając sycylijską kuchnię, mogłem je odtworzyć. Gościom spotkania podam ośmiorniczki i risotto w sosie z kałamarnicy, nero di sepia. To jedna z niewielu czarnych potraw, jakie istnieją, dlatego tak znakomicie rymuje się z formułą festiwalu.
Słynnych pomarańczek komisarza Montalbano nie będzie?
- Nie tym razem, chociaż znam to danie, we Włoszech nazywane narancini, choć pomarańcze przypomina tylko kształtem. Rumienione we wrzącej oliwie ryżowe kulki z mięsnym nadzieniem to sposób na utylizację resztek, można do nich zużyć kawałki mięsa pozostałe z wczorajszej kolacji.
Ciężko przeczytać choćby jedno z opowiadań Camillerego, opierając się pokusie wycieczek do kuchni.
Dlatego ja zawsze zabieram się do tej lektury najedzony.
Tym razem jednak na spotkanie z Montalbano można, a nawet trzeba wybrać się na czczo. Jest tylko jeden problem - Camilleri pisze o komisarzu, że smakowanie dań uważał za "jedną z najbardziej wyrafinowanych samotnych przyjemności, jakimi człowiek może się cieszyć, i nie powinno się tej radości dzielić z innymi, nawet z tymi, których się bardzo lubi". Obawiam się, czy nie dokonamy tłumnej profanacji.
Wydaje mi się, że uczestnicy tej uczty będą usprawiedliwieni, bo przecież gotował będę sam. I wydaje mi się, że Salvo Montalbano tak przywykł do samotności przy stole, ponieważ większość arcydzieł kulinarnych spożywał w domu, a były to dania przygotowane przez gosposię Adelinę. Kiedy jednak biesiadował w gospodach, zdarzało mu się wielokrotnie dzielić stół z kimś innym. Jednej zasady jednak przestrzegał - kiedy jadł, nie rozmawiał. Rozkoszował się smakami i zapachami w ciszy.
** Podróże kryminalne
We wtorek o godz. 20.30 we wrocławskim Art Hotelu rozpocznie się wieczór zatytułowany "Podróże kryminalne Roberta Makłowicza. Ugotuj to jeszcze raz, Salvo". W programie dwa dania: risotto nero di sepia i polpo in sugo. Tym, którzy nie będą mogli skosztować kuchni Montalbano przygotowanej przez Makłowicza, już dziś zdradzamy przepis na drugie z dań.
Polpo in Sugo
Składniki: 10-15 małych ośmiorniczek, 200 ml oliwy najlepszej jakości, główka czosnku, 2-3 suszone papryczki peperoncini, gałązka rozmarynu, 100 ml białego wytrawnego wina, pęczek natki pietruszki,,kilkanaście pomidorków koktajlowych, sól, świeżo zmielony czarny pieprz, bochenek ciabatty.
W rondlu o grubym dnie lekko rozgrzać oliwę, dodać posiekany czosnek, zeszklić go, nie rumieniąc, dodać ośmiornice, wkruszyć papryczki, dodać kilkanaście przesiekanych igiełek rozmarynu, zwiększyć ogień, po kilku minutach wlać wino, odparować większość płynu na mocnym ogniu i dusić całość przez 20 min. Pod koniec dodać posiekaną natkę pietruszki, przekrojone na pół pomidorki, dusić jeszcze 3-4 min, doprawić do smaku solą i pieprzem, podawać w miseczkach z kromkami ciabatty.
Kulinarne uniesienia komisarza Salvo Montalbano. Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć smakowite zestawienie cytatów:
Najnowsze wiadomości
-
Prokurator stawia zarzuty za śmierć w przepompowni
-
Legendarna polska tancerka przyjedzie do Wrocławia
-
Była dolnośląska posłanka Beata Sawicka skazana na 3 lata
-
Napad na sortownię pieniędzy. Policja szuka sprawcy
-
Bardzo długie czekanie na tramwaj w deszczu i chłodzie
-
Skarga w sprawie trawy na Stadionie Miejskim odrzucona
-
Wybierz się na niedzielną Wielką Majówkę ornitologów
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień





