Wstydliwe miejsce na Brochowie - jak może się zmienić
11.11.2011
, aktualizacja: 10.11.2011 18:20
Dzieciaki z Brochowa namalowały "Podwórko moich marzeń": najlepsze prace będą inspiracją dla urzędników, którzy chcą zdewastowane podwórze przy ul. Koreańskiej zamienić w miejsce, które będzie przyciągać, zamiast odpychać.
- Tu musi być plac zabaw - śmieje się Łukasz Łaskawiec z miejskiego Centrum Informacji i Rozwoju Społecznego, które dwa lata temu zakotwiczyło na wrocławskim Brochowie. W wyremontowanym budynku dawnej stołówki robotniczej - w samym środku dzielnicy nazywanej "brochowskimi slumsami" - prowadzi zajęcia i warsztaty dla dzieci z okolic.
Ośrodkowi udało się wygrać z opinią miejsca, w którym rządzi patologia. - W tej chwili jedna trzecia mieszkańców Brochowa to ludzie, którzy mieszkają w nowych domach. Oni też przyprowadzają do nas swoje dzieci, bo widzą, że jest ciekawa oferta - mówi Łaskawiec.
Teraz chodzi o to, by pozytywną aurę roztoczyć także na terenie wokół ośrodka. Bo podwórze przy Koreańskiej wciąż mogłoby być naturalną scenografią dla filmu grozy.
Złej opinii przydaje mu dawny hotel robotniczy, który miasto podzieliło na lokale socjalne. Mieszkają tu alkoholicy, których sąd z różnych powodów eksmitował z ich mieszkań, byli więźniowie czy niezrównoważeni psychicznie.
Dlatego wśród dziecięcych propozycji na zmianę tego miejsca najczęściej przewijały się dwie: "zburzyć hotel" i "zbudować plac zabaw". - Wyburzenie hotelu nie jest realne, ale plac zabaw jak najbardziej - tłumaczy Łaskawiec.
Spośród rysunków (wpłynęło ich na konkurs ponad 40) w czwartek wybrano pięć najciekawszych. - Będą dla nas inspiracją - zapowiada Monika Tendaj-Bielawska, prezes spółki Wrocławskie Mieszkania, która zarządza terenem. Dodaje, że prace związane z zagospodarowaniem tego terenu rozpoczną się jeszcze w tym roku. Na początek zajmą się utwardzaniem terenu.
Łukasz Łaskawiec: - Jeśli Wrocławskie Mieszkania wyrównają grunt, to kiedy przyjdą mrozy, poprosimy straż pożarną o zalanie fragmentu podwórka wodą. Sami zadbamy o bandy i muzykę. Będzie prawie jak pod Halą Stulecia, tyle że bardziej spontanicznie i za darmo.
Dodaje, że chcą kupić kilkanaście par łyżew dla dzieciaków. Ale jeśli chętnych na ślizganie będzie więcej, na miejscu będzie też możliwość ich odpłatnego wypożyczenia.
- Pomysł może nie jest do końca dopracowany, ale takie spontaniczne akcje czasem sprawdzają się najlepiej. Takie lodowisko w tym miejscu bardzo by się przydało. Na razie prowizoryczne, ale jeśli pomysł chwyci, to w następnych latach na pewno zadbamy o bardziej profesjonalne - uważa Tendaj-Bielawska.
Wiosną ma ruszyć budowa placu zabaw. Na zwycięskich rysunkach znalazły się m.in. basen z fontanną i zjeżdżalnią, drzewa, kwiaty i równo wystrzyżona zielona trawka, huśtawki, chatka na kurzej łapce, ławki i piaskownice. - Część z tych pomysłów jest jak najbardziej realna. Jeszcze nie wiemy, co dokładnie uda się zrobić, bo trwają jeszcze ostatnie uzgodnienia co do budżetu i planu inwestycyjnego na przyszły rok.
CIRS cały czas szuka też sponsorów, którzy pomogą w zagospodarowaniu tego terenu.
Ośrodkowi udało się wygrać z opinią miejsca, w którym rządzi patologia. - W tej chwili jedna trzecia mieszkańców Brochowa to ludzie, którzy mieszkają w nowych domach. Oni też przyprowadzają do nas swoje dzieci, bo widzą, że jest ciekawa oferta - mówi Łaskawiec.
Teraz chodzi o to, by pozytywną aurę roztoczyć także na terenie wokół ośrodka. Bo podwórze przy Koreańskiej wciąż mogłoby być naturalną scenografią dla filmu grozy.
Złej opinii przydaje mu dawny hotel robotniczy, który miasto podzieliło na lokale socjalne. Mieszkają tu alkoholicy, których sąd z różnych powodów eksmitował z ich mieszkań, byli więźniowie czy niezrównoważeni psychicznie.
Dlatego wśród dziecięcych propozycji na zmianę tego miejsca najczęściej przewijały się dwie: "zburzyć hotel" i "zbudować plac zabaw". - Wyburzenie hotelu nie jest realne, ale plac zabaw jak najbardziej - tłumaczy Łaskawiec.
Spośród rysunków (wpłynęło ich na konkurs ponad 40) w czwartek wybrano pięć najciekawszych. - Będą dla nas inspiracją - zapowiada Monika Tendaj-Bielawska, prezes spółki Wrocławskie Mieszkania, która zarządza terenem. Dodaje, że prace związane z zagospodarowaniem tego terenu rozpoczną się jeszcze w tym roku. Na początek zajmą się utwardzaniem terenu.
Łukasz Łaskawiec: - Jeśli Wrocławskie Mieszkania wyrównają grunt, to kiedy przyjdą mrozy, poprosimy straż pożarną o zalanie fragmentu podwórka wodą. Sami zadbamy o bandy i muzykę. Będzie prawie jak pod Halą Stulecia, tyle że bardziej spontanicznie i za darmo.
Dodaje, że chcą kupić kilkanaście par łyżew dla dzieciaków. Ale jeśli chętnych na ślizganie będzie więcej, na miejscu będzie też możliwość ich odpłatnego wypożyczenia.
- Pomysł może nie jest do końca dopracowany, ale takie spontaniczne akcje czasem sprawdzają się najlepiej. Takie lodowisko w tym miejscu bardzo by się przydało. Na razie prowizoryczne, ale jeśli pomysł chwyci, to w następnych latach na pewno zadbamy o bardziej profesjonalne - uważa Tendaj-Bielawska.
Wiosną ma ruszyć budowa placu zabaw. Na zwycięskich rysunkach znalazły się m.in. basen z fontanną i zjeżdżalnią, drzewa, kwiaty i równo wystrzyżona zielona trawka, huśtawki, chatka na kurzej łapce, ławki i piaskownice. - Część z tych pomysłów jest jak najbardziej realna. Jeszcze nie wiemy, co dokładnie uda się zrobić, bo trwają jeszcze ostatnie uzgodnienia co do budżetu i planu inwestycyjnego na przyszły rok.
CIRS cały czas szuka też sponsorów, którzy pomogą w zagospodarowaniu tego terenu.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć