Wałbrzych szuka pomysłów na zmniejszenie bezrobocia

Lucyna Róg
26.10.2011 , aktualizacja: 26.10.2011 18:12
A A A Drukuj
Otwarcie pięciu nowych żłobków, które dadzą miejsca pracy i odciążą samotne matki, oraz cięcia wydatków na pomoc społeczną to pomysły Romana Szełemeja, prezydenta Wałbrzycha na walkę z bezrobociem strukturalnym w mieście. - To nie będzie łatwe - przyznaje Szełemej - ale stawiam to sobie jako jeden z celów mojej kadencji
Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej
Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta
Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej
Nowe żłobki mają powstać do końca przyszłego roku. Będzie w nich około 300 miejsc dla dzieci. Cztery zostaną wybudowane na gminnych działkach w dzielnicach: Podgórze, Sobięcin, Śródmieście i Stary Zdrój. Piąty powstanie w połowie budynku opuszczonego liceum na Podzamczu. W tym ostatnim będzie aż 70 miejsc dla dzieci. Przeniesie się tam jeden z dwóch działających obecnie w Wałbrzychu żłobków, który nie spełnia norm.

- Wałbrzyskie żłobki mogą teraz przyjąć ledwie 70 dzieci. To zdecydowanie za mało jak na tak duże miasto - mówi Grażyna Urbańska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. - To dlatego ciągle słyszymy od matek, zwłaszcza tych samotnych, że nie mogą iść do pracy, bo nie mają z kim zostawić dzieci.

Wybudowanie nowych placówek będzie kosztowało Wałbrzych około 10 mln zł. Część z tej sumy dołoży Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w ramach programu "Maluch 2011".

- Żłobki powstaną w dzielnicach, które bez nich są skazane na "starzenie się". Młodzi ludzie uciekają stamtąd choćby właśnie z tego powodu, że nie mają, co zrobić z dziećmi, gdy idą do pracy - opowiada Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha. - Będzie to też początek pomocy dla samotnych matek z dziećmi. Chcemy je wesprzeć w wychodzeniu z zaklętego kręgu bezrobocia. Bardzo często bowiem te kobiety pochodzą z rodzin, w których rodzice nie pracują, a potem one same zachodzą młodo w ciążę i też nie pracują ze względu na dzieci.

Szełemej chce objąć samotne matki systemem pomocy. Dla ich dzieci powstaną miejsca w żłobkach, a Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej będzie kierował je do pracy na konkretne stanowiska, m.in. w zakładach działających w wałbrzyskiej strefie ekonomicznej.

- Tylko same żłobki stworzą sto miejsc pracy - mówi Szełemej. - A matki, oprócz tego, że pójdą do pracy, to jeszcze przestaną pobierać zasiłki. Oczywiście te pięć żłobków nie rozwiąże problemu wszystkich mam, ale jest to już krok ku poprawie sytuacji.

Budowa żłobków to jeden z pomysłów prezydenta Wałbrzycha na walkę z bezrobociem. Według danych Powiatowego Urzędu Pracy w Wałbrzychu bezrobocie w całym powiecie wałbrzyskim sięga niemal 18 proc. W samym mieście jest aż 7 tys. zarejestrowanych bezrobotnych.

- Około 60 proc. z nich to ludzie długotrwale bezrobotni oraz bez kwalifikacji - opowiada Jolanta Glapiak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Wałbrzychu.

I to ta grupa stanowi największy problem na wałbrzyskim rynku pracy. Często bowiem są to ludzie, którzy pracy w ogóle nie szukają, wolą pobierać zasiłki i dorabiać "na czarno" albo są zniechęceni, bo ze względu na ich wiek i niskie kwalifikacje pracodawcy nie są nimi zainteresowani.

Dlatego dochodzi do sytuacji takich jak problemy konsorcjum Budopol Bydgoszcz budującego wałbrzyski Aqua-Zdrój, które już od kilku tygodni nie może znaleźć około 30 pracowników na budowę.

- Szukamy m.in. cieśli i zbrojarzy. Najlepiej byłoby, gdyby to byli doświadczeni pracownicy, ale jesteśmy skłonni także przeszkolić kandydatów - mówi Krzysztof Bugaj z Budopolu. - Zgłaszają się do nas ludzie, którzy chcieliby tu pracować, ale nie spełniają naszych oczekiwań. Mają zdecydowanie za niskie kwalifikacje.

Problemu bezrobocia nie rozwiążą też duże inwestycje zapowiadane w Wałbrzychu. W ciągu kilku lat swoje fabryki otworzą tam koreańskie Mando i międzynarodowa korporacja Ronal, obie z branży motoryzacyjnej. Oznacza to prawie 600 nowych miejsc pracy w mieście.

- Problem w tym, że nie możemy przecież zmusić pracodawców, by zatrudniali w pierwszej kolejności wałbrzyszan - mówi Jolanta Glapiak. - Istnieje więc ryzyko, że mimo dużego bezrobocia w mieście, większość pracowników w tych firmach wcale nie będzie pochodziła z Wałbrzycha, bo nasi mieszkańcy nie będą mieścić w wymogach rekrutacyjnych wobec kandydatów do pracy. Oczywiście będziemy się starali temu przeciwdziałać. Jesteśmy już w kontakcie z nowymi inwestorami i będziemy uruchamiali szkolenia dla bezrobotnych pod oferowane w tych firmach stanowiska. Gwarancji, że to oni znajdą tam zatrudnienie, wcale jednak nie mamy.

Roman Szełemej bezrobocie strukturalne (a więc to długotrwałe, wiążące się m.in. z likwidacją górnictwa i przemysłu węglowego) chce zwalczać, przesuwając wydatki budżetowe z pomocy społecznej na inwestycje.

- Bo to one poprawią sytuację w mieście - tłumaczy. - Inwestycje w infrastrukturę to nowe miejsca pracy. I to na nich powinniśmy się skupiać, zamiast wydawać duże sumy, np. na dodatki mieszkaniowe. Aqua-Zdrój, żłobki, rozbudowa szpitala czy planowana modernizacja stadionu lekkoatletycznego - wszystkie te inwestycje dadzą ludziom zatrudnienie.

Prezydent Wałbrzycha w najbliższym czasie chce przedstawić radzie miasta swój plan cięć wydatków na "prostą pomoc" dla mieszkańców.

- Walka z bezrobociem nie będzie łatwa. Nie uporamy się z tym od razu i mam tego pełną świadomość - podkreśla Szełemej. - Stawiam sobie to jednak jako jeden z celów mojej kadencji.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy