Rozpoczyna się muzyczny festiwal Wrocławski Sound
18.10.2011
, aktualizacja: 19.10.2011 12:56
W czwartek rozpoczyna się trzecia edycja Wrocławskiego Soundu, święta miejscowej sceny muzycznej. W programie kilka premier płyt, nowe projekty, sceniczne powroty, koncert galowy i konkurs dla młodych zespołów.
ZOBACZ TAKŻE
- Wrocławskie brzmienia, czyli lokalne zespoły dla wrocławian (19-10-11, 17:35)
- Premiery i ciekawostki na festiwalu Wrocławski Sound (18-10-11, 20:45)
Cztery dni muzyki, prawie 20 artystów występujących na dwóch salach Impartu i chyba najbardziej różnorodny program z obu dotychczasowych edycji - progres Wrocławskiego Soundu jest widoczny. Ciekawostką będzie swoista konfrontacja projektów znanych, przez wielu uważanych za kultowe, które właśnie powracają (będą to m.in. kabaretowe Legitymacje czy transowe trio Matplaneta), z nowościami (płyty Alicji Janosz, Kariery i Sinusoidal, premiery materiału wokalistki Kasi Mirowskiej oraz Kormoranów, nowa odsłona zespołu Las Rzeczy). Nowością są konkurs Młody Wrocław i koncert galowy, nie zabraknie elektroniki (dubstepowy skład Fat Burning Step z angielską wokalistką Marią Payne), piosenki aktorskiej (Bartosz Porczyk), hip-hopu (beatboxer Zgas) i muzycznych eksperymentów ("Gliniane Pieśni" Michała Litwińca).
Rozmowa z Tomkiem Lektarskim
Rafał Zieliński: Jak daleko sięga popularność festiwalu?
Tomek Lektarski, dyrektor artystyczny Wrocławskiego Soundu : To impreza lokalna, myślę, że 90 procent wszelkich działań i opinii z nią związanych nie wychodzi poza Wrocław. Ale takie jest jej założenie, nie jest naszą ambicją podbijanie kraju, ale prezentacja miejscowej sceny miejscowej publiczności. Oczywiście spotykałem się z pojedynczymi wiadomościami o festiwalu w ogólnopolskich mediach, czasem ludzie w innych miastach wspominali o nim.
Gwiazda z zewnątrz może być przepustką do większej rozpoznawalności w Polsce.
- Nie do końca tak nam na tym zależy, a przynajmniej nie chcemy tego osiągać w ten sposób. Wrocławski Sound ma być imprezą prezentującą naszych artystów, a jest ich tylu wartych uwagi, że nie ma sensu ściągać innych. Reklamę gdzieś dalej bardziej widziałbym chyba w formie trasy koncertowej z wrocławianami w rolach głównych. To byłoby bardzo fajne, może kiedyś się uda.
Jest w programie dużo nowości, w tym koncert galowy.
- Po ostatniej edycji dostaliśmy sygnały, że przydałoby się coś więcej, że jeszcze jeden dzień na pewno by nie zmęczył ludzi. Pomysł gali chodził za nami od dawna, więc wyszło to bardzo naturalnie, szczególnie że pojawiła się idea zaproszenia Igora Pudła z projektem "Breslau". Mimo że płyta ukazała się w ubiegłym roku, to tak naprawdę nie miała we Wrocławiu premiery z prawdziwego zdarzenia, koncert w Puzzlach był raczej jej niewielką prezentacją.
Nowość to też konkurs. Brakuje wam świeżej krwi?
- Chętnych do grania jest dużo, wielu musimy odmawiać. Konkurs to poszerzenie formuły festiwalu, nowy element, który na pewno uatrakcyjni całość, a młodym muzykom da możliwość prezentacji.
Czy jest w tej edycji coś, czego nie było w poprzednich?
- Nie zastanawiałem się, czy festiwal ma jakiś charakter, nie było tu nigdy klucza gatunkowego. Fakt, że w tym roku mamy wielu śpiewających aktorów, są projekty teatralne, niektóre kabaretowe. Ale to nie tak, że najpierw była idea, a potem szukaliśmy zespołów. Samo wyszło, widać tak miało być.
Wrocławski Sound 2011
Młody Wrocław: Funk'n'Tronic, This Great End, GbTrio, Robot House, Der Slapstick - czwartek, 20 października, g. 19, wstęp wolny
Zgas, Gliniane Pieśni, Las Rzeczy, Bartosz Porczyk, Sinusoida, Legitymacje - piątek, 21 października, g. 18, bilety 30 zł
Kasia Mirowska, Alicja Janosz, Fat Burning Step, Kormorany, Matplaneta, Kariera - sobota, 22 października, g. 18, bilety 30 zł
Igor Boxx "Breslau", zwycięzca konkursu "Młody Wrocław" - niedziela, 23 października, g. 19.30, bilety 15 zł
Wszystkie koncerty w salach Centrum Sztuki "Impart", ul. Mazowiecka 17. Karnet dwudniowy (21-22.10) kosztuje 50 zł, trzydniowy (21-23.10) 65 zł.
Więcej na www.wroclawskisound.pl
Rozmowa z Tomkiem Lektarskim
Rafał Zieliński: Jak daleko sięga popularność festiwalu?
Tomek Lektarski, dyrektor artystyczny Wrocławskiego Soundu : To impreza lokalna, myślę, że 90 procent wszelkich działań i opinii z nią związanych nie wychodzi poza Wrocław. Ale takie jest jej założenie, nie jest naszą ambicją podbijanie kraju, ale prezentacja miejscowej sceny miejscowej publiczności. Oczywiście spotykałem się z pojedynczymi wiadomościami o festiwalu w ogólnopolskich mediach, czasem ludzie w innych miastach wspominali o nim.
Gwiazda z zewnątrz może być przepustką do większej rozpoznawalności w Polsce.
- Nie do końca tak nam na tym zależy, a przynajmniej nie chcemy tego osiągać w ten sposób. Wrocławski Sound ma być imprezą prezentującą naszych artystów, a jest ich tylu wartych uwagi, że nie ma sensu ściągać innych. Reklamę gdzieś dalej bardziej widziałbym chyba w formie trasy koncertowej z wrocławianami w rolach głównych. To byłoby bardzo fajne, może kiedyś się uda.
Jest w programie dużo nowości, w tym koncert galowy.
- Po ostatniej edycji dostaliśmy sygnały, że przydałoby się coś więcej, że jeszcze jeden dzień na pewno by nie zmęczył ludzi. Pomysł gali chodził za nami od dawna, więc wyszło to bardzo naturalnie, szczególnie że pojawiła się idea zaproszenia Igora Pudła z projektem "Breslau". Mimo że płyta ukazała się w ubiegłym roku, to tak naprawdę nie miała we Wrocławiu premiery z prawdziwego zdarzenia, koncert w Puzzlach był raczej jej niewielką prezentacją.
Nowość to też konkurs. Brakuje wam świeżej krwi?
- Chętnych do grania jest dużo, wielu musimy odmawiać. Konkurs to poszerzenie formuły festiwalu, nowy element, który na pewno uatrakcyjni całość, a młodym muzykom da możliwość prezentacji.
Czy jest w tej edycji coś, czego nie było w poprzednich?
- Nie zastanawiałem się, czy festiwal ma jakiś charakter, nie było tu nigdy klucza gatunkowego. Fakt, że w tym roku mamy wielu śpiewających aktorów, są projekty teatralne, niektóre kabaretowe. Ale to nie tak, że najpierw była idea, a potem szukaliśmy zespołów. Samo wyszło, widać tak miało być.
Wrocławski Sound 2011
Młody Wrocław: Funk'n'Tronic, This Great End, GbTrio, Robot House, Der Slapstick - czwartek, 20 października, g. 19, wstęp wolny
Zgas, Gliniane Pieśni, Las Rzeczy, Bartosz Porczyk, Sinusoida, Legitymacje - piątek, 21 października, g. 18, bilety 30 zł
Kasia Mirowska, Alicja Janosz, Fat Burning Step, Kormorany, Matplaneta, Kariera - sobota, 22 października, g. 18, bilety 30 zł
Igor Boxx "Breslau", zwycięzca konkursu "Młody Wrocław" - niedziela, 23 października, g. 19.30, bilety 15 zł
Wszystkie koncerty w salach Centrum Sztuki "Impart", ul. Mazowiecka 17. Karnet dwudniowy (21-22.10) kosztuje 50 zł, trzydniowy (21-23.10) 65 zł.
Więcej na www.wroclawskisound.pl
Najnowsze wiadomości
-
Prokurator stawia zarzuty za śmierć w przepompowni
-
Legendarna polska tancerka przyjedzie do Wrocławia
-
Była dolnośląska posłanka Beata Sawicka skazana na 3 lata
-
Napad na sortownię pieniędzy. Policja szuka sprawcy
-
Bardzo długie czekanie na tramwaj w deszczu i chłodzie
-
Skarga w sprawie trawy na Stadionie Miejskim odrzucona
-
Wybierz się na niedzielną Wielką Majówkę ornitologów
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć