Dar dyplomaty dla Ossolineum, do poznawania w Wiedniu
23.09.2011
, aktualizacja: 23.09.2011 18:49
Austriacki dyplomata Jakub Forst de Battaglia podarował wrocławskiemu Ossolineum księgozbiór swojego sławnego dziadka Ottona, historyka, krytyka literackiego i tłumacza, wielkiego przyjaciela Polski i Polaków. Książki pozostaną jednak w Wiedniu, w siedzibie Polskiej Akademii Nauk.
Ród Forst de Battaglia wywodzi się z Włoch, z Wenecji, ale odcisnął swój ślad w Wiedniu, Krakowie i Lwowie, czyli dawnych miastach Monarchii Austro-Węgierskiej. Otto, z wyboru i przekonania galicyjski Polak, obywatel starej Austrii, potrafił w taki sposób pisać o literaturze polskiej i Polsce, że jego prace uważane były w Europie Zachodniej okresu międzywojennego za wyjątkowo cenne źródła wiedzy o państwie odrodzonym po 123 latach.
Prowadził też bogatą korespondencję z przedstawicielami polskiego świata kultury: Zofią Nałkowską, Emilem Zegadłowiczem, Zofią Kossak-Szczucką, Tadeuszem Żeleńskim-Boyem i Marią Dąbrowską, wziął na siebie misję ambasadorowania literaturze polskiej poza granicami kraju. Polska historiografia zawdzięcza mu znakomitą monografię Jana III Sobieskiego. Jakub Forst de Battaglia, historyk i dyplomata (właśnie jedzie na placówkę do Kijowa), mówi znakomicie po polsku. - Moja mama była Polką, ze Lwowa. Od dziecka mówiłem po polsku i niemiecku, zajmowałem się też historią Polski. Pracę doktorską pisałem o galicyjskich konserwatystach. Ja jestem wyrobem monarchii habsburskiej, artykuł mieszany, jak mówią w Czechach - tłumaczy ambasador Forst de Battaglia.
Dlatego w latach 70. zaczął przyjeżdżać do Wrocławia, żeby w Ossolineum zbierać materiały do doktoratu.
- Dziadek uważał, że tylko rzetelna wiedza pozwala przezwyciężyć uprzedzenia i stereotypy, jakie nawarstwiły się między Polakami a Niemcami i Austriakami od czasu zaborów. Stąd też nie szczędził sił, aby i w Polsce propagować literaturę niemiecką, goszcząc jako eseista na łamach głównych pism literackich i kulturalnych, m.in. krakowskiego "Czasu" - opowiada Jakub Forst de Battaglia. To do Ottona Tomasz Mann napisał w 1928 roku: "Uważam, że każdy musi być Panu wdzięczny za Pańską pośredniczącą i informującą działalność między obu narodami".
Dr Adolf Juzwenko, dyrektor ossolińskiej Biblioteki: - Bardzo się cieszę z tego daru. Księgozbiór liczy ponad trzy tysiące woluminów, w tym wiele cennych XVII - i XVIII-wiecznych starodruków. Połowę już poddaliśmy konserwacji i przekazaliśmy do wiedeńskiej stacji PAN. Działa bardzo prężnie, organizuje spotkania i wystawy, które przyciągają dużą publiczność, więc taka ekspozytura Ossolineum to dla nas dar z nieba.
Dwa lata temu dr Juzwenko otwierał w wiedeńskiej Bibliotece Narodowej wystawę poświęconą Ossolineum. - Proszę pamiętać, że w 1809 roku Franciszek I, cesarz habsburski, powołał Józefa Maksymiliana Ossolińskiego na preceptora swojej nadwornej biblioteki w Wiedniu. W ten sposób narodziła się Narodowa Biblioteka Austriacka, a Ossoliński został jej pierwszym dyrektorem. Zaskarbił sobie względy Habsburga inteligencją i osobowością, zwłaszcza gdy obronił zbiory przed grabieżą w czasie wkroczenia wojsk francuskich. Ten poddany habsburski był jednocześnie wielkim polskim patriotą i twórcą Ossolineum, instytucji, która miała pomóc zniewolonemu narodowi zachować własną tożsamość - tłumaczy dr Juzwenko.
Ossolineum ma już swój przyczółek we Lwowie - salę w Bibliotece im. Wasyla Stefanyka, w której pełnomocnik ZNiO urządza wystawy i organizuje spotkania z ludźmi kultury i nauki. W Wiedniu też chce się pokazać. - Wiedeń, Wrocław, Lwów to taki trójkąt, który pokazuje, jak można odrzucić podziały - mówi Jakub Forst de Battaglia. - Dziadek zawsze tego chciał, był obywatelem Europy.
Prowadził też bogatą korespondencję z przedstawicielami polskiego świata kultury: Zofią Nałkowską, Emilem Zegadłowiczem, Zofią Kossak-Szczucką, Tadeuszem Żeleńskim-Boyem i Marią Dąbrowską, wziął na siebie misję ambasadorowania literaturze polskiej poza granicami kraju. Polska historiografia zawdzięcza mu znakomitą monografię Jana III Sobieskiego. Jakub Forst de Battaglia, historyk i dyplomata (właśnie jedzie na placówkę do Kijowa), mówi znakomicie po polsku. - Moja mama była Polką, ze Lwowa. Od dziecka mówiłem po polsku i niemiecku, zajmowałem się też historią Polski. Pracę doktorską pisałem o galicyjskich konserwatystach. Ja jestem wyrobem monarchii habsburskiej, artykuł mieszany, jak mówią w Czechach - tłumaczy ambasador Forst de Battaglia.
Dlatego w latach 70. zaczął przyjeżdżać do Wrocławia, żeby w Ossolineum zbierać materiały do doktoratu.
- Dziadek uważał, że tylko rzetelna wiedza pozwala przezwyciężyć uprzedzenia i stereotypy, jakie nawarstwiły się między Polakami a Niemcami i Austriakami od czasu zaborów. Stąd też nie szczędził sił, aby i w Polsce propagować literaturę niemiecką, goszcząc jako eseista na łamach głównych pism literackich i kulturalnych, m.in. krakowskiego "Czasu" - opowiada Jakub Forst de Battaglia. To do Ottona Tomasz Mann napisał w 1928 roku: "Uważam, że każdy musi być Panu wdzięczny za Pańską pośredniczącą i informującą działalność między obu narodami".
Dr Adolf Juzwenko, dyrektor ossolińskiej Biblioteki: - Bardzo się cieszę z tego daru. Księgozbiór liczy ponad trzy tysiące woluminów, w tym wiele cennych XVII - i XVIII-wiecznych starodruków. Połowę już poddaliśmy konserwacji i przekazaliśmy do wiedeńskiej stacji PAN. Działa bardzo prężnie, organizuje spotkania i wystawy, które przyciągają dużą publiczność, więc taka ekspozytura Ossolineum to dla nas dar z nieba.
Dwa lata temu dr Juzwenko otwierał w wiedeńskiej Bibliotece Narodowej wystawę poświęconą Ossolineum. - Proszę pamiętać, że w 1809 roku Franciszek I, cesarz habsburski, powołał Józefa Maksymiliana Ossolińskiego na preceptora swojej nadwornej biblioteki w Wiedniu. W ten sposób narodziła się Narodowa Biblioteka Austriacka, a Ossoliński został jej pierwszym dyrektorem. Zaskarbił sobie względy Habsburga inteligencją i osobowością, zwłaszcza gdy obronił zbiory przed grabieżą w czasie wkroczenia wojsk francuskich. Ten poddany habsburski był jednocześnie wielkim polskim patriotą i twórcą Ossolineum, instytucji, która miała pomóc zniewolonemu narodowi zachować własną tożsamość - tłumaczy dr Juzwenko.
Ossolineum ma już swój przyczółek we Lwowie - salę w Bibliotece im. Wasyla Stefanyka, w której pełnomocnik ZNiO urządza wystawy i organizuje spotkania z ludźmi kultury i nauki. W Wiedniu też chce się pokazać. - Wiedeń, Wrocław, Lwów to taki trójkąt, który pokazuje, jak można odrzucić podziały - mówi Jakub Forst de Battaglia. - Dziadek zawsze tego chciał, był obywatelem Europy.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć