Rusza interdyscyplinarny festiwal sztuki alternatywnej
13.09.2011
, aktualizacja: 13.09.2011 17:35
Mimo że to dopiero pierwsza edycja imprezy, od razu zawładnie całym miastem. I choć nazwa - interdyscyplinarny festiwal sztuki alternatywnej - brzmi dość enigmatycznie, to na polskim Fringe, zorganizowanym przez Centrum Sztuki "Impart" będzie co wybierać. Początek już w środa.
Fringe z angielskiego oznacza "obrzeża". To właśnie na peryferiach Edynburga narodził się w sierpniu 1948 roku offowy festiwal, na którym wzorowali się organizatorzy wrocławskiego odpowiednika. W Szkocji grupa artystów postanowiła stworzyć alternatywę dla trwającego w tym czasie w mieście Edinburgh International Festivalu. Osiem grup teatralnych, które nie zostały zaproszone do udziału w imprezie, zaczęło grać na ulicach. "Na obrzeżach oficjalnego festiwalu pojawiła się prywatna inicjatywa. Obawiam się, że od teraz wielu z nas będzie wieczory spędzać poza domem!" - komentował wówczas szkocki dziennikarz i scenarzysta Robert Kremp. Mimo aplauzu publiczności organizacyjnie Fringe potrzebował czasu na rozpęd. Dopiero w drugiej połowie lat 50. przyjeżdżający artyści mogli oficjalnie zgłaszać swój udział w festiwalu, a raczkujące stowarzyszenie zapewniało im posiłek i miejsce do spania. Problemem rosnącego z roku na rok offowego przeglądu był konflikt z oficjalnym festiwalem, zażegnany dopiero w latach 60., kiedy jeden z teatrów wystąpił z tym samym programem na obu imprezach. Dzisiaj Edinburgh Fringe Festival to największa impreza artystyczna świata. Przez cztery tygodnie sierpnia można na niej zobaczyć spektakle, pokazy taneczne i performance, które przyjmują zarówno formy klasycznych przedstawień, jak i nowoczesnych eksperymentów. Za skalą imprezy obok programu przemawiają liczby: w 2009 roku na ponad 34 tysiące działań, w których wystąpiło prawie 19 tysięcy artystów, sprzedano niemal dwa miliony biletów!
Pomysł interdyscyplinarnego festiwalu szybko przejęły inne kraje. Imprezy wzorowane na Fringe'u zaczęły pojawiać się już w latach 70. Największe odbywają się w Brighton i australijskim Adelaide. W liczbie fringe'ów prym wiedzie Kanada: do CAFF (kanadyjskiego zrzeszenia festiwali) należy aż 15 imprez.
Wrocławski Fringe to nie pierwsza próba przeniesienia festiwalu na polski grunt. Wyzwanie (z resztą z dużym sukcesem) podjął w połowie sierpnia Sopot, organizując całodobowy maraton pokazów na ulicach miasta. Centrum Sztuki "Impart" przygotowało jednak imprezę o wiele szerszą i - na co wskazuje program - ciekawszą. W przeciwieństwie do szkockiego Fringe'u, w którym dominują projekty teatralne, wrocławski festiwal będzie opierał się na pięciu filarach: teatralnym, tanecznym, muzycznym, filmowym i artystycznym.
W każdym z nich zaprezentują się zarówno uznani, jak i początkujący artyści. Sercem festiwalu będzie Centrum Sztuki "Impart", ale część wydarzeń zobaczymy też m.in. w Mleczarni, Puzzlach, Centrum Inicjatyw Artystycznych oraz na ulicach. Wśród sztuk wizualnych uwagę zwraca wystawa "Malarz patrzy na Wrocław", w której wrocławscy artyści, m.in. Jerzy Kosałka i Lech Twardowski, pokażą swoje dalekie od pejzażowego spojrzenie na miasto. Z programu teatralnego wyróżnia się "Traktat o manekinach" Teatru Wierszalin oparty na "Sklepach cynamonowych" i "Fedra" - premierowy monodram Anny Skubik. Miłośnicy teatru będą też mogli obejrzeć "Leningrad", znany spektakl Teatru Piosenki, oraz szereg przedstawień w osobnym nurcie off. Jednym z najważniejszych wydarzeń festiwalu będzie taneczny pokaz duetu RootlessRoot Company "Eyes in the Colours of Rain" (24 września).
Czekają nas też koncerty jazzowe, spotkania autorskie i bardzo rozbudowany nurt filmowy, podczas którego zobaczymy kino chińskie, amerykańskie, rumuńskie, hiszpańskie i polskie.
Interdisciplinary Fringe Festival potrwa do 7 października. Karnet, obejmujący 10 wybranych wydarzeń, kosztuje 50 zł, a ceny pojedynczych wejściówek zaczynają się od 10 zł.
Program i rezerwacja biletów na stronie iffestival.com.
Pomysł interdyscyplinarnego festiwalu szybko przejęły inne kraje. Imprezy wzorowane na Fringe'u zaczęły pojawiać się już w latach 70. Największe odbywają się w Brighton i australijskim Adelaide. W liczbie fringe'ów prym wiedzie Kanada: do CAFF (kanadyjskiego zrzeszenia festiwali) należy aż 15 imprez.
Wrocławski Fringe to nie pierwsza próba przeniesienia festiwalu na polski grunt. Wyzwanie (z resztą z dużym sukcesem) podjął w połowie sierpnia Sopot, organizując całodobowy maraton pokazów na ulicach miasta. Centrum Sztuki "Impart" przygotowało jednak imprezę o wiele szerszą i - na co wskazuje program - ciekawszą. W przeciwieństwie do szkockiego Fringe'u, w którym dominują projekty teatralne, wrocławski festiwal będzie opierał się na pięciu filarach: teatralnym, tanecznym, muzycznym, filmowym i artystycznym.
W każdym z nich zaprezentują się zarówno uznani, jak i początkujący artyści. Sercem festiwalu będzie Centrum Sztuki "Impart", ale część wydarzeń zobaczymy też m.in. w Mleczarni, Puzzlach, Centrum Inicjatyw Artystycznych oraz na ulicach. Wśród sztuk wizualnych uwagę zwraca wystawa "Malarz patrzy na Wrocław", w której wrocławscy artyści, m.in. Jerzy Kosałka i Lech Twardowski, pokażą swoje dalekie od pejzażowego spojrzenie na miasto. Z programu teatralnego wyróżnia się "Traktat o manekinach" Teatru Wierszalin oparty na "Sklepach cynamonowych" i "Fedra" - premierowy monodram Anny Skubik. Miłośnicy teatru będą też mogli obejrzeć "Leningrad", znany spektakl Teatru Piosenki, oraz szereg przedstawień w osobnym nurcie off. Jednym z najważniejszych wydarzeń festiwalu będzie taneczny pokaz duetu RootlessRoot Company "Eyes in the Colours of Rain" (24 września).
Czekają nas też koncerty jazzowe, spotkania autorskie i bardzo rozbudowany nurt filmowy, podczas którego zobaczymy kino chińskie, amerykańskie, rumuńskie, hiszpańskie i polskie.
Interdisciplinary Fringe Festival potrwa do 7 października. Karnet, obejmujący 10 wybranych wydarzeń, kosztuje 50 zł, a ceny pojedynczych wejściówek zaczynają się od 10 zł.
Program i rezerwacja biletów na stronie iffestival.com.
Najnowsze wiadomości
-
Prokurator stawia zarzuty za śmierć w przepompowni
-
Legendarna polska tancerka przyjedzie do Wrocławia
-
Była dolnośląska posłanka Beata Sawicka skazana na 3 lata
-
Napad na sortownię pieniędzy. Policja szuka sprawcy
-
Bardzo długie czekanie na tramwaj w deszczu i chłodzie
-
Skarga w sprawie trawy na Stadionie Miejskim odrzucona
-
Wybierz się na niedzielną Wielką Majówkę ornitologów
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




