Tylko kotów żal. Ścisk we wrocławskim schronisku

Justyna Kuźnik
08.08.2011 , aktualizacja: 08.08.2011 20:30
A A A Drukuj
Kociaki czekają na nowy dom Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Kociaki czekają na nowy dom
Jeszcze nigdy we wrocławskim schronisku nie było tak wielu zwierząt - dziennie przybywa ich nawet 20. Najgorzej mają koty stłoczone w klatkach.
Może niektóre ze zwierząt ze schroniska we Wrocławiu znajda szczęśliwy dom?
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Może niektóre ze zwierząt ze schroniska we Wrocławiu znajda szczęśliwy dom?
ZOBACZ TAKŻE
Schronisko przeniesione z ul. Skarbowców działa w nowej siedzibie od niespełna roku. Ośrodek na Osobowicach położony z dala od osiedli - przestronny, otoczony zielenią - może przyjąć 700 zwierząt. Obecnie przebywa w nim około 650 psów i kotów, gryzonie, ptaki, a nawet owca.

Zofia Białoszewska, dyrektorka placówki przy ul. Ślazowej: - Zwierzęta trafiają do nas zewsząd: ludzie znajdują je i przynoszą, część oddają sami właściciele. Niektórzy myślą, że skoro istnieje nowe, duże schronisko, to trzeba je jak najszybciej zapełnić. Można bez wahania zostawić tu zwierzę, będzie mu przecież dobrze. Ale nie będzie, niezależnie od komfortowych warunków - podkreśla Białoszewska. - Bo choćby były tu miski ze złota, to schronisko zawsze pozostanie przechowalnią.

Najgorzej jest z kotami. Zwykle było ich w schronisku około setki. Teraz jest 250, czyli o 50 za dużo. Mimo że właśnie trwa sezon rozrodczy, to rekordowa liczba. Ludzie przynoszą koty znalezione na działkach albo w śmietnikach, wepchnięte do reklamówki. Jako wrażliwi samotnicy koty bardzo źle znoszą ścisk. Małe mieszkają nawet po kilka w jednej klatce. Zaczynają chorować.

Likwidacja ciasnej i przestarzałej placówki na Krzykach problemu wrocławskich bezdomnych psów i kotów nie rozwiązała. - Nie wszyscy zainteresowani wzięciem do domu zwierzęcia wiedzą, jak do nas trafić, nie każdy ma ochotę jechać przez całe miasto. I tylko ten, kto chce podrzucić nam psa czy kota, zawsze znajdzie drogę do schroniska, a nawet weźmie taksówkę, by tu dotrzeć - mówi szefowa wrocławskiego schroniska.

Bo znacznie więcej ludzi oddaje zwierzęta, niż je przygarnia. Właściciele postanawiają pozbyć się pupila, bo urodziło im się dziecko albo wyjeżdżają na wakacje. Pracownicy schroniska coraz częściej odmawiają przyjęcia zwierząt z takich powodów. Dochodzi do nieprzyjemnych sytuacji. - Ludzie są nastawieni roszczeniowo, mówią: "jesteście po to, żeby wziąć mojego psa, to wasz obowiązek, a ja was utrzymuję z moich podatków". Czasem nawet domagają się pieniędzy za przyniesienie zwierzaka - opowiada dyrektorka.

Jak zaradzić przepełnieniu wrocławskiego schroniska? Białoszewska: - Rozbudowa nie wchodzi w grę - ogromny ośrodek nie jest dobrym pomysłem ani rozwiązaniem problemu. Dla poprawy sytuacji zwierząt dużo mogliby zdziałać prawodawcy. Tymczasem każdy może bezkarnie założyć hodowlę w piwnicy i handlować zwierzętami. Możemy tylko próbować znaleźć naszym zwierzakom domy. Być może kiedy wakacje się skończą, ludzie po nie wrócą.

Do wrocławskiego schroniska dla zwierząt przy ul. Ślazowej 2 można dojechać autobusem 140 z ul. Kwiskiej. Czynne jest od poniedziałku do piątku w godz. 8-16.30, w weekendy 8-15. Aby wziąć kota czy psa, trzeba mieć ze sobą dowód osobisty. Kot kosztuje 15 zł, a pies 35 zł - opłata pokrywa koszt szczepień. Więcej na www.psy.info.pl/schronisko_wroclaw



Koty i psy z wrocławskiego schroniska. Do pokochania od zaraz. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 33 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów