IBM rozważał też lokalizację centrum m.in. w Egipcie i Rumuni, a w Polsce także w Katowicach. W decydującej rozgrywce liczyły się jednak już tylko Kair i Wrocław.
To nie tylko wielki sukces inwestycyjny, ale też negocjacyjny. Bo polskiej stronie udało się przedstawić Amerykanom ofertę atrakcyjną i spójną - wspólnie wypracowaną przez polityków, władze miejskie, wojewódzkie, a przede wszystkim wrocławskie uczelnie.
Dobry klimat dla inwestycji
Ogromną rolę w rozmowach odegrał rząd. W jego imieniu negocjował wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, a nieoficjalnie mówi się też o dużym zaangażowaniu wicepremiera Grzegorza Schetyny.
Marek Łapiński, marszałek Dolnego Śląska: - Udało nam się przekonać Amerykanów, że w naszym regionie jest dobry klimat dla tego typu inwestycji. Duże znaczenie miał również fakt, że w czasach kryzysu nasz region, jak i cały kraj, odnotowuje wzrost gospodarczy.
Bardzo ważna była oferta wrocławskich uczelni. Tylko Politechnika Wrocławska i Uniwersytet Wrocławski wypuszczają co roku kilka tysiecy absolwentów informatyki. Podkreśla ten fakt Anna Sieńko, dyrektor generalna IBM Polska: - We Wrocławiu jest po prostu dostęp do wysoko wykwalifikowanych technicznie pracowników, którzy znają języki obce. A ludzie to fundament rozwoju naszej firmy.
Po pierwsze pieniądze
Najważniejsza była jednak oferta finansowa. IBM dostanie ogromna pomoc publiczną, liczoną w dziesiątkach milionów dolarów. Obejmie ona nie tylko zwolnienia podatkowe (firma będzie formalnie działała na terenie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej), ale też szkolenia dla nowych pracowników oraz zakup sprzętu biurowego i komputerowego. Dwie umowy dotyczące pomocy dla amerykańskiego inwestora, jakie podpisano w środę, opiewają łącznie na sumę 115 mln zł. Dodatkowo urząd marszałkowski ma wygospodarować środki z puli unijnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki na stworzenie nowych kierunków informatycznych na Politechnice Wrocławskiej. Na razie nie wiadomo, ile ich powstanie i jaką kwotę województwo na nie przeznaczy.
Jest dobrze, będzie lepiej
Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, nie ma wątpliwości, że tak duża pomoc publiczna opłaci się miastu. - Tak renomowana firma na pewno przyciągnie kolejne. Oczywiście obawiam się, że IBM może za kilka lat od nas odejść. Ale jest na to recepta: mamy coraz więcej wyspecjalizowanych inżynierów zajmujących się wysokimi technologiami. Przykład Hewlett Packarda, który na Dolnym Śląsku świadczy usługi coraz wyższej jakości, pokazuje, że inwestorzy zainteresowani są rozwijaniem działalności, a nie jej zaniechaniem. Nie bez znaczenia jest dobra jakość życia w mieście, która w niedalekiej perspektywie ma być jeszcze lepsza.
Wrocławskie Zintegrowane Centrum Dostarczania Usług IT będzie monitorować, utrzymywać oraz zarządzać infrastrukturą IT dla klientów IBM, mających swoje siedziby na terenie Europy i Dolnego Śląska. Rekrutacja do pracy w nim już się rozpoczęła. Pierwsi specjaliści zostaną przyjęci w grudniu, będą pracować w biurowcu Grunwaldzki Center. Oficjalnie Centrum ruszy wiosną, gdy gotowy będzie biurowiec Wojdyła Business Park przy ul. Muchoborskiej.
** Siódme centrum IBM
IBM ma na świecie siedem centrów zajmujących się monitoringiem, utrzymaniem i zarządzaniem infrastrukturą IT. Zatrudnia w nich 10 tys. osób. Wrocławskie, po Czechach, Irlandii i Węgrzech, będzie czwartym w Europie i ósmym na świecie. Będzie tez jednym z największych - jego wartość szacuje się na 100 mln dolarów. Pozostałe trzy znajdują się w Chinach, Indiach, Argentynie i RPA.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław