Zabójca i gwałciciel 17-latki znów stanął przed sądem
10.03.2010
, aktualizacja: 10.03.2010 16:44
Przed świdnickim sądem rozpoczął się drugi proces Petra Petika oskarżonego o zgwałcenie i zabójstwo w listopadzie 2008 roku 17-letniej Ewy.
ZOBACZ TAKŻE
- Dożywocie dla zabójcy 17-letniej dziewczyny prawomocne (19-10-10, 16:38)
- Dożywocie za zabójstwo siedemnastoletniej Ewy (30-09-09, 15:29)
- Świdnica w żałobie po śmierci licealistki Ewy (18-11-08, 17:41)
- W Świdnicy zamordowano siedemnastolatkę (17-11-08, 11:57)
Petik już raz został osądzony przez sąd w Świdnicy. We wrześniu 2009 roku sąd uznał go za winnego i skazał na karę dożywotniego więzienia. Jednak wrocławski sąd apelacyjny ten wyrok uchylił.
17-letnia Ewa była uczennicą świdnickiego liceum. Rankiem 15 listopada 2008 roku szła nieczynnym torowiskiem do swojej ciotki mieszkającej na wsi pod Świdnicą. Na nasypie kolejowym spotkała Petra Petika. 21-letni wówczas mężczyzna wracał z całonocnej imprezy. Był zły - w nocy brał udział w bójce i zgubił jeden but. Nad ranem znajoma dała mu stare adidasy, żeby mógł wrócić. Ale wstydził się, więc nie szedł ulicą, tylko torami. Kiedy spotkał Ewę, której wcześniej nie znał, niespodziewanie uderzył ją w twarz. Dziewczyna upadła. Wtedy rzucił się na nią i zaczął dusić. Bardzo brutalnie zgwałcił. Podczas śledztwa i procesu nie umiał wytłumaczyć, dlaczego zabił. Właśnie na brak motywu zwrócił uwagę świdnicki sąd podczas pierwszego procesu. Sędzia Maciej Jedliński, uzasadniając wyrok, podkreślił brutalne, wręcz zwierzęce zachowania oskarżonego. W ten sposób rozładowywał agresję.
Petik początkowo przyznawał się i do gwałtu, i zabójstwa. Ale podczas procesu zmienił zeznania. Teraz twierdzi, że owszem, zgwałcił dziewczynę, ale jej nie zabił. - Kiedy odchodziłem, jeszcze żyła - przekonywał.
Sąd pierwszej instancji mu nie uwierzył. Petik odwołał się od wyroku, powołując się m.in. na fakt, że na ciele Ewy znaleziono jeszcze ślady genetyczne innej osoby. Sąd apelacyjny uchylił wyrok, aby wyjaśnić związane z tym wątpliwości: czy Petik działał sam, czy może był inny współsprawca.
Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Wczoraj sąd wysłuchał wyjaśnień oskarżonego i zeznań biegłej z zakresu biologii. Kolejna rozprawa 20 kwietnia.
17-letnia Ewa była uczennicą świdnickiego liceum. Rankiem 15 listopada 2008 roku szła nieczynnym torowiskiem do swojej ciotki mieszkającej na wsi pod Świdnicą. Na nasypie kolejowym spotkała Petra Petika. 21-letni wówczas mężczyzna wracał z całonocnej imprezy. Był zły - w nocy brał udział w bójce i zgubił jeden but. Nad ranem znajoma dała mu stare adidasy, żeby mógł wrócić. Ale wstydził się, więc nie szedł ulicą, tylko torami. Kiedy spotkał Ewę, której wcześniej nie znał, niespodziewanie uderzył ją w twarz. Dziewczyna upadła. Wtedy rzucił się na nią i zaczął dusić. Bardzo brutalnie zgwałcił. Podczas śledztwa i procesu nie umiał wytłumaczyć, dlaczego zabił. Właśnie na brak motywu zwrócił uwagę świdnicki sąd podczas pierwszego procesu. Sędzia Maciej Jedliński, uzasadniając wyrok, podkreślił brutalne, wręcz zwierzęce zachowania oskarżonego. W ten sposób rozładowywał agresję.
Petik początkowo przyznawał się i do gwałtu, i zabójstwa. Ale podczas procesu zmienił zeznania. Teraz twierdzi, że owszem, zgwałcił dziewczynę, ale jej nie zabił. - Kiedy odchodziłem, jeszcze żyła - przekonywał.
Sąd pierwszej instancji mu nie uwierzył. Petik odwołał się od wyroku, powołując się m.in. na fakt, że na ciele Ewy znaleziono jeszcze ślady genetyczne innej osoby. Sąd apelacyjny uchylił wyrok, aby wyjaśnić związane z tym wątpliwości: czy Petik działał sam, czy może był inny współsprawca.
Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Wczoraj sąd wysłuchał wyjaśnień oskarżonego i zeznań biegłej z zakresu biologii. Kolejna rozprawa 20 kwietnia.
Najnowsze wiadomości
-
Przygoda z biegówkami? Krótki poradnik dla nowicjusza
-
Ilustrowane dzieje wrocławskiej Hali Stulecia
-
Sprawdź, gdzie dzisiaj we Wrocławiu nie będzie wody
-
Policyjne statystki w ciągu ostatniej doby w regionie
-
Kolegia nauczycielskie bronią się przed likwidacją
-
Wojna królowych nart. Kowalczyk i Bjoergen już dziś
-
Duże opóźnienia autobusów MPK od samego rana
- 21 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Zabójca i gwałciciel 17-latki znów stanął przed...
oelefante
10.03.10, 17:38
Powiesić wrzoda.»
-
Zabójca i gwałciciel 17-latki znów stanął przed...
golmark
11.03.10, 11:56
Zaprawdę godne uwagi są zastrzeżenia sądu. Też nie zgadzam się na utrzymywanie bandyty ze swoich podatków, może powinnato czynić rodzina i do więzienia przynosić mu jedzenie i picie ??? »
-
Zabójca i gwałciciel 17-latki znów stanął przed...
13ronin
11.03.10, 12:44
Wielce Upadły Sądzie, fakt, że ten biedny sfrustrowany chłopaczyna pozostawiłtę dziewczynę żywą, powinien mu załatwić możliwość odpowiadania z wolnejstopy, czyż nie ?Życzę pani sędzinie lub »
Najczęściej czytane24 htydzień





