Brutalne działania w stosunku do bezdomnych ochroniarzy ujawniły media w styczniu. Kierownictwo spółki, która wówczas ochraniała Dworzec Główny, starało się o przedłużenie kontraktu na ochronę dworca. Dlatego chcąc się wykazać, postanowiło przegonić bezdomnych. Za przyzwoleniem firmy jej ochroniarze w tym celu używali m.in. gazu i paralizatorów.
Dwóm z tych ochroniarzy prokuratura postawiła teraz zarzuty.
- Sprawa trwa długo, bo trzeba było przesłuchać bezdomnych, a często mieliśmy kłopot z ich znalezieniem - mówi rzeczniczka wrocławskiej prokuratury Małgorzata Klaus. - A zdarzało się, że gdy ich znaleźliśmy, musieliśmy czekać, aż wytrzeźwieją.
Ostatecznie prokuratura zebrała dowody. Obaj podejrzani usłyszeli zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej w stosunku do trzech osób. Jeden z ochroniarzy miał zrobić to przy użyciu urządzenia o właściwościach paralizatora. Drugi - posiadacz licencji pracownika ochrony - dostał także zarzut przekroczenia swoich upoważnień.
- Naruszenie nietykalności cielesnej jest przestępstwem karanym w trybie prywatno-skargowym, czyli na wniosek poszkodowanego, ale w tych okolicznościach prokuratura wystąpiła z urzędu - mówi prokurator Klaus.
Podejrzanym grozi grzywna lub rok więzienia.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław