Skazani za zakatowanie jeża spod Biedronki
05.10.2009
, aktualizacja: 05.10.2009 17:46
Sąd w Miliczu skazał w poniedziałek trzech młodych mężczyzn na karę ograniczenia wolności za zakatowanie jeża.
SERWISY
Marek P. ma 21 lat, Piotr K. - 19, a Sebastian K. - 18. W nocy z 18 na 19 lipca wracali pijani do domu. - Pod "Biedronką" zauważyliśmy jeża - opowiadał jeden z nich w śledztwie. - On też nas zauważył. Zwinął się w kłębek.
Podeszli do niego i zaczęli go kopać. Zabawa ich wciągnęła. Któremuś udało się wykopać zwierzę nawet na ponad pięć metrów. Postanowili, że dokopią go do komendy policji. Gdy tam dochodzili, zauważył ich dyżurny. Jeż już nie żył. Jak wykazała sekcja zwłok, miał połamane łapy i żebra, pękniętą śledzionę.
Policjanci rzucili się w pogoń za zwyrodnialcami. Zatrzymali dwóch, jeden uciekł, rzucając się do rzeki.
Ale nie uciekli przed karą. Milicki sąd uznał ich winnymi przestępstwa przeciwko Ustawie o ochronie zwierząt, czyli zabicia jeża europejskiego - gatunku chronionego, i za to skazał Marka P. i Piotra K. na dziesięć miesięcy ograniczenia wolności, a Sebastiana, który ponoć najmniej kopał jeża, na pół roku. W tym czasie skazani będą musieli co miesiąc przepracować 30 godzin na rzecz gminy Milicz.
Sąd dostrzegł także, że w nocy z 20 na 21 lipca ci sami mężczyźni rozrabiali na ulicach Milicza, tłukąc donice i przewiązując taśmę zabezpieczającą roboty drogowe w poprzek jezdni.
Oskarżeni nie przyznali się do winy. Jednak dowody i tak były wystarczające. Sąd nakazał im też wpłacenie po 200 zł na Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół".
Podeszli do niego i zaczęli go kopać. Zabawa ich wciągnęła. Któremuś udało się wykopać zwierzę nawet na ponad pięć metrów. Postanowili, że dokopią go do komendy policji. Gdy tam dochodzili, zauważył ich dyżurny. Jeż już nie żył. Jak wykazała sekcja zwłok, miał połamane łapy i żebra, pękniętą śledzionę.
Policjanci rzucili się w pogoń za zwyrodnialcami. Zatrzymali dwóch, jeden uciekł, rzucając się do rzeki.
Ale nie uciekli przed karą. Milicki sąd uznał ich winnymi przestępstwa przeciwko Ustawie o ochronie zwierząt, czyli zabicia jeża europejskiego - gatunku chronionego, i za to skazał Marka P. i Piotra K. na dziesięć miesięcy ograniczenia wolności, a Sebastiana, który ponoć najmniej kopał jeża, na pół roku. W tym czasie skazani będą musieli co miesiąc przepracować 30 godzin na rzecz gminy Milicz.
Sąd dostrzegł także, że w nocy z 20 na 21 lipca ci sami mężczyźni rozrabiali na ulicach Milicza, tłukąc donice i przewiązując taśmę zabezpieczającą roboty drogowe w poprzek jezdni.
Oskarżeni nie przyznali się do winy. Jednak dowody i tak były wystarczające. Sąd nakazał im też wpłacenie po 200 zł na Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół".
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 161 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
156 głosów
-
Skazani za zakatowanie jeża spod Biedronki
nh2501
06.10.09, 15:03
Dla sądu brawa, brawa i jeszcze raz brawa.Kto nie okazuje szacunku zwierzętom, nie okaże go ludziom.»
-
Biedny jeż.
radoslaw.lorenc
06.10.09, 20:13
Szkoda jeża.Niech popracują trochę dla ludzi.To im dobrze zrobi.Swoją drogą to zamknął by ich dla przestrogi na jakiś czas.Zabrał bym im urlop z pracy.Oczywiście cela tylko dla nich.I dużo »
-
to było nieświadome
szabepio
06.10.09, 20:46
oni byli tak pijani że myśleli że to jest piłka a nie jeż, za grę w [pilkę nie powinno się chyba nikogo karać. no później okazalo się ze to był jeż, ale podczas gry to nie był jeż. a te »
Najczęściej czytane24 htydzień




