Squatersi chcą przeprosin za policyjną akcję
17.08.2009
, aktualizacja: 17.08.2009 17:15
Wrocławscy squatersi, których w czerwcu 1997 roku policjanci pobili w domu przy ul. Reja, żądają od policji i prokuratury przeprosin. W lipcu Trybunał w Strasburgu przyznał im zadośćuczynienie za policyjny najazd sprzed 12 lat.
SERWISY
14 czerwca 1997 roku około trzeciej nad ranem do drzwi domu przy ul. Reja 69, w którym mieszkało kilkanaścioro młodych ludzi, głównie studentów, zapukali policjanci. Chcieli ustalić właściciela otwartego malucha zaparkowanego pod domem, podejrzewając, że był kradziony. Obudzeni mieszkańcy powiedzieli policji, że nie wiedzą, gdzie jest właściciel auta, i poprosili o przyjście rano. Wtedy za rogu wyjechały dwa policyjne radiowozy. - Wybiegło z nich około 20 policjantów - opowiada Agata Ferenc, uczestniczka tych zdarzeń i współautorka skargi do Strasburga. - Wpadli do domu. Ustawili nas pod ścianą, bili pałkami, koleżance grozili pistoletem. Obrażali nas, wyzywali wulgarnie. "Hołota, "brudasy" i "pedały" - to najdelikatniejsze z nich.
Odjeżdżając, zabrali ze sobą jednego z mieszkańców, maturzystę Dominika. Zarzucili mu czynną napaść na policjanta.
Squatersi złożyli w prokuraturze doniesienie o niezgodnym z prawem zachowaniu policjantów. Ale prokuratura sprawę umorzyła. Z tą decyzją zgodziła się także prokuratura wyższej instancji.
- Wyczerpaliśmy wszystkie możliwości dochodzenia sprawiedliwości w kraju, dlatego zwróciliśmy się do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - tłumaczy Piotr Rachwalski, współautor skargi.
Sędziowie Trybunału przyznali rację squatersom rację. Jego zdaniem policjanci użyli zbyt dużej siły i działali bardzo brutalnie w stosunku do młodych ludzi, którzy nie stawiali oporu. Funkcjonariusze pogwałcili także zasadę miru domowego i prawa do prywatności.
Trybunał zasądził składającym skargę Piotrowi Rachwalskiemu i Agacie Ferenc po 2 tys. euro odszkodowania.
- Boli nas, że państwo będzie płacić za błędy policji i prokuratury - mówi Piotr Rachwalski. - Naszym zdaniem powinni zapłacić ci, którzy zawinili. Zwłaszcza, że pozostali bezkarni, a nawet awansowali.
- Chcielibyśmy się spotkać z prokurator Urszulą Kochan-Pietrzak, która naszą sprawę umorzyła i prokuratorem Andrzejem Rolą, który tę decyzję podtrzymał, oraz policjantami, którzy na nas wtedy napadli. Uważamy, że powinni nas przeprosić - mówi Agata Ferenc. - Pamiętam, że podczas konfrontacji, gdy mieliśmy rozpoznać policjantów, którzy brali udział w najściu, pani prokurator nie reagowała, gdy ci grozili nam, pokazując np. gest podrzynania gardła. Dlatego złożymy w prokuraturze wniosek, by winni zostali ukarani.
- Nawet nie pamiętam, że ja tę sprawę prowadziłam - mówi prokurator Urszula Kochan-Pietrzak. - Musiałabym zobaczyć akta, ale na pewno nie mam sobie nic do zarzucenia. Decyzję o umorzeniu podjęłam na podstawie zebranego materiału dowodowego. Zresztą prokurator prokuratury wojewódzkiej również uznał, że była słuszna. Nie wierzę też, żebym nie reagowała podczas konfrontacji na gesty policjantów. Myślę, że skoro do prokuratury został złożony wniosek o wyjaśnienie tej sprawy, moi przełożeni zarządzą jakieś postępowanie wyjaśniające.
- Komendant wojewódzki powołał w celu wyjaśnienia tej sprawy specjalny zespół. Po zapoznaniu się z wyrokiem Trybunału w Strasburgu i wynikami pracy tego zespołu zdecyduje, co dalej - mówi rzecznik wrocławskiej policji Paweł Petrykowski. - To dla nas bardzo ważne, bo od lat staramy się pracować nad tym, by wszyscy funkcjonariusze przestrzegali praw człowieka. Chcielibyśmy się też spotkać z tymi ludźmi.
Odjeżdżając, zabrali ze sobą jednego z mieszkańców, maturzystę Dominika. Zarzucili mu czynną napaść na policjanta.
Squatersi złożyli w prokuraturze doniesienie o niezgodnym z prawem zachowaniu policjantów. Ale prokuratura sprawę umorzyła. Z tą decyzją zgodziła się także prokuratura wyższej instancji.
- Wyczerpaliśmy wszystkie możliwości dochodzenia sprawiedliwości w kraju, dlatego zwróciliśmy się do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - tłumaczy Piotr Rachwalski, współautor skargi.
Sędziowie Trybunału przyznali rację squatersom rację. Jego zdaniem policjanci użyli zbyt dużej siły i działali bardzo brutalnie w stosunku do młodych ludzi, którzy nie stawiali oporu. Funkcjonariusze pogwałcili także zasadę miru domowego i prawa do prywatności.
Trybunał zasądził składającym skargę Piotrowi Rachwalskiemu i Agacie Ferenc po 2 tys. euro odszkodowania.
- Boli nas, że państwo będzie płacić za błędy policji i prokuratury - mówi Piotr Rachwalski. - Naszym zdaniem powinni zapłacić ci, którzy zawinili. Zwłaszcza, że pozostali bezkarni, a nawet awansowali.
- Chcielibyśmy się spotkać z prokurator Urszulą Kochan-Pietrzak, która naszą sprawę umorzyła i prokuratorem Andrzejem Rolą, który tę decyzję podtrzymał, oraz policjantami, którzy na nas wtedy napadli. Uważamy, że powinni nas przeprosić - mówi Agata Ferenc. - Pamiętam, że podczas konfrontacji, gdy mieliśmy rozpoznać policjantów, którzy brali udział w najściu, pani prokurator nie reagowała, gdy ci grozili nam, pokazując np. gest podrzynania gardła. Dlatego złożymy w prokuraturze wniosek, by winni zostali ukarani.
- Nawet nie pamiętam, że ja tę sprawę prowadziłam - mówi prokurator Urszula Kochan-Pietrzak. - Musiałabym zobaczyć akta, ale na pewno nie mam sobie nic do zarzucenia. Decyzję o umorzeniu podjęłam na podstawie zebranego materiału dowodowego. Zresztą prokurator prokuratury wojewódzkiej również uznał, że była słuszna. Nie wierzę też, żebym nie reagowała podczas konfrontacji na gesty policjantów. Myślę, że skoro do prokuratury został złożony wniosek o wyjaśnienie tej sprawy, moi przełożeni zarządzą jakieś postępowanie wyjaśniające.
- Komendant wojewódzki powołał w celu wyjaśnienia tej sprawy specjalny zespół. Po zapoznaniu się z wyrokiem Trybunału w Strasburgu i wynikami pracy tego zespołu zdecyduje, co dalej - mówi rzecznik wrocławskiej policji Paweł Petrykowski. - To dla nas bardzo ważne, bo od lat staramy się pracować nad tym, by wszyscy funkcjonariusze przestrzegali praw człowieka. Chcielibyśmy się też spotkać z tymi ludźmi.
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Squatersi chcą przeprosin za policyjną akcję
gw_wroclaw
17.08.09, 16:50
Policja zaintresowana przestrzeganiem praw człowieka? Chyba świat stanął nagłowie, albo to jakieś wierutne kłamstwo. »
-
gratuluje
malyzna
18.08.09, 08:52
brawo dla pani agaty i pana piotra! oby wiecej takich przypadkow, gdzie szaryobywatel ma odwage przeciwstawic sie instytucji i dochodzic racji.»
-
Wy, ludzie naprawdę macie jakieś prawa
miejski_glupek
19.08.09, 22:05
W ten sposób powinny działać wszystkie osoby przeszukiwane na ulicy przezpolicjantów. Goście nie mają prawa rewidować na ulicy, ot tak sobie.Każda tego typu akcja powinna być zażalana w »
Najczęściej czytane24 htydzień




