Proces wrocławskiego motorniczego-rasisty

Magda Piekarska
11.05.2009 , aktualizacja: 11.05.2009 19:42
A A A Drukuj
'Cyganie to najgorsze k... Wszyscy Romowie to śmiecie, których trzeba wytresować (...). Kula w łeb i do lasu' - nagranie, w którym motorniczy MPK obraża Romów, zostało odtworzone na poniedziałkowej rozprawie we wrocławskim sądzie

SERWISY
Krzysztofowi D. grozi rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Rasistowska wypowiedź jest fragmentem dyskusji, jaką prowadził na internetowym czacie z Bartkiem, Romem ze Szwecji. Jednak to nie on oskarżył Krzysztofa D. przed sądem. Urażeni poczuli się przedstawiciele Związku Polskich Romów. A o możliwości popełnienia przestępstwa zawiadomił prokuraturę wojewoda dolnośląski.

- To moja wypowiedź - przyznał w poniedziałek przed sądem Krzysztof D. - Ale powstała wskutek tego, co mój rozmówca, Bartek, powiedział wcześniej o mojej matce - obrażał ją.

Motorniczy przeprosił za wypowiedź. - Mam kolegów Romów, do osób tej narodowości nic nie mam.

Krzysztof D. zasłynął jako internetowy tropiciel. Namierza pedofilów na internetowych czatach i forach, a dane przekazuje policji. To dzięki niemu wpadł mieszkaniec Lublina, który miał w domu blisko tysiąca płyt z dziecięcą pornografią. Nie jest też obojętny na krzywdę polityków - trzy lata temu doniósł do prokuratury na emeryta z Elbląga, który rozsyłał przez internet zdjęcia dwóch kaczek z podpisem: "A teraz, drodzy wyborcy, pocałujcie nas w kupry". Postępowanie umorzono.

Wczoraj na sali rozpraw odtworzono zapis internetowych dyskusji w tzw. czatroomie, które były dowodem w sprawie. Krzysztof D. przedstawił także m.in. nagranie, w którym jego rozmówca z czatu, Bartek, stwierdza: - Ja do ciebie nic nie mam.

Prokurator stwierdził, że nie ma wątpliwości, iż słowa wypowiadane przez Krzysztofa D. są obelżywe i skierowane nie tyle do Bartka, co do grupy narodowości romskiej. Co więcej, nawoływał do popełnienia przestępstwa na ich szkodę. Dlatego zażądał kary roku pozbawienia wolności.

Wątpliwości budzi przede wszystkim odpowiedź na pytanie, czy udział oskarżonego w rozmowie miał charakter wystąpienia publicznego.

Adwokat Krzysztofa D. złożył wniosek o ustalenie danych personalnych osoby, która umieściła nagranie na portalu youtube.com, tłumacząc, że dopiero w tym momencie zostało ono upublicznione. Sąd oddalił wniosek, uznając, że nie ma to wpływu na rozstrzygnięcie sprawy. Krzysztofowi D. został bowiem postawiony zarzut zniesławienia grupy ludności narodowości romskiej na komunikatorze internetowym, a nie na youtube.

Adwokat wniósł o uniewinnienie. Dowodził, że aby skazać Krzysztofa D., trzeba dowieść, iż świadomie występował publicznie.

Rozprawie przysłuchiwali się koledzy Krzysztofa D. z pracy. Złożył on na nich doniesienie na policję, że go szykanują. - A prawda jest taka, że to my jesteśmy jego ofiarami - mówi Krzysztof Szklarz, pracownik techniczny MPK. - Na firmowym forum MPK i na portalu naszaklasa.pl straszy nas, że wylecimy z pracy. Obraża, koleżankę nazywa pogotowiem seksualnym, a do kolegi, którego podejrzewa o homoseksualne skłonności, pisze, że geje to epidemia, bo roznoszą po świecie AIDS i syfilis, co - jego zdaniem - udowodniono naukowo.

Sąd odroczył ogłoszenie wyroku do przyszłego tygodnia - ogłosi go w poniedziałek 18 maja. Jeśli zapadnie wyrok skazujący, będzie to precedens. Do tej pory bowiem rasistowskie komentarze na internetowych forach uchodziły uczestnikom dyskusji płazem.



Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 75 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów