Ochroniarze dręczą bezdomnych na Głównym

Jacek Harłukowicz
09.01.2009 , aktualizacja: 09.01.2009 09:02
A A A Drukuj
Pod koniec stycznia PKP wybierze firmę pilnującą porządku na wrocławskim Dworcu Głównym. Kierownictwo obecnie ochraniającej go spółki Sat-Guard Defence postanowiło się więc wykazać i przegonić z dworca bezdomnych. W użycie poszły pałki, gaz i paralizatory.
Ochroniarze postanowili powalczyć o swoje miejsca pracy, bezwzględnie zwalczając bezdomnych na wrocławskim dworcu
Fot. Maciej Świerczyński/AG
Ochroniarze postanowili powalczyć o swoje miejsca pracy, bezwzględnie zwalczając bezdomnych na wrocławskim dworcu
SERWISY
SONDAŻ
Czy to dobrze, że ochroniarze robią wszystko, żeby przegonić bezdomnych z wrocławskiego Dworca Głównego?

Oczywiście, nikt nie chce meneli na dworcu, tyle nie wszyscy się do tego przyznają
Cel nie uświęca środków, ktoś powinien ich powstrzymać
Bezdomni to też ludzie, nie wolno ich dręczyć, nawet jeśli są uciążliwi
Każdy może kiedyś przysnąć na dworcu i pewnie nie chciałby być torturowany

Warszawska Sat-Guard Defence chroni wrocławski dworzec od października. Jej pracownicy pilnują porządku, dbają też o to, by oblegający dworcową halę bezdomni jak najmniej uprzykrzali życie podróżnym. Umowa między Sat-Guardem i PKP kończy się i pod koniec miesiąca zostanie wybrana nowa firma chroniąca Główny lub PKP przedłuży umowę z dotychczasowym współpracownikiem.

Janusz, były pracownik Sat-Guard Defence: - Na początku grudnia kierownik zebrał nas i oświadczył, że musimy wyrzucić z dworca bezdomnych. Wszelkimi sposobami. Możemy ich bić, nękać, zastraszać. Mówił: macie wzbudzać postrach, żeby oni tu nie wracali. Im ich będzie mniej, tym większe szanse na nową umowę. Jak już ją podpiszemy, to zostaniemy tu na dłużej i robotę mamy zapewnioną. Trzeba było tylko uważać na kamery.

Pracownicy agencji ochrony dobrze zrozumieli przekaz. Część już wcześniej, na własną rękę, zaopatrzyła się w miotacze gazu, paralizatory, kajdanki. I przystąpiła do działania.

Janusz: - Choć nie mają uprawnień, nakupowali tego sprzętu, a w firmie nikt nie protestował. To podniosło ich samoocenę. A ja mówiłem kierownikowi, że to się skończy nieszczęściem jak na tym lotnisku, co Polaka paralizatorem zabili. Słyszałem tylko, że mam się nie wtrącać, a jak mi się nie podoba, to mogę się zwolnić. Tych, co bili, chwalił.

Umowa o dzieło, jaką Janusz miał z Sat-Guardem, wygasła 31 grudnia. Nowej nie podpisał. Wcześniej, na jednej z nocnych mian, 18 grudnia telefonem komórkowym nagrał, jak jeden z kolegów "punktuje" u kierownika, wykurzając z dworca bezdomnych. Na filmie młody mężczyzna w mundurze agencji ochrony budzi śpiącego bezdomnego właśnie przy użyciu paralizatora. Nagranie pokazały w środę "Fakty" w TVP3 Wrocław



Nie był to pojedynczy przypadek.

- Ten, co biega z paralizatorem, ma ksywkę "Bocian". On sam jest bezdomny, mieszka na Małachowskiego [schronisko dla bezdomnych w pobliżu dworca - wyj. red.]. Jeszcze niedawno tu z nami popijał, a teraz dostał mundur, kupił sobie sprzęt i wielki pan ochroniarz się zrobił. Sam miałem z nim przyjemność ostatniej niedzieli - opowiada Zenek, od trzech lat mieszkający na dworcu, i bierze się do podnoszenia koszuli. - Zasnąłem przy bramie głównej, to mnie właśnie tym paralizatorem budził. Jeszcze mam ślady.

Jego kompan, z tanim winem w ręku: - Ja przyjemność z tymi panami miałem dwa dni temu. Paralizator, guma na plecy i "Wypier... z dworca!".

Miło spotkania z ochroniarzami z Sat-Guardu nie wspomina także Krzysztof, inwalida po amputacji obu nóg, od czterech lat mieszkający na Głównym: - Biją, szarpią, bluzgają. To takie same bezdomniaki jak my, a gorsi niż policja. Kiedyś w nocy, jak na dworcu było pusto, zdjąłem protezę, żeby mi kikut odpoczął. Od razu się zjawili, zaczęli szarpać i kopać. Rzuciłem protezę na środek hali i mówię: To weź mnie, człowieku, i stąd wynieś!

Przedstawiciele firmy ochroniarskiej odmawiają komentarza. Andrzej Pawłowski w Sat-Guardzie odpowiada za kontakty z mediami: - Nie wyposażamy naszych pracowników w paralizatory. A cała ta sprawa to manipulacja dwóch naszych byłych pracowników, którzy mszczą się za dyscyplinarne zwolnienie.

- Nikt mnie dyscyplinarnie nie zwalniał. Po tym, co tu zobaczyłem, sam odszedłem - zaprzecza Janusz i pokazuje umowę o dzieło, która skończyła się 31 grudnia. - Po tej sytuacji z paralizatorem zwolnił się jeszcze jeden pracownik. Rozumiem, że firma walczy o pieniądze, ale ci bezdomni to przecież też są ludzie. Jak powiedziałem, że pójdę do mediów, to dzwonili i prosili, żeby awantury nie robić. Mówili: Jak podpiszemy nową umowę, to wrócisz, i podwyżka nawet będzie.

W winę ochroniarzy nie wierzy administrator dworca z ramienia PKP Ziemiomysł Mituniewicz. Współpracę z Sat-Guardem bardzo sobie chwali. - Zanim się tu zjawili, miałem 50-60 stałych bezdomniaków. Teraz jest może z sześciu. I to jest najlepszy wyznacznik skuteczności tej firmy.

"Gazeta": - Ale osiągnięty jakim kosztem?

Mituniewicz: - Ja od nikogo nie wymagałem, żeby bezdomnych stąd wyrzucać. Niech sobie będą, byleby nie terroryzowali pasażerów, nie pili i nie srali mi po kątach. Sat-Guard jest jednak po to, żeby im to dworcowe życie uprzykrzać. I daje sobie radę bez przemocy.

"Gazeta": Jak?

- A nie dają im się na przykład wyspać. Jak tylko taki zaśnie, to go od razu budzą i tak w kółko.

Bezdomni z wrocławskiego Dworca Głównego deklarują, że pomimo bicia i nękania ze strony ochroniarzy się nie wyniosą. Przynajmniej do wiosny.

- Na dworze minus 20, a w schronisku na Małachowskiego są wszy - tłumaczy Zenek.

- I alkomat - dodaje jego kompan.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 168 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Jakiś czas temu widziałem na dworcu dziadków narwik 09.01.09, 08:56

    na kolanach myjących podłogę w ptasiego guana. I to z tymi ludźmi trzeba się solidaryzować i im pomagać, bo to oni płacą składki, podatki, rachunki i ledwo im starcza na życie (albo to i »

  • Ochroniarze dręczą bezdomnych na Głównym marek444 09.01.09, 12:51

    Jaceku Harłukowicz aj waj co za hałas. Pomyliło się coś. To jeszcze nie USA, mimo ,że postrzegani jesteśmy jako ich kolonia. Trzeba po przebywać trochę na dworcu i zająć się tymi ludźmi . »

  • Ochroniarze zrobili Guantanamo na Dworcu Głównym dott_wrocek 09.01.09, 12:57

    I bardzo dobrze! 31.12.2008 wyjeżdżałam rano z chłopakiem do Krakowa i poszliśmydo McDonald's po kawę. Kolejka była mała, a z boku stał bezdomny. Wielkimszokiem i obrzydzeniem dla mnie był »