Nie będzie Taredu. Większość wystawców się wycofała
05.02.2010
, aktualizacja: 08.02.2010 17:44
Wrocławskie szkoły wyższe zabiły największe na Dolnym Śląsku targi edukacyjne Tared. Organizowano je w Hali Stulecia od 1994 roku.
ZOBACZ TAKŻE
- Sprawa Taredu - pełnomocnik rektora UWr odpowiada na krytykę (09-02-10, 17:16)
- Niech uczelnie spoza regionu trzymają się z dala (29-01-10, 20:00)
- Wojna o studentów: Tared kontra Wrocławski Indeks (29-01-10, 09:00)
Z targów wycofała się większość wystawców, bo wrocławskie uczelnie organizują konkurencyjną imprezę. Wiadomość o tym, że wszystkie uczelnie publiczne i większość niepublicznych nie weźmie udziału w tegorocznym Taredzie, do organizatorów - firmy Interart - dotarła dopiero na miesiąc przed ich rozpoczęciem.
Pod koniec stycznia 13 wrocławskich uczelni podpisało porozumienie o zorganizowaniu własnych targów "Wrocławski Indeks". Dokładnie w tym samym czasie, co Tared i w oddalonej o kilkadziesiąt metrów od Hali Stulecia, hali IASE. Honorowy patronat nad imprezą objął prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz. Obiecał też uczelniom finansowe wsparcie. Do udziału we "Wrocławskim Indeksie" zaproszono wszystkie wrocławskie uczelnie publiczne i niepubliczne. Żadna nie odmówiła.
Na miesiąc przed rozpoczęciem imprezy Interart miał już jednak podpisane umowy z kilkunastoma wystawcami spoza Wrocławia, umowę na wynajem powierzchni w Hali Stulecia i kilkanaście umów na patronaty medialne. W obawie przed sporymi odszkodowaniami z tytułu ich zerwania, firma postanowiła walczyć, by Tared jednak się odbył.
Z powodu mniejszej liczby wystawców Hala Stulecia zgodziła się o połowę obniżyć koszty wynajmu. Jednak wystawcy z Polski, którzy wcześniej deklarowali chęć udziału w targach, postanowili się wycofać. - W tej sytuacji nie mamy wyjścia i musimy odwołać imprezę - poinformowała w piątek Małgorzata Gryczyńska z Interartu. - Nie obawiamy się strat, bo jesteśmy zabezpieczeni na wypadek zerwania umowy przez Interart - mówi Agnieszka Wardawa, rzeczniczka Hali. Ale dla niewielkiego Interartu wypłata Hali 60 tys. zł odszkodowania (równorzędność kosztów wynajmu) oznacza upadek.
- Interart mógł przecież zaprosić więcej uczelni z Polski. Ale okazuje się, że to nasze uczelnie nadawały rangę ich imprezie - komentuje dr Marek Zimnak z biura promocji Uniwersytetu Ekonomicznego, rzecznik prasowy "Wrocławskiego Indeksu".
Michał Kędzierski, szef centrum promocji Uniwersytetu Łódzkiego, uczelni, która jako jedna z nielicznych do końca nie wycofała się z udziału w Taredzie, uważa że wrocławskie szkoły wyższe zachowały się nieelegancko: - Od początku roku akademickiego mieliśmy Tared w swoim w harmonogramie i specjalnie na ten cel wydrukowaliśmy dodatkowe materiały promocyjne. Do ostatniej chwili nic nie było wiadomo. Mam zastrzeżenia zwłaszcza do postawy Uniwersytetu Wrocławskiego, który mógł poinformować nas o wycofaniu patronatu rektora. Tymczasem to my musieliśmy ich prosić o potwierdzenie tej informacji. Rozumiem intencje, jakimi się kierowały wrocławskie uczelnie, ale jednak mogły zachować się inaczej.
A jakimi intencjami kierowały się wrocławskie uczelnie? - Wszystkim uczelniom zależy na tym, by mieć co roku jak największą liczbę kandydatów. Strategie są dwie: wyeliminować konkurencję spoza regionu albo pozwolić, by uczniowie poznali szeroką ofertę. Rozumiem, że w dobie walki o studenta, wrocławskie uczelnie wybrały tę pierwszą. Myślę jednak, że ta druga jest zdrowsza - mówi Kędzierski. I podaje odwrotny przykład: Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu co roku organizuje własne targi edukacyjne, ale zaprasza na nie uczelnie z innych części kraju, a nawet z zagranicy. Nie zamyka się na własnym podwórku.
Dr Zimnak nie kryje, że fakt, iż na Taredzie promowały się także uczelnie spoza Wrocławia, bardzo mu przeszkadzał: - Dlaczego one mają łowić u nas studentów, skoro my sami mamy z tym problemy?
Licealiści z Dolnego Śląska będą więc mieli w marcu imprezę, na której zaprezentują wyłącznie uczelnie z Wrocławia.
- Będzie za to taniej - argumentuje dr Zimnak. - Uczniowie nie zapłacą biletów wstępu, a uczelnie zapłacą ponad trzykrotnie mniej niż płaciły Interartowi.
Organizatorzy liczą, że "Wrocławski Indeks" ściągnie co najmniej kilka tysięcy osób. Tared odwiedzało kilkanaście tysięcy. Wkrótce ruszą z kampanię reklamową w mediach. Zaproszenia do szkół chcą też rozesłać za pośrednictwem kuratorium oświaty.
Komentuje Wojciech Szymański: Świat w zamknięciu gnije
Sprawa upadku Taredu to nie tylko nieprzyzwoite zachowanie władz Uniwersytetu Wrocławskiego wobec organizatorów targów. Rektor najpierw objął je patronatem, by szybko zmienić front i włączyć się w tworzenie nowej imprezy. Dużo ważniejsza jest filozofia, którą kierują się wrocławskie uczelnie organizując własne targi. Zachowują się tak, jakby w walce o studentów, przestraszyły się konkurencji spoza granic miasta. Z lenistwa lub dla wygody postępują wbrew temu co od dawna jest oczywiste: Świat idzie do przodu, rozwija się przez otwarcie na nowe idee, wymianę pomysłów. W zamknięciu gnije.
Pod koniec stycznia 13 wrocławskich uczelni podpisało porozumienie o zorganizowaniu własnych targów "Wrocławski Indeks". Dokładnie w tym samym czasie, co Tared i w oddalonej o kilkadziesiąt metrów od Hali Stulecia, hali IASE. Honorowy patronat nad imprezą objął prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz. Obiecał też uczelniom finansowe wsparcie. Do udziału we "Wrocławskim Indeksie" zaproszono wszystkie wrocławskie uczelnie publiczne i niepubliczne. Żadna nie odmówiła.
Na miesiąc przed rozpoczęciem imprezy Interart miał już jednak podpisane umowy z kilkunastoma wystawcami spoza Wrocławia, umowę na wynajem powierzchni w Hali Stulecia i kilkanaście umów na patronaty medialne. W obawie przed sporymi odszkodowaniami z tytułu ich zerwania, firma postanowiła walczyć, by Tared jednak się odbył.
Z powodu mniejszej liczby wystawców Hala Stulecia zgodziła się o połowę obniżyć koszty wynajmu. Jednak wystawcy z Polski, którzy wcześniej deklarowali chęć udziału w targach, postanowili się wycofać. - W tej sytuacji nie mamy wyjścia i musimy odwołać imprezę - poinformowała w piątek Małgorzata Gryczyńska z Interartu. - Nie obawiamy się strat, bo jesteśmy zabezpieczeni na wypadek zerwania umowy przez Interart - mówi Agnieszka Wardawa, rzeczniczka Hali. Ale dla niewielkiego Interartu wypłata Hali 60 tys. zł odszkodowania (równorzędność kosztów wynajmu) oznacza upadek.
- Interart mógł przecież zaprosić więcej uczelni z Polski. Ale okazuje się, że to nasze uczelnie nadawały rangę ich imprezie - komentuje dr Marek Zimnak z biura promocji Uniwersytetu Ekonomicznego, rzecznik prasowy "Wrocławskiego Indeksu".
Michał Kędzierski, szef centrum promocji Uniwersytetu Łódzkiego, uczelni, która jako jedna z nielicznych do końca nie wycofała się z udziału w Taredzie, uważa że wrocławskie szkoły wyższe zachowały się nieelegancko: - Od początku roku akademickiego mieliśmy Tared w swoim w harmonogramie i specjalnie na ten cel wydrukowaliśmy dodatkowe materiały promocyjne. Do ostatniej chwili nic nie było wiadomo. Mam zastrzeżenia zwłaszcza do postawy Uniwersytetu Wrocławskiego, który mógł poinformować nas o wycofaniu patronatu rektora. Tymczasem to my musieliśmy ich prosić o potwierdzenie tej informacji. Rozumiem intencje, jakimi się kierowały wrocławskie uczelnie, ale jednak mogły zachować się inaczej.
A jakimi intencjami kierowały się wrocławskie uczelnie? - Wszystkim uczelniom zależy na tym, by mieć co roku jak największą liczbę kandydatów. Strategie są dwie: wyeliminować konkurencję spoza regionu albo pozwolić, by uczniowie poznali szeroką ofertę. Rozumiem, że w dobie walki o studenta, wrocławskie uczelnie wybrały tę pierwszą. Myślę jednak, że ta druga jest zdrowsza - mówi Kędzierski. I podaje odwrotny przykład: Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu co roku organizuje własne targi edukacyjne, ale zaprasza na nie uczelnie z innych części kraju, a nawet z zagranicy. Nie zamyka się na własnym podwórku.
Dr Zimnak nie kryje, że fakt, iż na Taredzie promowały się także uczelnie spoza Wrocławia, bardzo mu przeszkadzał: - Dlaczego one mają łowić u nas studentów, skoro my sami mamy z tym problemy?
Licealiści z Dolnego Śląska będą więc mieli w marcu imprezę, na której zaprezentują wyłącznie uczelnie z Wrocławia.
- Będzie za to taniej - argumentuje dr Zimnak. - Uczniowie nie zapłacą biletów wstępu, a uczelnie zapłacą ponad trzykrotnie mniej niż płaciły Interartowi.
Organizatorzy liczą, że "Wrocławski Indeks" ściągnie co najmniej kilka tysięcy osób. Tared odwiedzało kilkanaście tysięcy. Wkrótce ruszą z kampanię reklamową w mediach. Zaproszenia do szkół chcą też rozesłać za pośrednictwem kuratorium oświaty.
Komentuje Wojciech Szymański: Świat w zamknięciu gnije
Sprawa upadku Taredu to nie tylko nieprzyzwoite zachowanie władz Uniwersytetu Wrocławskiego wobec organizatorów targów. Rektor najpierw objął je patronatem, by szybko zmienić front i włączyć się w tworzenie nowej imprezy. Dużo ważniejsza jest filozofia, którą kierują się wrocławskie uczelnie organizując własne targi. Zachowują się tak, jakby w walce o studentów, przestraszyły się konkurencji spoza granic miasta. Z lenistwa lub dla wygody postępują wbrew temu co od dawna jest oczywiste: Świat idzie do przodu, rozwija się przez otwarcie na nowe idee, wymianę pomysłów. W zamknięciu gnije.
- 42 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Nie będzie Taredu. Większość wystawców się wyco...
1410_tenrok
05.02.10, 22:11
Czyżby swiat składał sie jedynie z Wieckowskich??? Dosyć żałosne.»
-
Nie będzie Taredu. Większość wystawców się wyco...
xyz160
05.02.10, 22:13
Jakie uczelnie, jacy włodarze, takie zachowanie.»
Najczęściej czytane24 htydzień





