Radni zwarli szyki w obronie budynku Salvisberga
15.03.2011
, aktualizacja: 14.03.2011 19:03
Pierwszy raz w historii rada miejska chce wystąpić w obronie wrocławskiego zabytku. W czwartek ma głosować nad apelem o ochronę budynku sztabowego przy ul. Gajowickiej. Kluby PO i PiS zamierzają wspólnie (to nie pomyłka!) powstrzymać polską armię, a przynajmniej nie oddać pola bez walki.
Trudno w to uwierzyć, bo dotychczas niszczenie zabytków nie wywoływało takich reakcji. Gdy znikała cukrownia Klecina, rozbierano Rzeźnię Miejską, gazownię, hale ZNTK czy cukrownię Sołtysowice, radni milczeli.
Ale w obronie budynku, zaprojektowanego przez znakomitego szwajcarskiego architekta Ottona Rudolfa Salvisberga (dawny gmach Generalnej Komendantury, wzniesiony w 1928 roku), postanowili się zjednoczyć. Bo, jak tłumaczył Piotr Kuczyński (klub PiS), jeden z pomysłodawców apelu, nie po to miasto wykłada duże sumy z budżetu na renowację zabytków, żeby jednocześnie godzić się na ich niszczenie. A plany adaptacji budynku Salvisberga na siedzibę Dowództwa Wojsk Lądowych NATO zniszczą dzieło Szwajcara. Wojsko wprawdzie nie dostało zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków na ocieplenie ceglanej fasady, ale może ogrodzić cały kompleks dwuipółmetrowym płotem. I to jest skandal, który wywołał najpierw poruszenie wśród historyków sztuki i architektów zajmujących się architekturą XX wieku, a teraz zmobilizował do działania radnych.
Budynek Salvisberga przetrwał nienaruszony oblężenie Festung Breslau i czasy PRL. Nigdy nie był przebudowywany, bo zawsze należał do wojska. Do dziś zachowały się oryginalne detale oraz otoczenie: układ niskiej zieleni, podjazdów i dziedzińców wraz z pierwotną nawierzchnią. Nikt nie wpadł na pomysł, żeby go ogrodzić, choć zawsze pełnił ważne funkcje wojskowe. Bo ogrodzenie złamałoby koncepcję Salvisberga, żeby utrzymać bezpośredni kontakt z przestrzenią ulicy i nadać gmachowi charakter monumentalny, a także zeszpeciłoby ważną część przestrzeni miasta.
Teraz jednak ogrodzenie ma stanąć. Wojewoda dolnośląski wydał już zgodę. Nie wiadomo, czy apel radnych może to zmienić. Ale jest ważnym sygnałem zaniepokojenia opinii publicznej takimi decyzjami. I wezwaniem do wytłumaczenia protestującym naukowcom, dlaczego się je podejmuje. Bo na razie takich wyjaśnień nie dostali. Polska sekcja DoCoMoMo (międzynarodowej organizacji zajmującej się ochroną i konserwacją modernistycznej architektury XX wieku), która chciała być dopuszczona jako strona przy podejmowaniu tej decyzji, dostała odmowę z urzędu wojewódzkiego. Bo użyte w statucie DoCoMoMo określenie "powodowanie ochrony najcenniejszych budynków" jest zbyt mało precyzyjne (sic!).
Może się w takim razie teraz precyzyjnie dowiemy, po co ten płot jest stawiany? Dlaczego dowództwo Śląskiego Okręgu Wojskowego czuło się bezpiecznie bez ogrodzenia, a dowództwo wojsk lądowych musi być trzymane za płotem?
- Bardzo chcą mieć ten płot, mają swoje przepisy - stwierdził konserwator wojewódzki.
- Warunki bezpieczeństwa Dowództwa Wojsk Lądowych określają szczegółowe instrukcje. Wśród wymogów wymienia się ogrodzenie i oświetlenie terenu - tłumaczą urzędnicy wojewody.
W Departamencie Ochrony Informacji Niejawnych MON też usłyszałam, że "takie są przepisy", Dowództwo Wojsk Lądowych musi być strzeżone pilniej niż Dowództwo Śląskiego Okręgu Wojskowego. Na moje wątpliwości, czy ażurowe ogrodzenie jest w stanie to bezpieczeństwo zapewnić, usłyszałam, że "wszystko zależy od technologii wykonania ogrodzenia".
Nie znam się na wojskowych technologiach. Być może oficer zawoła "obłok raz!" i mgła zakryje prześwity w parkanie, więc nie muszę wypatrywać wrogów zmierzających na ulicę Gajowicką. Ale niech mnie ktoś o tym przekona.
Jestem wdzięczna radnym, że postanowili wspólnie zabrać głos, nie bacząc na podziały polityczne. Bo chodzi o ważny interes Wrocławia. I mam nadzieję, że obrona budynku Salvisberga stanie się precedensem, abyśmy w przyszłości nie musieli się wstydzić, że nam coś cennego wyburzono, przerobiono, zakryto. Jesteśmy wszyscy za to odpowiedzialni.
Ale w obronie budynku, zaprojektowanego przez znakomitego szwajcarskiego architekta Ottona Rudolfa Salvisberga (dawny gmach Generalnej Komendantury, wzniesiony w 1928 roku), postanowili się zjednoczyć. Bo, jak tłumaczył Piotr Kuczyński (klub PiS), jeden z pomysłodawców apelu, nie po to miasto wykłada duże sumy z budżetu na renowację zabytków, żeby jednocześnie godzić się na ich niszczenie. A plany adaptacji budynku Salvisberga na siedzibę Dowództwa Wojsk Lądowych NATO zniszczą dzieło Szwajcara. Wojsko wprawdzie nie dostało zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków na ocieplenie ceglanej fasady, ale może ogrodzić cały kompleks dwuipółmetrowym płotem. I to jest skandal, który wywołał najpierw poruszenie wśród historyków sztuki i architektów zajmujących się architekturą XX wieku, a teraz zmobilizował do działania radnych.
Budynek Salvisberga przetrwał nienaruszony oblężenie Festung Breslau i czasy PRL. Nigdy nie był przebudowywany, bo zawsze należał do wojska. Do dziś zachowały się oryginalne detale oraz otoczenie: układ niskiej zieleni, podjazdów i dziedzińców wraz z pierwotną nawierzchnią. Nikt nie wpadł na pomysł, żeby go ogrodzić, choć zawsze pełnił ważne funkcje wojskowe. Bo ogrodzenie złamałoby koncepcję Salvisberga, żeby utrzymać bezpośredni kontakt z przestrzenią ulicy i nadać gmachowi charakter monumentalny, a także zeszpeciłoby ważną część przestrzeni miasta.
Teraz jednak ogrodzenie ma stanąć. Wojewoda dolnośląski wydał już zgodę. Nie wiadomo, czy apel radnych może to zmienić. Ale jest ważnym sygnałem zaniepokojenia opinii publicznej takimi decyzjami. I wezwaniem do wytłumaczenia protestującym naukowcom, dlaczego się je podejmuje. Bo na razie takich wyjaśnień nie dostali. Polska sekcja DoCoMoMo (międzynarodowej organizacji zajmującej się ochroną i konserwacją modernistycznej architektury XX wieku), która chciała być dopuszczona jako strona przy podejmowaniu tej decyzji, dostała odmowę z urzędu wojewódzkiego. Bo użyte w statucie DoCoMoMo określenie "powodowanie ochrony najcenniejszych budynków" jest zbyt mało precyzyjne (sic!).
Może się w takim razie teraz precyzyjnie dowiemy, po co ten płot jest stawiany? Dlaczego dowództwo Śląskiego Okręgu Wojskowego czuło się bezpiecznie bez ogrodzenia, a dowództwo wojsk lądowych musi być trzymane za płotem?
- Bardzo chcą mieć ten płot, mają swoje przepisy - stwierdził konserwator wojewódzki.
- Warunki bezpieczeństwa Dowództwa Wojsk Lądowych określają szczegółowe instrukcje. Wśród wymogów wymienia się ogrodzenie i oświetlenie terenu - tłumaczą urzędnicy wojewody.
W Departamencie Ochrony Informacji Niejawnych MON też usłyszałam, że "takie są przepisy", Dowództwo Wojsk Lądowych musi być strzeżone pilniej niż Dowództwo Śląskiego Okręgu Wojskowego. Na moje wątpliwości, czy ażurowe ogrodzenie jest w stanie to bezpieczeństwo zapewnić, usłyszałam, że "wszystko zależy od technologii wykonania ogrodzenia".
Nie znam się na wojskowych technologiach. Być może oficer zawoła "obłok raz!" i mgła zakryje prześwity w parkanie, więc nie muszę wypatrywać wrogów zmierzających na ulicę Gajowicką. Ale niech mnie ktoś o tym przekona.
Jestem wdzięczna radnym, że postanowili wspólnie zabrać głos, nie bacząc na podziały polityczne. Bo chodzi o ważny interes Wrocławia. I mam nadzieję, że obrona budynku Salvisberga stanie się precedensem, abyśmy w przyszłości nie musieli się wstydzić, że nam coś cennego wyburzono, przerobiono, zakryto. Jesteśmy wszyscy za to odpowiedzialni.
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Radni zwarli szyki w obronie budynku Salvisberga
glange
15.03.11, 08:59
Radni z Klubu PO i PIS zwarli szyki. No dobrze ale i tak głosowanie nad apelem zależy od Radnych Klubu Rafała Dutkiewicza=19 Radnych, czyli wymagane 50% do podjęcia stosownej uchawły. »
-
Cwaniactwo pierwszej wody
pracownikxyz
15.03.11, 10:37
Jak można zgarnąć trochę pieniędzy na kiełbasę wyborczą, to wszystko rozwalą, ale tu nie zarobią, a mogę tanim kosztem poudawać obrońców dziedzictwa. Kogo wyście ludzie powybierali? Na »
-
Radni zwarli szyki w obronie budynku Salvisberga
zengen
15.03.11, 10:49
Niech sobie NATO wybuduje siedzibę za miastem i ogrodzi ją betonowym 5. metrowym płotem jak na Bliskim Wschodzie, może nawet dodać zasieki z drutu kolczastego, a z ogradzaniem prawie w »
Najczęściej czytane24 htydzień




