Wielkie skanowanie ossolińskich rękopisów ze Lwowa
09.08.2010
, aktualizacja: 09.08.2010 18:49
Ossolineum kończy operację skanowania gromadzonych przez zakład rękopisów, które po II wojnie zostały we Lwowie. W ciągu czterech lat wykonano 2,5 miliona skanów. We wrocławskiej czytelni przy ul. Szewskiej można już przeglądać m.in. archiwa wielkich polskich rodów i dokumenty własne biblioteki.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak przesiedlić kulturę pozostawioną na Kresach (23-12-10, 08:00)
- We Lwowie trwa skanowanie przedwojennych gazet (05-09-08, 04:00)
Zakład Narodowy im. Ossolińskich wielokrotnie usiłował odzyskać zbiory przejęte po wojnie przez ukraińską Bibliotekę im. Wasyla Stefanyka. Wprawdzie we Wrocławiu znalazły się najcenniejsze ossolińskie kolekcje, ale szacuje się, że we Lwowie pozostało 70 proc. przedwojennych zasobów biblioteki.
- Niestety, łatwiej było zjednoczyć Europę, niż scalić zbiory rozrzucone po różnych krajach. W tej chwili jedyną szansą na połączenie naszych kolekcji jest przeniesienie ich na nośniki elektroniczne. W 2004 roku podpisaliśmy umowę o współpracy z Biblioteką im. Stefanyka. Ukraińcy zgodzili się na skanowanie zbiorów Ossolineum. Jeden zestaw skanów zostaje we Lwowie, drugi wyjeżdża do Wrocławia. Na razie nasza współpraca bardzo dobrze się układa - mówi dyrektor ZNiO dr Adolf Juzwenko.
Ossolineum ma w tej chwili we Lwowie własną salę wystawienniczą (w dawnym pałacu Baworoskich, mieszczącym oddział zbiorów graficznych Biblioteki im. Stefanyka) i pełnomocniczkę - Wiktorię Malicką. Organizuje ona we Lwowie wystawy i odczyty, ale przede wszystkim kieruje akcją skanowania ossolińskich zbiorów. - Szczególnie ważne są dla nas dokumenty "domowe", czyli materiały dotyczące fundatora lub pokazujące, jak biblioteka działała: listy płac, spisy osób korzystających ze zbiorów, korespondencja z kuratorami. Już niemal wszystko skopiowaliśmy - mówi Malicka. - Skończyliśmy też ostatnio skanować archiwum Sapiehów, Dzieduszyckich i Pawlikowskich z Medyki.
W archiwum Sapiehów z Krasiczyna znajdują się m.in. akta majątkowe, korespondencja prywatna (w tym zbiór 270 telegramów, które z okazji złotego wesela otrzymali Adam i Jadwiga z Sanguszków Sapiehowie), ale także materiały dotyczące powstania styczniowego. Książę Adam Sapieha (ojciec późniejszego kardynała i arcybiskupa krakowskiego) zaangażował się wówczas w propagowanie sprawy polskiej na Zachodzie. Aresztowany przez Austriaków, zbiegł z więzienia we Lwowie za granicę, gdzie objął funkcję komisarza Rządu Narodowego na Francję i Anglię. W 1865 roku został jednak objęty amnestią przez cesarza Franciszka Józefa i wrócił do rodzinnego majątku, a prawie trzydzieści lat później urządził dla miłościwego pana przyjęcie we Lwowie. Dowodem na jego starania, by godnie podjąć cesarza, są listy, karty wizytowe, druki i spisy osób uczestniczących w tym wydarzeniu.
Bardzo ciekawe są także zbiory Pawlikowskich. Zawierają m.in. listy Norwida, Maryli Wolskiej, Beaty Obertyńskiej i Leopolda Staffa. - Teraz przygotowujemy się do skanowania archiwum rodziny Radzimińskich. To ostatni duży zbiór ossolińskich rękopisów, który trafi na nośniki elektroniczne. Od ponad pół wieku nikt ich nie przeglądał. To listy, przywileje królewskie, wypisy z ksiąg grodzkich, umowy, pozwy i kontrakty dzierżawne. Większość nie jest spaginowana. Na szczęście pomagają nam studenci bibliotekoznawstwa lwowskiego uniwersytetu. Mamy wsparcie kierowniczki działu rękopisów Mirosławy Diadiuk, dzięki czemu prace szybko postępują - podkreśla Malicka. - Już niedługo nie trzeba będzie jeździć między Wrocławiem i Lwowem, żeby korzystać ze wszystkich zbiorów ossolińskich.
- Niestety, łatwiej było zjednoczyć Europę, niż scalić zbiory rozrzucone po różnych krajach. W tej chwili jedyną szansą na połączenie naszych kolekcji jest przeniesienie ich na nośniki elektroniczne. W 2004 roku podpisaliśmy umowę o współpracy z Biblioteką im. Stefanyka. Ukraińcy zgodzili się na skanowanie zbiorów Ossolineum. Jeden zestaw skanów zostaje we Lwowie, drugi wyjeżdża do Wrocławia. Na razie nasza współpraca bardzo dobrze się układa - mówi dyrektor ZNiO dr Adolf Juzwenko.
Ossolineum ma w tej chwili we Lwowie własną salę wystawienniczą (w dawnym pałacu Baworoskich, mieszczącym oddział zbiorów graficznych Biblioteki im. Stefanyka) i pełnomocniczkę - Wiktorię Malicką. Organizuje ona we Lwowie wystawy i odczyty, ale przede wszystkim kieruje akcją skanowania ossolińskich zbiorów. - Szczególnie ważne są dla nas dokumenty "domowe", czyli materiały dotyczące fundatora lub pokazujące, jak biblioteka działała: listy płac, spisy osób korzystających ze zbiorów, korespondencja z kuratorami. Już niemal wszystko skopiowaliśmy - mówi Malicka. - Skończyliśmy też ostatnio skanować archiwum Sapiehów, Dzieduszyckich i Pawlikowskich z Medyki.
W archiwum Sapiehów z Krasiczyna znajdują się m.in. akta majątkowe, korespondencja prywatna (w tym zbiór 270 telegramów, które z okazji złotego wesela otrzymali Adam i Jadwiga z Sanguszków Sapiehowie), ale także materiały dotyczące powstania styczniowego. Książę Adam Sapieha (ojciec późniejszego kardynała i arcybiskupa krakowskiego) zaangażował się wówczas w propagowanie sprawy polskiej na Zachodzie. Aresztowany przez Austriaków, zbiegł z więzienia we Lwowie za granicę, gdzie objął funkcję komisarza Rządu Narodowego na Francję i Anglię. W 1865 roku został jednak objęty amnestią przez cesarza Franciszka Józefa i wrócił do rodzinnego majątku, a prawie trzydzieści lat później urządził dla miłościwego pana przyjęcie we Lwowie. Dowodem na jego starania, by godnie podjąć cesarza, są listy, karty wizytowe, druki i spisy osób uczestniczących w tym wydarzeniu.
Bardzo ciekawe są także zbiory Pawlikowskich. Zawierają m.in. listy Norwida, Maryli Wolskiej, Beaty Obertyńskiej i Leopolda Staffa. - Teraz przygotowujemy się do skanowania archiwum rodziny Radzimińskich. To ostatni duży zbiór ossolińskich rękopisów, który trafi na nośniki elektroniczne. Od ponad pół wieku nikt ich nie przeglądał. To listy, przywileje królewskie, wypisy z ksiąg grodzkich, umowy, pozwy i kontrakty dzierżawne. Większość nie jest spaginowana. Na szczęście pomagają nam studenci bibliotekoznawstwa lwowskiego uniwersytetu. Mamy wsparcie kierowniczki działu rękopisów Mirosławy Diadiuk, dzięki czemu prace szybko postępują - podkreśla Malicka. - Już niedługo nie trzeba będzie jeździć między Wrocławiem i Lwowem, żeby korzystać ze wszystkich zbiorów ossolińskich.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Wielkie skanowanie ossolińskich rękopisów ze
prezi777
09.08.10, 22:16
A gdzie pozytywna krytyka? Jak mieliśmy odzyskać jeśli Ukraińcy nie chcieli tegooddać? Mieliśmy ich napaść?»
Najczęściej czytane24 htydzień




