Wskazówki dla piłkarzy Śląska: Alkohol albo sukcesy
03.02.2010
, aktualizacja: 04.02.2010 14:27
W sporcie istnieje wiele mitów dotyczących żywienia, choćby taki, że jedno piwo piłkarzom pomaga. Jest inaczej, jedno piwo to jeden zmarnowany trening - przestrzegała zawodników Śląska Wrocław prof. Małgorzata Słowińska-Lisowska.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak zdrowo karmić piłkarza? Szkolenie dla żon i partnerek graczy Śląska (02-02-10, 20:13)
- Marian Kelemen: Treningi cięższe niż w Hiszpanii (01-02-10, 21:09)
- Marek Gancarczyk sam płaci za rehabilitację po kontuzji (01-02-10, 19:32)
- W pierwszym sparingu Śląsk remisuje (02-02-10, 16:09)
- Piotr Ćwielong: Zawsze walczę o wygraną (29-01-10, 18:15)
- Ekstraklasa: Piłkarze Śląska Wrocław na mękach w Zieleńcu (27-01-10, 20:29)
- Śląsk Wrocław testuje Japończyka (25-01-10, 19:11)
- Jak zostałem skautem Śląska Wrocław (21-01-10, 17:55)
SERWISY
Profesor Słowińska-Lisowska pracuje w Zakładzie Medycyny Sportu i Żywienia wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego i jest specjalistką w dziedzinie dietetyki. Pierwotnie w Śląsku zakładano, że pani profesor spotka się z żonami i partnerkami piłkarzy, ale w ostatniej chwili zmieniono plany. Wykładu i porad wysłuchali sami piłkarze.
W Śląsku zapewniają jednak, że spotkanie z kobietami piłkarzy to kwestia czasu. - Tym razem się nie udało, ale nie wycofujemy się z tej idei. Takie spotkanie na pewno odbędzie się później. Logistycznie to dosyć trudne przedsięwzięcie, gdyż wielu piłkarzy ma dzieci i ich żony czy partnerki się nimi zajmują - opowiada drugi trener Śląska Paweł Barylski.
Piłkarze z zainteresowaniem słuchali uwag specjalistki. - Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Na obiad zjem to, co planowałem, wprowadzę tylko małe zmiany - śmiał się pomocnik Śląska Sebastian Mila. - A tak poważnie, to trzeba się takimi rzeczami interesować, bo one mają wpływ na naszą karierę. Na Zachodzie każdy piłkarz ma indywidualną dietę i u nas zmierza to w tym samym kierunku.
Piłkarze Śląska: Czy to, jak prezentujemy się na boisku, bardziej zależy od tego, jak się odżywiamy, czy od cech wrodzonych?
Małgorzata Słowińska-Lisowska: Wasze cechy wrodzone sprawiają, że jesteście w pewnym sensie wybrańcami. Nie każdy może bowiem uprawiać wysiłek fizyczny na tak wysokim poziomie. Cechy wrodzone to jednak nie wszystko. To tak jak z dobrym samochodem, który musi mieć jeszcze odpowiednie paliwo, bo inaczej się zepsuje. Istotą sportu jest osiąganie sukcesów przez wiele lat, a nie dobra gra przez dwa, trzy sezony. Do tego potrzebne jest odpowiednie żywienie i nawadnianie. Na przykład w pół godziny po meczu powinniście dążyć do tego, aby szybko odbudować swoje zasoby energetyczne. Jednak nie czekoladą czy batonami typu Mars. Należy pić np. wodę z miodem i cytryną i jeść suszone owoce. Możecie też jak Adam Małysz zjeść bułkę z bananem (śmiech ). Napoje izotoniczne nie wystarczą?
- Napoje izotoniczne są przede wszystkim od odpowiedniego nawadniania organizmu. Do tego dobra jest również woda mineralna lub źródlana niegazowana. Generalnie powinno się pić często i małymi porcjami. Na pewno jednak nie powinniście przed, w trakcie czy po wysiłku pić słodkich napojów, takich jak soki owocowe, coca-cola, czy napojów z lodówki. Nawadnianie, tj. zapotrzebowanie na płyny, jest jednak sprawą indywidualną i każdy powinien indywidualnie dostosować ilość napojów, jaką musi spożyć.
Skąd mamy wiedzieć, ile powinniśmy pić w trakcie wysiłku?
- Proponuję ważyć się przed i po treningu. Różnica w masie ciała powinna wynosić maksymalnie 0,5 kg. Jeśli to więcej, to znaczy, że coś jest nie tak. Różnica w masie ciała przed i po wysiłku wcale nie wynika ze spalania tkanki tłuszczowej, tylko przede wszystkim z odwodnienia! Gdyby wynosiła np. 2-3 kg, to nie ma się z czego cieszyć.
Przecież 80 procent społeczeństwa myśli inaczej i cieszy się z utraty masy ciała po wysiłku fizycznym.
- Dlatego w Polsce więcej jest ludzi z nadwagą niż tych, których masa ciała jest prawidłowa. Mitów w sporcie jest zresztą wiele. Najwięcej z nich dotyczy na przykład korzystnego działania piwa. Niektórzy zawodnicy opowiadali mi nawet, jaki gatunek działa na ich zdrowie najlepiej. To dorabianie teorii do nieprawdziwych faktów. Piwo ma dużo węglowodanów, a także kilka witamin...
Na razie wymienia Pani same plusy (śmiech ).
- No tak, bo piwo w porównaniu np. do coca-coli jest o wiele zdrowsze. Problem w tym, że każda dawka alkoholu sportowcowi szkodzi. Jedno piwo to jeden zmarnowany trening.
A lampka wina do kolacji?
- Lampka wina, szczególnie czerwonego, może być dobra dla zdrowia, bo zawiera np. antyoksydanty, ale nie dla sportowców. O wyniki badań krwi też się nie martwcie, bo jeśli będziecie się dobrze odżywiać, to i one będą w porządku. Możecie się napić piwa, wina czy nawet wódki, tak jak możecie jeść frytki, schabowego i popijać coca-colą. To wasz wybór. Musicie jednak pamiętać, że przez to wasza kariera sportowa może być bardzo krótka. Sami zadecydujcie.
Naprawdę nie możemy pić alkoholu nawet w przerwie między sezonami?
- Proponuję napić się lampkę szampana. Ale dopiero jak zdobędziecie mistrzostwo Polski.
W Śląsku zapewniają jednak, że spotkanie z kobietami piłkarzy to kwestia czasu. - Tym razem się nie udało, ale nie wycofujemy się z tej idei. Takie spotkanie na pewno odbędzie się później. Logistycznie to dosyć trudne przedsięwzięcie, gdyż wielu piłkarzy ma dzieci i ich żony czy partnerki się nimi zajmują - opowiada drugi trener Śląska Paweł Barylski.
Piłkarze z zainteresowaniem słuchali uwag specjalistki. - Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Na obiad zjem to, co planowałem, wprowadzę tylko małe zmiany - śmiał się pomocnik Śląska Sebastian Mila. - A tak poważnie, to trzeba się takimi rzeczami interesować, bo one mają wpływ na naszą karierę. Na Zachodzie każdy piłkarz ma indywidualną dietę i u nas zmierza to w tym samym kierunku.
Piłkarze Śląska: Czy to, jak prezentujemy się na boisku, bardziej zależy od tego, jak się odżywiamy, czy od cech wrodzonych?
Małgorzata Słowińska-Lisowska: Wasze cechy wrodzone sprawiają, że jesteście w pewnym sensie wybrańcami. Nie każdy może bowiem uprawiać wysiłek fizyczny na tak wysokim poziomie. Cechy wrodzone to jednak nie wszystko. To tak jak z dobrym samochodem, który musi mieć jeszcze odpowiednie paliwo, bo inaczej się zepsuje. Istotą sportu jest osiąganie sukcesów przez wiele lat, a nie dobra gra przez dwa, trzy sezony. Do tego potrzebne jest odpowiednie żywienie i nawadnianie. Na przykład w pół godziny po meczu powinniście dążyć do tego, aby szybko odbudować swoje zasoby energetyczne. Jednak nie czekoladą czy batonami typu Mars. Należy pić np. wodę z miodem i cytryną i jeść suszone owoce. Możecie też jak Adam Małysz zjeść bułkę z bananem (śmiech ). Napoje izotoniczne nie wystarczą?
- Napoje izotoniczne są przede wszystkim od odpowiedniego nawadniania organizmu. Do tego dobra jest również woda mineralna lub źródlana niegazowana. Generalnie powinno się pić często i małymi porcjami. Na pewno jednak nie powinniście przed, w trakcie czy po wysiłku pić słodkich napojów, takich jak soki owocowe, coca-cola, czy napojów z lodówki. Nawadnianie, tj. zapotrzebowanie na płyny, jest jednak sprawą indywidualną i każdy powinien indywidualnie dostosować ilość napojów, jaką musi spożyć.
Skąd mamy wiedzieć, ile powinniśmy pić w trakcie wysiłku?
- Proponuję ważyć się przed i po treningu. Różnica w masie ciała powinna wynosić maksymalnie 0,5 kg. Jeśli to więcej, to znaczy, że coś jest nie tak. Różnica w masie ciała przed i po wysiłku wcale nie wynika ze spalania tkanki tłuszczowej, tylko przede wszystkim z odwodnienia! Gdyby wynosiła np. 2-3 kg, to nie ma się z czego cieszyć.
Przecież 80 procent społeczeństwa myśli inaczej i cieszy się z utraty masy ciała po wysiłku fizycznym.
- Dlatego w Polsce więcej jest ludzi z nadwagą niż tych, których masa ciała jest prawidłowa. Mitów w sporcie jest zresztą wiele. Najwięcej z nich dotyczy na przykład korzystnego działania piwa. Niektórzy zawodnicy opowiadali mi nawet, jaki gatunek działa na ich zdrowie najlepiej. To dorabianie teorii do nieprawdziwych faktów. Piwo ma dużo węglowodanów, a także kilka witamin...
Na razie wymienia Pani same plusy (śmiech ).
- No tak, bo piwo w porównaniu np. do coca-coli jest o wiele zdrowsze. Problem w tym, że każda dawka alkoholu sportowcowi szkodzi. Jedno piwo to jeden zmarnowany trening.
A lampka wina do kolacji?
- Lampka wina, szczególnie czerwonego, może być dobra dla zdrowia, bo zawiera np. antyoksydanty, ale nie dla sportowców. O wyniki badań krwi też się nie martwcie, bo jeśli będziecie się dobrze odżywiać, to i one będą w porządku. Możecie się napić piwa, wina czy nawet wódki, tak jak możecie jeść frytki, schabowego i popijać coca-colą. To wasz wybór. Musicie jednak pamiętać, że przez to wasza kariera sportowa może być bardzo krótka. Sami zadecydujcie.
Naprawdę nie możemy pić alkoholu nawet w przerwie między sezonami?
- Proponuję napić się lampkę szampana. Ale dopiero jak zdobędziecie mistrzostwo Polski.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Wskazówki dla piłkarzy Śląska: Alkohol albo suk...
pssz
03.02.10, 20:13
Ciekawe, czy jej posłuchają? Szczególnie w kwestii piwa i innych napojów alkoholowych.Ten artykuł po części wyjaśnia dotychczasowe "sukcesy" naszych piłkarzy»
-
Wskazówki dla piłkarzy Śląska: Alkohol albo suk...
januszcisienski1970
04.02.10, 00:13
co za prostaki z tych kopaczy.zalałem się łzami, gdzy zobaczyłem tego pajaca w czapce z daszkiem.Sebuś także mógłby zadbać o siebie...gwiazdorzy od siedmiu boleści... :(»
-
Wskazówki dla piłkarzy Śląska: Alkohol albo suk...
geolog72
04.02.10, 09:16
Czy to nie o piłkarzach klubu, którego nazwy nie będę wymieniał, pisano na murach "malinowe nosy" ?»
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć
odtwórz
