Słupy estakady popękały, bo mieszanka była za rzadka

Sławomir Pawłowski
10.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 21:49
A A A Drukuj
Zakończyła się wymiana wszystkich słupów, które zostały uszkodzone podczas remontu wrocławskiej estakady kolejowej. Oficjalne przyczyny pęknięć nie są znane, ale Polskie Linie Kolejowe przekazały wstępne ustalenia.
Nowe podpory są dużo brzydsze od dotychczasowych
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Nowe podpory są dużo brzydsze od dotychczasowych
SERWISY
18 grudnia 2009 roku, kilka dni po zakończonym remoncie, 11 żeliwnych słupów nie wytrzymało. Do pęknięć doszło po nocnych przymrozkach pod wiaduktami na ulicy Zielińskiego, Stysia, Zaporoskiej i placu Rozjezdnym. Przyczyny uszkodzeń analizuje Instytut Badania Dróg i Mostów w Warszawie, jednak PLK już teraz podaje wstępne ustalenia.

Mirosław Siemieniec, rzecznik oddziału Polskich Linii Kolejowych we Wrocławiu: - Na obecnym etapie prac okazuje się, że wypełnienie słupów żeliwnych zostało wykonane niezgodnie z projektem. Podstawową przyczyną pęknięć jest wykonanie iniekcji słupów zbyt rozrzedzoną mieszanką M-38/1, w wyniku której ponad stwardniałą zaprawą nasączoną wodą pojawił się słup wody. Doprowadziło to do tego, że podczas mrozów zamarzająca woda rozsadziła korpusy słupów. Zastosowano również żywicę poliuretanową zamiast żywicy epoksydowej.

Do iniekcji miała być wykorzystana zaprawa na bazie cementu. Miała mieć możliwie duże ziarna, a ilość zawartej w niej wody powinna być tak dobrana, żeby nie wydzieliła się w trakcie zastygania zaprawy. Wynika z tego, że do wypełnienia słupów wykorzystano bardzo rzadką mieszankę, a żywica poliuretanowa nie była tak wytrzymała, jak byłaby żywica epoksydowa.

Marcin Gesing, rzecznik firmy Skanska: - Instytut Budowy Dróg i Mostów w Warszawie jeszcze nie wydał ekspertyzy. Na razie nie możemy powiedzieć, czyja to była pomyłka i czy w ogóle to była pomyłka. Pracowaliśmy w niesprawdzonych nigdy wcześniej warunkach i uszkodzenia mógł spowodować zbieg różnych okoliczności.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że projekt od początku zakładał niespotykane wcześniej rozwiązania. W filarach wywiercono dziury o średnicy 2 cm, przez które wykonawca miał wstrzyknąć mieszankę betonową. W rzeczywistości okazało się to niemożliwe, ponieważ mieszanka była zbyt gęsta. Skanska miała poinformować o tym projektanta i uzyskać ustną zgodę na modyfikację mieszanki. Niestety, firma nie wystąpiła o zgodę na to na piśmie.

Edmund Budka, projektant remontu wiaduktu: - W dniu, w którym Skanska zadecydowała o zmianie materiałów, nie było mnie we Wrocławiu. Zaaprobowałem mieszankę M-38, ale do naprawy betonu, nie do wypełniania słupów. A o użycie żywicy poliuretanowej Skanska w ogóle nie wystąpiła.

Nadal nie wiadomo, czy ktoś odpowie za uszkodzenia wiaduktów. Komisja nie zakończyła pracy i nie ma oficjalnych wyników badań IBDiM. Mimo to firma Skanska od razu wzięła na siebie odpowiedzialność i na własny koszt zajęła się wymianą słupów.

- Nie zależy nam, żeby za wszelką cenę udowadniać, że ktoś jest winny. Wszystkie filary są już wymienione. Teraz prowadzimy prace wykończeniowe i chcielibyśmy przejść do kolejnych realizacji - mówi Gesing.

Pod wiaduktami stanęło 48 stalowych słupów. Wrocław nie odzyska już zabytkowych filarów i nie wiadomo dokładnie, jak docelowo będą wyglądały te nowe.

Katarzyna Hawrylak-Brzezowska, miejski konserwator zabytków: - W jakimś sensie jest to strata dla miasta, ale trzeba pamiętać, że filary nie były wpisane do rejestru zabytków. Prace remontowe były pracami rewaloryzacyjnymi. Projekty i realizacja były prowadzone na wysokim poziomie, firma odtwarzała fragmenty kamieniarki, balustrady i elementy nawierzchni. Nową formę przykrycia słupów będziemy konsultować z wykonawcą. Chcemy doprowadzić do tego, żeby odtworzyć formę pierwotną.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 46 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów