Ołtaszyn jeszcze co najmniej pół roku bez kanalizacji
05.02.2010
, aktualizacja: 04.02.2010 20:00
Najpierw przez dwa lata ciągnęła się budowa kanalizacji na osiedlu. Teraz okazuje się, że musi minąć kolejne pół roku, nim mieszkańcy będą mogli się do niej podpiąć. Urzędnicy twierdzą, że przyszła zima i nie mogą odebrać wykonanych prac
ZOBACZ TAKŻE
- Ołtaszyn: Za miesiąc zostanie uruchomiona kanalizacja (24-05-10, 12:00)
- Ogromne kary dla Hydrobudowy za kanalizację Ołtaszyna (19-02-10, 16:30)
- Dziurawy Ołtaszyn: Nie jedź ul. Kutrzeby bez potrzeby (13-02-10, 08:00)
- Budowę na Ołtaszynie i Złotnikach skontrolują radni (23-12-09, 09:00)
- Osiedle Ołtaszyn: Budowa kanalizacji prawie na finiszu (15-12-09, 19:33)
- Mieszkańcy Złotnik spędzą kolejne pół roku w błocie (25-11-09, 05:00)
- Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kanał (12-08-09, 08:00)
Inwestycja na Ołtaszynie pierwotnie miała zakończyć się w czerwcu. Wykonawca nie dotrzymywał jednak kolejnych terminów. Ostatecznie zszedł z placu budowy dopiero w połowie grudnia. Tak jak ślimaczyła się budowa, tak teraz w żółwim tempie ciągną się procedury kontroli tego, co zostało wykonane. Minęło półtora miesiąca, a inżynier kontraktu z firmy Egis, która nadzoruje inwestycję, wciąż nie wystawił świadectwa przejęcia nowej kanalizacji. Formalnie budowa wciąż więc nie jest zakończona.
- Niepokoi nas ta sytuacja - przyznaje Iliana Arent-Rabiej z miejskiego Biura Funduszu Spójności, które zleciło budowę. - Inżynier poinformował nas, że wykonawca, firma Hydrobudowa, nie dostarczył kompletnej dokumentacji powykonawczej. W tej chwili nie ma to jednak wpływu na termin, kiedy mieszkańcy będą mogli podłączyć się do kanalizacji.
Ten termin, według prognoz biura, to dopiero czerwiec. Na co urzędnicy i inżynierowie potrzebują aż pół roku? - Czeka nas długotrwała procedura. Trzeba przeprowadzić odbiory, a procesu związanego z przekazaniem sieci i uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie też nie da się załatwić w miesiąc - tłumaczy Arent-Rabiej.
Podczas inwestycji położone zostały nowe kable - trzeba je przekazać energetyce. Przebudowano też ulice - musi je przejąć Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta. Najwięcej pracy czeka jednak inspektorów Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, którzy muszą skontrolować jakość położonych rur. - Procedura odbiorów wydłuża się głównie z powodu panujących obecnie warunków atmosferycznych - tłumaczy Krystyna Musioł z Egis. - Dla przykładu przez zalegający na ulicach śnieg nie było możliwości przeprowadzenia kontroli przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, która warunkuje wydanie pozwolenia na użytkowanie.
Mieszkańców denerwuje takie tłumaczenie. - Najpierw kilkakrotnie przekładali termin zakończenia budowy, a teraz dziwią się, że w zimie spadł śnieg - mówi Ryszard Jarosławski, przewodniczący zarządu osiedla. - Codziennie przychodzą do mnie kolejni mieszkańcy i skarżą się, że wykosztowali się na wybudowanie przyłączy do swoich domów, a wciąż muszą korzystać z szamb.
- Na przyłącza wydaliśmy od 4 do 5 tys. zł - wylicza Andrzej Cymbała z ul. Uczniowskiej. - To skandal, że jeszcze przez pół roku będziemy płacić za wywóz szamba. Każdorazowo kosztuje to 180 zł, a trzeba ponieść taki wydatek średnio raz w miesiącu.
Ołtaszyn musi dobrze żyć z kierowcami szambowozów, bo może się okazać, że z ich usług będzie korzystać dłużej niż do czerwca. Procedura związana z odbiorami to jedno, ale jest jeszcze istotniejszy problem. Mieszkańcy ponad 30 ulic nie zostaną podpięci do kanalizacji, dopóki nie zostanie wybudowany kanał na ul. Motylkowej. BFS zakłada natomiast, że roboty potrwają w tym miejscu do końca sierpnia.
- Prace rozpoczęły się tam później, ponieważ konieczne było opracowanie nowej dokumentacji - tłumaczy Musioł. - Trzeba było zmienić planowaną wcześniej lokalizację tego kanału w ul. Orawskiej, bo nie można było przejąć tam terenu pod inwestycję. Kanał ten odprowadza ścieki z nowo wybudowanej kanalizacji do kolektora zbiorczego Ślęża i bez jego wykonania ścieki nie mają ujścia.
Mieszkańcy mają już dość czekania. - Przeżyliśmy koszmarne dwa lata, bo całe osiedle było rozkopane, jak kładli te rury - denerwuje się Andrzej Topczewski, przewodniczący rady osiedla. - Jednak cierpliwie to znosiliśmy, bo mieliśmy mieć kanalizację. Okazuje się jednak, że miastu kompletnie nie zależy, byśmy mogli z niej korzystać.
- Niepokoi nas ta sytuacja - przyznaje Iliana Arent-Rabiej z miejskiego Biura Funduszu Spójności, które zleciło budowę. - Inżynier poinformował nas, że wykonawca, firma Hydrobudowa, nie dostarczył kompletnej dokumentacji powykonawczej. W tej chwili nie ma to jednak wpływu na termin, kiedy mieszkańcy będą mogli podłączyć się do kanalizacji.
Ten termin, według prognoz biura, to dopiero czerwiec. Na co urzędnicy i inżynierowie potrzebują aż pół roku? - Czeka nas długotrwała procedura. Trzeba przeprowadzić odbiory, a procesu związanego z przekazaniem sieci i uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie też nie da się załatwić w miesiąc - tłumaczy Arent-Rabiej.
Podczas inwestycji położone zostały nowe kable - trzeba je przekazać energetyce. Przebudowano też ulice - musi je przejąć Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta. Najwięcej pracy czeka jednak inspektorów Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, którzy muszą skontrolować jakość położonych rur. - Procedura odbiorów wydłuża się głównie z powodu panujących obecnie warunków atmosferycznych - tłumaczy Krystyna Musioł z Egis. - Dla przykładu przez zalegający na ulicach śnieg nie było możliwości przeprowadzenia kontroli przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, która warunkuje wydanie pozwolenia na użytkowanie.
Mieszkańców denerwuje takie tłumaczenie. - Najpierw kilkakrotnie przekładali termin zakończenia budowy, a teraz dziwią się, że w zimie spadł śnieg - mówi Ryszard Jarosławski, przewodniczący zarządu osiedla. - Codziennie przychodzą do mnie kolejni mieszkańcy i skarżą się, że wykosztowali się na wybudowanie przyłączy do swoich domów, a wciąż muszą korzystać z szamb.
- Na przyłącza wydaliśmy od 4 do 5 tys. zł - wylicza Andrzej Cymbała z ul. Uczniowskiej. - To skandal, że jeszcze przez pół roku będziemy płacić za wywóz szamba. Każdorazowo kosztuje to 180 zł, a trzeba ponieść taki wydatek średnio raz w miesiącu.
Ołtaszyn musi dobrze żyć z kierowcami szambowozów, bo może się okazać, że z ich usług będzie korzystać dłużej niż do czerwca. Procedura związana z odbiorami to jedno, ale jest jeszcze istotniejszy problem. Mieszkańcy ponad 30 ulic nie zostaną podpięci do kanalizacji, dopóki nie zostanie wybudowany kanał na ul. Motylkowej. BFS zakłada natomiast, że roboty potrwają w tym miejscu do końca sierpnia.
- Prace rozpoczęły się tam później, ponieważ konieczne było opracowanie nowej dokumentacji - tłumaczy Musioł. - Trzeba było zmienić planowaną wcześniej lokalizację tego kanału w ul. Orawskiej, bo nie można było przejąć tam terenu pod inwestycję. Kanał ten odprowadza ścieki z nowo wybudowanej kanalizacji do kolektora zbiorczego Ślęża i bez jego wykonania ścieki nie mają ujścia.
Mieszkańcy mają już dość czekania. - Przeżyliśmy koszmarne dwa lata, bo całe osiedle było rozkopane, jak kładli te rury - denerwuje się Andrzej Topczewski, przewodniczący rady osiedla. - Jednak cierpliwie to znosiliśmy, bo mieliśmy mieć kanalizację. Okazuje się jednak, że miastu kompletnie nie zależy, byśmy mogli z niej korzystać.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Ołtaszyn jeszcze co najmniej pół roku bez kanal...
esgiee
05.02.10, 08:55
Straszne wieści...Niech się ktoś przejdzie na Złotniki i zobaczy w jakim stanie jest naszakanalizacja i ile już lat ją robią... »
-
Tak miasto olewa mieszkańców...
omg-wtf
05.02.10, 09:22
Za opóźnienie 4-5 mcy władze potrafiły pogonić firmę budującą stadion najednorazową imprezę, a który później będzie służył garstce kibiców. Natomiastza syf, bałagan i o wiele większe »
-
A potem znowu zagłosują na Dutkiewicza
wielki_czarownik
05.02.10, 10:15
Teraz są wielce oburzeni, ale idę o zakład, że podczas wyborów większość z nich i tak zagłosuje na obecną ekipę - na Dutkiewicza i dzisiejszych radnych.»
Najczęściej czytane24 htydzień




