Budowę na Ołtaszynie i Złotnikach skontrolują radni

Magda Nogaj
23.12.2009 , aktualizacja: 22.12.2009 18:32
A A A Drukuj
Komisja rewizyjna rady miasta na wniosek opozycyjnego klubu Platformy Obywatelskiej zbada, czy Biuro Funduszu Spójności prawidłowo prowadziło budowę kanalizacji na osiedlach, m.in. Ołtaszynie i Złotnikach.
Na inwestycje kanalizacyjne prowadzone przez Biuro Funduszu Spójności narzekali m.in. mieszkańcy Złotnik, którzy brnęli w błocie na ulicach osiedla
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Na inwestycje kanalizacyjne prowadzone przez Biuro Funduszu Spójności narzekali m.in. mieszkańcy Złotnik, którzy brnęli w błocie na ulicach osiedla
Kontrola rozpocznie się 4 stycznia i potrwa do połowy lipca. - Prace związane z budową kanalizacji były koszmarem dla mieszkańców. Dlatego trzeba sprawdzić, czy były rzetelnie przygotowane, nadzorowane i realizowane - mówi Leon Susmanek, wiceprzewodniczący klubu PO. - Biuro Funduszu Spójności mówiło mieszkańcom, że uciążliwości potrwają na przykład przez rok, a potem przez trzy lata ludzie brnęli w błocie po kolana i jeździli po rozrytych ulicach. Źle były zorganizowane i oznakowane objazdy. Gdzie był w tym czasie nadzór?

Susmanek przypomina, że BFS wynajęło specjalną firmę, tzw. inwestora zastępczego. Miał pilnować wykonawców, tymczasem tłumaczył ich, nawet gdy popełniali ewidentne błędy. Wykonawcy wciąż przesuwali terminy, m.in. dlatego że natrafiali na kable i rury, których nie było na planach.

Budowa kanalizacji na Złotnikach powinna zakończyć się już dwa lata temu. Tymczasem przeciągnie się do maja przyszłego roku i w sumie trwać będzie aż cztery lata. Ostatnio Biuro Funduszu Spójności nakazało wykonawcy przerwać prace po skargach mieszkańców, którzy zapadali się w błocie na rozkopanych ulicach. Dopiero to zmusiło wykonawcę, by uporządkował teren budowy. Nie lepiej było na Ołtaszynie, Wojszycach, Oporowie, Jagodnie i innych osiedlach, gdzie z powodu budowy kanalizacji zamykano ulice, po czym nic się na nich nie działo. Mieszkańcy narzekali na opieszałość wykonawców i brak jakiejkolwiek koordynacji prac. Mieli też zastrzeżenia do tego, jak te prace były projektowane. Na Ołtaszynie Biuro Funduszu Spójności musiało uwzględnić ponad 650 poprawek do projektów, jakie wpłynęły od mieszkańców.

Na Oporowie wykonawca zrywał świeżo ułożoną nawierzchnię na środku skrzyżowania ulic Solskiego i Karmelkowej w centrum osiedla, bo nowa kanalizacja szybko okazała się wadliwa i trzeba ją było naprawiać.

Inwestycje Biura Funduszu Spójności współfinansowane są ze środków Unii Europejskiej i kosztować będą w sumie około 900 mln zł. Jan Chmielewski, członek komisji rewizyjnej z klubu radnych prezydenta: - Te inwestycje już nieraz były kontrolowane, np. na etapie przetargów przez Urząd Zamówień Publicznych. Nie sądzę, by radni byli mądrzejsi od tych wszystkich instytucji, które sprawdzały już prace biura. Oczywiście można mieć zastrzeżenia do sposobu realizacji tych inwestycji, ale prezydent nie ma wpływu na wybór wykonawców. Jest przetarg i obowiązuje kryterium ceny.

W Biurze Funduszu Spójności zapewniają, że nie obawiają się kontroli. - Serdecznie zapraszamy radnych - mówi Jolanta Szczepańska, dyrektor BFS. - Mamy nawet specjalny pokój dla kontrolerów, bo u nas praktycznie non stop trwają kontrole Najwyższej Izby Kontroli, Urzędu Kontroli Skarbowej czy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska albo Ministerstwa Finansów. Wszystkie jak dotąd zakończyły się pozytywnym wynikiem. Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Może te inwestycje wyglądały na prowadzone chaotycznie, ale wszystkie były dobrze przemyślane.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy