Budowę na Ołtaszynie i Złotnikach skontrolują radni
23.12.2009
, aktualizacja: 22.12.2009 18:32
Komisja rewizyjna rady miasta na wniosek opozycyjnego klubu Platformy Obywatelskiej zbada, czy Biuro Funduszu Spójności prawidłowo prowadziło budowę kanalizacji na osiedlach, m.in. Ołtaszynie i Złotnikach.
ZOBACZ TAKŻE
- Ołtaszyn został ponownie rozkopany. Poprawiają drogę (23-08-10, 07:00)
- Na Ołtaszynie położyli rury, ale zniszczyli drogi (13-07-10, 09:00)
- Ołtaszyn: Za miesiąc zostanie uruchomiona kanalizacja (24-05-10, 12:00)
- Złotniki do Księgi Guinnessa - piąty rok toną w błocie (20-05-10, 07:00)
- Ogromne kary dla Hydrobudowy za kanalizację Ołtaszyna (19-02-10, 16:30)
- Remontowali, a jest gorzej, czyli remont po wrocławsku (28-12-09, 18:00)
- Osiedle Ołtaszyn: Budowa kanalizacji prawie na finiszu (15-12-09, 19:33)
- Mieszkańcy Złotnik spędzą kolejne pół roku w błocie (25-11-09, 05:00)
- Na Ołtaszynie ludzie chodzą w błocie i po omacku (12-11-09, 21:00)
- Mieszkańcy Ołtaszyna mają już dość rozkopanych ulic (04-11-09, 08:00)
- Złotniki: Najpierw posprzątają, potem będą budować (30-10-09, 17:13)
- Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kanał (12-08-09, 08:00)
- Ołtaszyn jeszcze co najmniej pół roku bez kanalizacji (05-02-10, 06:00)
SERWISY
Kontrola rozpocznie się 4 stycznia i potrwa do połowy lipca. - Prace związane z budową kanalizacji były koszmarem dla mieszkańców. Dlatego trzeba sprawdzić, czy były rzetelnie przygotowane, nadzorowane i realizowane - mówi Leon Susmanek, wiceprzewodniczący klubu PO. - Biuro Funduszu Spójności mówiło mieszkańcom, że uciążliwości potrwają na przykład przez rok, a potem przez trzy lata ludzie brnęli w błocie po kolana i jeździli po rozrytych ulicach. Źle były zorganizowane i oznakowane objazdy. Gdzie był w tym czasie nadzór?
Susmanek przypomina, że BFS wynajęło specjalną firmę, tzw. inwestora zastępczego. Miał pilnować wykonawców, tymczasem tłumaczył ich, nawet gdy popełniali ewidentne błędy. Wykonawcy wciąż przesuwali terminy, m.in. dlatego że natrafiali na kable i rury, których nie było na planach.
Budowa kanalizacji na Złotnikach powinna zakończyć się już dwa lata temu. Tymczasem przeciągnie się do maja przyszłego roku i w sumie trwać będzie aż cztery lata. Ostatnio Biuro Funduszu Spójności nakazało wykonawcy przerwać prace po skargach mieszkańców, którzy zapadali się w błocie na rozkopanych ulicach. Dopiero to zmusiło wykonawcę, by uporządkował teren budowy. Nie lepiej było na Ołtaszynie, Wojszycach, Oporowie, Jagodnie i innych osiedlach, gdzie z powodu budowy kanalizacji zamykano ulice, po czym nic się na nich nie działo. Mieszkańcy narzekali na opieszałość wykonawców i brak jakiejkolwiek koordynacji prac. Mieli też zastrzeżenia do tego, jak te prace były projektowane. Na Ołtaszynie Biuro Funduszu Spójności musiało uwzględnić ponad 650 poprawek do projektów, jakie wpłynęły od mieszkańców.
Na Oporowie wykonawca zrywał świeżo ułożoną nawierzchnię na środku skrzyżowania ulic Solskiego i Karmelkowej w centrum osiedla, bo nowa kanalizacja szybko okazała się wadliwa i trzeba ją było naprawiać.
Inwestycje Biura Funduszu Spójności współfinansowane są ze środków Unii Europejskiej i kosztować będą w sumie około 900 mln zł. Jan Chmielewski, członek komisji rewizyjnej z klubu radnych prezydenta: - Te inwestycje już nieraz były kontrolowane, np. na etapie przetargów przez Urząd Zamówień Publicznych. Nie sądzę, by radni byli mądrzejsi od tych wszystkich instytucji, które sprawdzały już prace biura. Oczywiście można mieć zastrzeżenia do sposobu realizacji tych inwestycji, ale prezydent nie ma wpływu na wybór wykonawców. Jest przetarg i obowiązuje kryterium ceny.
W Biurze Funduszu Spójności zapewniają, że nie obawiają się kontroli. - Serdecznie zapraszamy radnych - mówi Jolanta Szczepańska, dyrektor BFS. - Mamy nawet specjalny pokój dla kontrolerów, bo u nas praktycznie non stop trwają kontrole Najwyższej Izby Kontroli, Urzędu Kontroli Skarbowej czy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska albo Ministerstwa Finansów. Wszystkie jak dotąd zakończyły się pozytywnym wynikiem. Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Może te inwestycje wyglądały na prowadzone chaotycznie, ale wszystkie były dobrze przemyślane.
Susmanek przypomina, że BFS wynajęło specjalną firmę, tzw. inwestora zastępczego. Miał pilnować wykonawców, tymczasem tłumaczył ich, nawet gdy popełniali ewidentne błędy. Wykonawcy wciąż przesuwali terminy, m.in. dlatego że natrafiali na kable i rury, których nie było na planach.
Budowa kanalizacji na Złotnikach powinna zakończyć się już dwa lata temu. Tymczasem przeciągnie się do maja przyszłego roku i w sumie trwać będzie aż cztery lata. Ostatnio Biuro Funduszu Spójności nakazało wykonawcy przerwać prace po skargach mieszkańców, którzy zapadali się w błocie na rozkopanych ulicach. Dopiero to zmusiło wykonawcę, by uporządkował teren budowy. Nie lepiej było na Ołtaszynie, Wojszycach, Oporowie, Jagodnie i innych osiedlach, gdzie z powodu budowy kanalizacji zamykano ulice, po czym nic się na nich nie działo. Mieszkańcy narzekali na opieszałość wykonawców i brak jakiejkolwiek koordynacji prac. Mieli też zastrzeżenia do tego, jak te prace były projektowane. Na Ołtaszynie Biuro Funduszu Spójności musiało uwzględnić ponad 650 poprawek do projektów, jakie wpłynęły od mieszkańców.
Na Oporowie wykonawca zrywał świeżo ułożoną nawierzchnię na środku skrzyżowania ulic Solskiego i Karmelkowej w centrum osiedla, bo nowa kanalizacja szybko okazała się wadliwa i trzeba ją było naprawiać.
Inwestycje Biura Funduszu Spójności współfinansowane są ze środków Unii Europejskiej i kosztować będą w sumie około 900 mln zł. Jan Chmielewski, członek komisji rewizyjnej z klubu radnych prezydenta: - Te inwestycje już nieraz były kontrolowane, np. na etapie przetargów przez Urząd Zamówień Publicznych. Nie sądzę, by radni byli mądrzejsi od tych wszystkich instytucji, które sprawdzały już prace biura. Oczywiście można mieć zastrzeżenia do sposobu realizacji tych inwestycji, ale prezydent nie ma wpływu na wybór wykonawców. Jest przetarg i obowiązuje kryterium ceny.
W Biurze Funduszu Spójności zapewniają, że nie obawiają się kontroli. - Serdecznie zapraszamy radnych - mówi Jolanta Szczepańska, dyrektor BFS. - Mamy nawet specjalny pokój dla kontrolerów, bo u nas praktycznie non stop trwają kontrole Najwyższej Izby Kontroli, Urzędu Kontroli Skarbowej czy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska albo Ministerstwa Finansów. Wszystkie jak dotąd zakończyły się pozytywnym wynikiem. Nie mamy sobie nic do zarzucenia. Może te inwestycje wyglądały na prowadzone chaotycznie, ale wszystkie były dobrze przemyślane.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Budowę na Ołtaszynie i Złotnikach skontrolują r...
bu-ka-bu
23.12.09, 10:28
Może to akurat najmniej istotne w tym artykule, ale ul. Karmelkowa jestprzedłużeniem Solskiego i się z nią nie krzyżuje (tylko z Aleją Piastów iWiejską).»
-
Budowę na Ołtaszynie i Złotnikach skontrolują r...
piotr.sko
23.12.09, 10:56
Jeżeli ta Pani miała tak wszystko przemyślane to proszę wszystkich wyborcówZłotnik i Ołtaszyna do "przemyślenia" swoich preferencji wyborczych. Roz...liosiedla ale żeby było mało to proszę »
-
Budowę na Ołtaszynie i Złotnikach skontrolują r...
abrams
23.12.09, 12:01
No tak wybory idą...Przez ostatnie 3 lata pies z kulawą nogą się tym bajzlem (sorry, ale inne słowo nie przychodzi mi do głowy na opisanie tego co się dziej np. na Złotnikach) nie »
Najczęściej czytane24 htydzień




