Estakada "jak nowa" w każdej chwili może się zawalić
18.12.2009
, aktualizacja: 18.12.2009 20:07
W piątek zawieszono ruch na estakadzie kolejowej prowadzącej przez Wrocław, co spowodowało prawdziwy kolejowy paraliż. Pociągi odjeżdżały z wielogodzinnym opóźnieniem, a przemarznięci podróżni nie wiedzieli, jak długo trzeba będzie czekać. Estakada jest świeżo po remoncie. Nie wytrzymały podpory jednego z wiaduktów.

Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Pasażerowie na Dworcu Głównym we Wrocławiu mają trudności z uzyskaniem informacji

Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Uszkodzony wiadukt nad ul. Zielińskiego został podstemplowany

Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Uszkodzony wiadukt nad ul. Zielińskiego został podstemplowany

Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Uszkodzony wiadukt nad ul. Zielińskiego został podstemplowany

Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Uszkodzony wiadukt nad ul. Zielińskiego został podstemplowany
We wtorek opisaliśmy, jak z dumą kolej prezentowała odnowioną estakadę kolejową. Zabytkowe wiadukty odzyskały przedwojenny blask, a zgodnie z zapowiedziami odtąd pociągi na odcinku od ul. Stawowej do Grabiszyńskiej miały rozwijać prędkość aż 60 km/h. Zdaniem inwestora - PKP Polskie Linie Kolejowe - poprawiona została też nośność wiaduktów. Minęły ledwie dwa dni, a okazało się, że nagłego ochłodzenia nie wytrzymały stare żeliwne kolumny podtrzymujące wiadukt nad ul. Zielińskiego.
Uszkodzenia - podłużne pęknięcia na słupach - dostrzegli w czwartek wieczorem pracownicy firmy Skanska, wykonawcy remontu zleconego przez PLK.
Wiadukt tego nie wytrzyma
O całkowitym zawieszeniu ruchu na estakadzie zadecydowała w piątek rano specjalna komisja, złożona z przedstawicieli wykonawcy i inwestora. - Specjaliści obejrzeli uszkodzenia i uznali, że wiadukt może tego nie wytrzymać. Na wszelki wypadek o godz. 9 wstrzymaliśmy więc w tym miejscu ruch pociągów do czasu wzmocnienia konstrukcji specjalnymi elementami wspornymi - poinformował w piątek rzecznik wrocławskiego oddziału PLK Mirosław Siemieniec. Prace zabezpieczające miały zakończyć się do godz. 19, wieczorem wiadomo było jednak, że najprawdopodobniej dopiero po godz. 21 przejadą tędy pierwsze pociągi w kierunku stacji Wrocław Mikołajów.
Chaos na dworcu
Od rana na wrocławskim Dworcu Głównym panował więc wielki chaos. Pociągi wjeżdżające do miasta kończyły bieg na wcześniejszych stacjach (jadące z Wałbrzycha - na stacji Wrocław Zachodni, z Rawicza - na Mikołajowie, z Głogowa - na Kuźnikach, z Legnicy - na Muchoborze, a z Oleśnicy na Nadodrzu). Między tymi stacjami a Dworcem Głównym zorganizowano komunikację zastępczą, ale i ta działała bardzo chaotycznie. - Córkę zawieźli na Muchobór około godz. 11. Minęły ponad trzy godziny, a ona nadal tam stoi i marznie. Podstawili jakiś pociąg, kazali im wsiadać, a potem wysiadać. Teraz wszyscy czekają na szynobus do Drezna, który ma ich podobno zabrać, ale i to niepewne - denerwowała się przed godz. 15 Jolanta Zdanowska z Legnicy.
Pod tablicą informacyjną na Dworcu Głównym przez cały dzień gromadziły się tłumy podróżnych oraz osób, które przyszły tu odebrać swoich bliskich. - Czekam na mamę, która jedzie z Łodzi. Pociąg miał być podobno półtorej godziny temu, teraz stoi gdzieś pod Wrocławiem i nikt nie wie, kiedy ruszy - mówił Marek. Magda, studentka z Częstochowy - podobnie jak tysiące innych studentów - chciała jechać do domu na święta. Na pół dnia utknęła na Dworcu Głównym z walizami, plecakiem i torbą. - Byłam tu trzy godziny temu. Najpierw stanęłam w kolejce do informacji. Powiedziano mi, żebym wsiadła do pociągu do Opola i tam się przesiadła. Ale potem konduktor powiedział mi, że mam nie wsiadać, bo mój pociąg zaraz przyjedzie. Nadal go nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie.
Specjalne słupy podtrzymują konstrukcję
Tymczasem firma Skanska zajmowała się zabezpieczaniem wiaduktu. - Wykonawca nadal jest odpowiedzialny za stan estakady, bo jej remont formalnie jeszcze się nie zakończył, nie podpisano protokołu końcowego - wyjaśnia Mirosław Siemieniec. Marcin Gesing, rzecznik firmy Skanska, podkreśla jednak, że odbiory już się zakończyły i inwestor nie miał żadnych zastrzeżeń, skoro we wtorek zaproszono dziennikarzy na uroczyste zakończenie przebudowy.
W południe Skanska sprowadziła tam specjalne aluminiowe słupy, żeby odciążyć uszkodzone żeliwne kolumny uszkodzonego wiaduktu. Ich montaż miał zakończyć się do godz. 19. Przedłużył się jednak - i to - zdaniem firmy - znów z powodu mrozu. Dopiero po godz. 21 miała zostać otwarta pierwsza nitka w kierunku stacji Wrocław Mikołajów.
- Aluminiowe podpory to rozwiązanie czysto prowizoryczne - podkreśla Oskar Olejnik, rzecznik Zakładu Linii Kolejowych we Wrocławiu.
Stare słupy się nie psują?
Na pytanie o przyczynę uszkodzeń odpowie dopiero specjalnie powołany zespół ekspertów z Politechniki Wrocławskiej. Już teraz jest jednak oczywiste, że konieczna będzie kompleksowa naprawa konstrukcji. Eksperci sprawdzą też, czy pozostałym wiaduktom również nie grozi zawalenie.
Dlaczego takiej ekspertyzy nie zlecono przed remontem? - Trudno powiedzieć. Słupy podtrzymujące kolumny są bardzo stare i nigdy wcześniej nie ulegały zniszczeniu - odpowiada Olejnik.
Wzmocnienie nośności estakady, żeby wiadukty mogły wytrzymać jak największy ciężar, miało być jednym z głównych celów remontu. Przedstawiciele PLK zapewniają, że tak się stało. Ale wygląda na to, że kolumny zostały tylko pomalowane.
- Ustalamy, co mogło być przyczyną uszkodzenia słupów i czy remont miał na to jakiś wpływ. Dopiero potem będziemy się zastanawiać, kto powinien ponieść koszty kompleksowej naprawy wiaduktu - mówi Mirosław Siemieniec.
Remont 600-metrowej wrocławskiej estakady kolejowej kosztował 25 mln złotych.
Uszkodzenia - podłużne pęknięcia na słupach - dostrzegli w czwartek wieczorem pracownicy firmy Skanska, wykonawcy remontu zleconego przez PLK.
Wiadukt tego nie wytrzyma
O całkowitym zawieszeniu ruchu na estakadzie zadecydowała w piątek rano specjalna komisja, złożona z przedstawicieli wykonawcy i inwestora. - Specjaliści obejrzeli uszkodzenia i uznali, że wiadukt może tego nie wytrzymać. Na wszelki wypadek o godz. 9 wstrzymaliśmy więc w tym miejscu ruch pociągów do czasu wzmocnienia konstrukcji specjalnymi elementami wspornymi - poinformował w piątek rzecznik wrocławskiego oddziału PLK Mirosław Siemieniec. Prace zabezpieczające miały zakończyć się do godz. 19, wieczorem wiadomo było jednak, że najprawdopodobniej dopiero po godz. 21 przejadą tędy pierwsze pociągi w kierunku stacji Wrocław Mikołajów.
Chaos na dworcu
Od rana na wrocławskim Dworcu Głównym panował więc wielki chaos. Pociągi wjeżdżające do miasta kończyły bieg na wcześniejszych stacjach (jadące z Wałbrzycha - na stacji Wrocław Zachodni, z Rawicza - na Mikołajowie, z Głogowa - na Kuźnikach, z Legnicy - na Muchoborze, a z Oleśnicy na Nadodrzu). Między tymi stacjami a Dworcem Głównym zorganizowano komunikację zastępczą, ale i ta działała bardzo chaotycznie. - Córkę zawieźli na Muchobór około godz. 11. Minęły ponad trzy godziny, a ona nadal tam stoi i marznie. Podstawili jakiś pociąg, kazali im wsiadać, a potem wysiadać. Teraz wszyscy czekają na szynobus do Drezna, który ma ich podobno zabrać, ale i to niepewne - denerwowała się przed godz. 15 Jolanta Zdanowska z Legnicy.
Pod tablicą informacyjną na Dworcu Głównym przez cały dzień gromadziły się tłumy podróżnych oraz osób, które przyszły tu odebrać swoich bliskich. - Czekam na mamę, która jedzie z Łodzi. Pociąg miał być podobno półtorej godziny temu, teraz stoi gdzieś pod Wrocławiem i nikt nie wie, kiedy ruszy - mówił Marek. Magda, studentka z Częstochowy - podobnie jak tysiące innych studentów - chciała jechać do domu na święta. Na pół dnia utknęła na Dworcu Głównym z walizami, plecakiem i torbą. - Byłam tu trzy godziny temu. Najpierw stanęłam w kolejce do informacji. Powiedziano mi, żebym wsiadła do pociągu do Opola i tam się przesiadła. Ale potem konduktor powiedział mi, że mam nie wsiadać, bo mój pociąg zaraz przyjedzie. Nadal go nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie.
Specjalne słupy podtrzymują konstrukcję
Tymczasem firma Skanska zajmowała się zabezpieczaniem wiaduktu. - Wykonawca nadal jest odpowiedzialny za stan estakady, bo jej remont formalnie jeszcze się nie zakończył, nie podpisano protokołu końcowego - wyjaśnia Mirosław Siemieniec. Marcin Gesing, rzecznik firmy Skanska, podkreśla jednak, że odbiory już się zakończyły i inwestor nie miał żadnych zastrzeżeń, skoro we wtorek zaproszono dziennikarzy na uroczyste zakończenie przebudowy.
W południe Skanska sprowadziła tam specjalne aluminiowe słupy, żeby odciążyć uszkodzone żeliwne kolumny uszkodzonego wiaduktu. Ich montaż miał zakończyć się do godz. 19. Przedłużył się jednak - i to - zdaniem firmy - znów z powodu mrozu. Dopiero po godz. 21 miała zostać otwarta pierwsza nitka w kierunku stacji Wrocław Mikołajów.
- Aluminiowe podpory to rozwiązanie czysto prowizoryczne - podkreśla Oskar Olejnik, rzecznik Zakładu Linii Kolejowych we Wrocławiu.
Stare słupy się nie psują?
Na pytanie o przyczynę uszkodzeń odpowie dopiero specjalnie powołany zespół ekspertów z Politechniki Wrocławskiej. Już teraz jest jednak oczywiste, że konieczna będzie kompleksowa naprawa konstrukcji. Eksperci sprawdzą też, czy pozostałym wiaduktom również nie grozi zawalenie.
Dlaczego takiej ekspertyzy nie zlecono przed remontem? - Trudno powiedzieć. Słupy podtrzymujące kolumny są bardzo stare i nigdy wcześniej nie ulegały zniszczeniu - odpowiada Olejnik.
Wzmocnienie nośności estakady, żeby wiadukty mogły wytrzymać jak największy ciężar, miało być jednym z głównych celów remontu. Przedstawiciele PLK zapewniają, że tak się stało. Ale wygląda na to, że kolumny zostały tylko pomalowane.
- Ustalamy, co mogło być przyczyną uszkodzenia słupów i czy remont miał na to jakiś wpływ. Dopiero potem będziemy się zastanawiać, kto powinien ponieść koszty kompleksowej naprawy wiaduktu - mówi Mirosław Siemieniec.
Remont 600-metrowej wrocławskiej estakady kolejowej kosztował 25 mln złotych.
Najnowsze wiadomości
-
Czekają nas dwie premiery na wrocławskich scenach
-
Zobacz nowy dziecięcy szpital przy Koszarowej [FOTO]
-
Polscy projektanci w Sky Tower. Warto pooglądać
-
Posłowie żądają dekomunizacji miast, a w Bogatyni...
-
Dziecięcy szpital we wtorek przenosi się na Koszarową
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
-
Nie przegap! Masa imprez w weekend. Zobacz, co polecamy
- 102 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
27 głosów
-
Dokładnie, kolejne zdjęcie ilustrujące : )
narwik
18.12.09, 12:02
Art. bez zdjęcia (byle jakiego byle było) to nie art. No przecież do wiaduktu macie od głównej redakcji 20-30 minut, litości!»
-
Wiadukt kolejowy uszkodzony: chaos we Wrocławiu
pan_autko
18.12.09, 14:37
Widukt przeżył niemców, przeżył naloty , wojnę, przeżył komunę, przeżył powódź ... i poległ jak się PKP za niego wzięła :(((»
-
co to znaczy Mróz Uszkodził - a kto odebral inwes
borsuk07
18.12.09, 19:27
inwestycje a moze w Polsce sa tylko temperatury pow. + .»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć