Mieszkańcy Złotnik spędzą kolejne pół roku w błocie
25.11.2009
, aktualizacja: 24.11.2009 17:36
O pół roku chce przesunąć termin zakończenia budowy kanalizacji na Złotnikach firma Hydrobiel. A już raz przesunięto go o dwa lata. Mieszkańcy twierdzą, że opóźnienie to efekt bałaganu panującego na budowie
ZOBACZ TAKŻE
- Złotniki do Księgi Guinnessa - piąty rok toną w błocie (20-05-10, 07:00)
- Budowę na Ołtaszynie i Złotnikach skontrolują radni (23-12-09, 09:00)
- Na Złotnikach znów budują osiedlową kanalizację (02-11-09, 14:05)
- Złotniki: Najpierw posprzątają, potem będą budować (30-10-09, 17:13)
- Na remontowanych Złotnikach ludzie grzęzną w błocie (25-10-09, 19:23)
- Wykonawca robót na Złotnikach obiecuje poprawę (14-08-09, 12:09)
- Mieszkańcy osiedla Złotniki wpuszczeni w kanał (12-08-09, 08:00)
- Będzie kanalizacja na Złotnikach, ale droższa (30-10-08, 07:00)
- Wielki kanał z kanalizacją na Złotnikach (10-01-08, 20:17)
- Ołtaszyn jeszcze co najmniej pół roku bez kanalizacji (05-02-10, 06:00)
Kanalizację na 34 ulicach Złotnik zaczęto budować za pieniądze z Unii Europejskiej w lutym 2006 roku. Miała być gotowa po 18 miesiącach, ale minęły dwa lata, a wykonawca - konsorcjum firm z Hydrobudową na czele - nie zrobił jej nawet w połowie. Biuro Funduszu Spójności, które zarządza projektem, uznało więc, że nie konsorcjum radzi sobie z inwestycją, i odstąpiło od reszty kontraktu. Nowy przetarg, jesienią 2008 roku, wygrało kolejne konsorcjum - tym razem jego liderem jest Hydrobiel. Inwestycja za 45 mln euro miała być gotowa do końca grudnia. Ale i tym razem się nie udało. Wykonawca wystąpił z wnioskiem o przesunięcie terminu oddania prac o pół roku.
Skąd aż półroczne opóźnienie? Według Marka Iłowskiego, kierownika projektu z firmy Hydrobiel, powodów było kilka. Po pierwsze, ekipy musiały poprawić usterki po Hydrobudowie. Po drugie, trzeba było zmieniać plany inwestycji, także na wnioski mieszkańców, a to wymagało nowych pozwoleń na budowę. I po trzecie, bo konieczne było podłączenie wodociągów na czterech nieujętych w pierwotnych planach ulicach.
Czy takie tłumaczenie jest wiarygodne? - Rzeczywiście były zmiany w inwestycji i analizujemy, ile czasu pochłonęła ich realizacja - mówi Jolanta Szczepańska, dyrektor biura Funduszu Spójności, zleceniodawca budowy.
Mieszkańcy Złotnik przyzwyczaili się już do gumiaków, ale perspektywą kolejnych sześciu miesięcy brodzenia w błocie są przerażeni. Bo Hydrobiel nie bierze pod uwagę ich potrzeb i ignoruje zgłaszane uwagi. - Prace są prowadzone tak, jakby nas tu nie było - skarży się Agata Jach z ul. Żywieckiej. - Kontrakt gwarantował nam dojście do posesji, a często go nie mamy. Zapomniano, że nasze dzieci muszą dostać się do szkoły i trzeba wywieźć śmieci. Ostatnio szambowóz nie mógł dojechać do wielu dalej położonych posesji.
Katarzyna Szpruta z rogu Częstochowskiej i Rzeszowskiej uważa, że powodem opóźnień jest bałagan panujący na budowie. A sposób prowadzenia prac porównuje do czasów PRL-u: - Najpierw utwardzono i oczyszczono ulicę, a dwa tygodnie później wjechał na nią ciężki sprzęt i znów zrujnował jej nawierzchnię.
- Dyscyplinowaliśmy wykonawcę, wstrzymując na tydzień prace na kilku ulicach, a potem na całym placu budowy. Dlatego o ten tydzień kontrakt na pewno nie będzie przedłużony - mówi dyrektorka Jolanta Szczepańska.
Marek Iłowski z Hydrobielu nie przyjmuje krytyki. Twierdzi, że mieszkańcy dojście do posesji mają, a bałaganu nie ma: - Złotniki to plac budowy, muszą pogodzić się z utrudnieniami. Przecież działamy dla ich dobra.
Kara za jeden dzień zwłoki w budowie kanalizacji na osiedlu to 0,2 proc. kosztów kontraktu, czyli 90 tys. euro.
Skąd aż półroczne opóźnienie? Według Marka Iłowskiego, kierownika projektu z firmy Hydrobiel, powodów było kilka. Po pierwsze, ekipy musiały poprawić usterki po Hydrobudowie. Po drugie, trzeba było zmieniać plany inwestycji, także na wnioski mieszkańców, a to wymagało nowych pozwoleń na budowę. I po trzecie, bo konieczne było podłączenie wodociągów na czterech nieujętych w pierwotnych planach ulicach.
Czy takie tłumaczenie jest wiarygodne? - Rzeczywiście były zmiany w inwestycji i analizujemy, ile czasu pochłonęła ich realizacja - mówi Jolanta Szczepańska, dyrektor biura Funduszu Spójności, zleceniodawca budowy.
Mieszkańcy Złotnik przyzwyczaili się już do gumiaków, ale perspektywą kolejnych sześciu miesięcy brodzenia w błocie są przerażeni. Bo Hydrobiel nie bierze pod uwagę ich potrzeb i ignoruje zgłaszane uwagi. - Prace są prowadzone tak, jakby nas tu nie było - skarży się Agata Jach z ul. Żywieckiej. - Kontrakt gwarantował nam dojście do posesji, a często go nie mamy. Zapomniano, że nasze dzieci muszą dostać się do szkoły i trzeba wywieźć śmieci. Ostatnio szambowóz nie mógł dojechać do wielu dalej położonych posesji.
Katarzyna Szpruta z rogu Częstochowskiej i Rzeszowskiej uważa, że powodem opóźnień jest bałagan panujący na budowie. A sposób prowadzenia prac porównuje do czasów PRL-u: - Najpierw utwardzono i oczyszczono ulicę, a dwa tygodnie później wjechał na nią ciężki sprzęt i znów zrujnował jej nawierzchnię.
- Dyscyplinowaliśmy wykonawcę, wstrzymując na tydzień prace na kilku ulicach, a potem na całym placu budowy. Dlatego o ten tydzień kontrakt na pewno nie będzie przedłużony - mówi dyrektorka Jolanta Szczepańska.
Marek Iłowski z Hydrobielu nie przyjmuje krytyki. Twierdzi, że mieszkańcy dojście do posesji mają, a bałaganu nie ma: - Złotniki to plac budowy, muszą pogodzić się z utrudnieniami. Przecież działamy dla ich dobra.
Kara za jeden dzień zwłoki w budowie kanalizacji na osiedlu to 0,2 proc. kosztów kontraktu, czyli 90 tys. euro.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 43 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Niebawem wybory!
baro83
25.11.09, 11:35
Nie zapomnijcie podziekowac rafalowi!»
-
Mieszkańcy Złotnik spędzą kolejne pół roku w bł...
wrolo
25.11.09, 19:46
Polacy nadają się wyłącznie na parobków. Czas się z tym po prostu pogodzić.»
-
A gdzie nadzór inwestorski?
j-50
26.11.09, 01:59
Gmina robi ludzi w ciula. Uznaje, że po przetargu nic już nie należy robić. Wystarczy tylko siorbać kawkę i plotkować przy biurkach. Ja wiem jakie są warunki dla mieszkańców przy robieniu »
Najczęściej czytane24 htydzień




