Dantejskie sceny na wrocławskim Głównym

Piotr Piróg
23.02.2009 , aktualizacja: 23.02.2009 10:53
A A A Drukuj
LIST CZYTELNIKA. Jestem stałym klientem PKP od prawie 10 lat, od kiedy regularnie dojeżdżam do pracy na trasie Brzeg - Wrocław. Z czymś takim, czego byłem świadkiem w ostatni piątek, jeszcze się na PKP nie spotkałem. Mam nadzieję (choć bardzo, bardzo wątłą), że nacisk mediów spowoduje, że PKP Przewozy Regionalne odniosą się do pytań, jakie zadałem w poniższym piśmie.

Fot. Maciej Świerczyński/AG
20 lutego pociąg osobowy relacji Wrocław - Kędzierzyn Koźle, planowy odjazd z Wrocławia Głównego o godz. 16.45, uległ awarii. Z ponadpółgodzinnym opóźnieniem podstawiono kolejny pojedynczy skład elektryczny. Po otwarciu drzwi tłum pasażerów zaczął zajmować miejsca w pociągu, grupa pasażerów weszła również do dużego, pierwszego przedziału (za pomieszczeniem maszynisty). Pasażerów była tylu, że część ludzi pozostała na peronie, a ścisk w samym pociągu uniemożliwiał wykonanie jakichkolwiek ruchów. W tym momencie pojawił się kierownik pociągu, który zaczął krzyczeć na zgromadzonych w pierwszym przedziale ludzi, "jakim prawem tu weszli, tu jest przedział służbowy". Pasażerowie tłumaczyli, że drzwi do tego przedziału były otwarte, nie jest on w żaden sposób oznaczony, poza tym tłum jest tak gęsty, że nie mają możliwości wyjścia. Kierownik pociągu zaczął szarpać stojących najbliżej ludzi, krzycząc, że on w takim razie nie zezwoli na odjazd tego pociągu.

Pasażerowie ponownie zapytali, gdzie, wobec takiego ścisku, mają się przesunąć. Kierownik zaczął wywrzaskiwać zdania, cytuję: "Dzwońcie sobie do urzędu marszałkowskiego, niech da pieniądze na drugą jednostkę", "jak się nie podoba, jedźcie innym pociągiem". Na moją (stałem w korytarzu i byłem świadkiem całego zajścia w "przedziale służbowym") oraz innych pasażerów prośbę o podanie swojego imienia i nazwisko oraz numeru służbowego usłyszeliśmy, cytuję, "mogę wam pokazać numer buta", oraz "byle komu nie pokazuję legitymacji służbowej".

W międzyczasie pojawiła się dyżurna ruchu z peronu 2, która na pytanie jednej z pasażerek, czemu obsługa pociągu zachowuje się w tak skandaliczny sposób, usłyszała, że jest "gówniarą bez prawa głosu".

Przybyły patrol policji (wezwał go kierownik pociągu w celu opróżnienia przedziału służbowego), po zapoznaniu się z sytuacją zapytał kierownika pociągu, gdzie ci wszyscy ludzie wobec braku miejsca mają się podziać. Na to pytanie nie uzyskał odpowiedzi - i tak zakończyła się interwencja patrolu.

Po kilku minutach ze swego pomieszczenia wyszedł maszynista i powiedział:"Mnie to nie interesuje - za pół godziny kończy mi się zmiana i tak nigdzie nie pojadę".

Wobec informacji, że ten pociąg nie pojedzie, i faktu, że już podstawiono kolejny pociąg w kierunku Opola (według rozkładu odjazd o 17.50) pasażerowie przeszli do pociągu, który tym razem składał się z dwóch jednostek elektrycznych). Odjechał z 50-minutowym opóźnieniem, o 18.40. I był to pierwszy pociąg osobowy w kierunku Opola, jaki opuścił stację Wrocław Główny od trzech godzin.

W związku z opisaną sytuacją proszę dolnośląską dyrekcję PKP Przewozy Regionalne o odpowiedź na poniższe pytania:

* Dlaczego w każdy piątek (a także w każdy inny dzień roboczy) pomimo tłumu pasażerów oczekujących na pociąg osobowy relacji Wrocław Główny - Kędzierzyn Koźle odjazd 16.45 z Wrocławia Głównego - PKP Przewozy Regionalne podstawiają pojedynczą jednostkę elektryczną?

* Czemu ma służyć zmuszanie ludzi do codziennego podróżowania tym pociągiem w skandalicznych warunkach spowodowanych ciasnotą (a także brudem, regularnymi spóźnieniami i awariami)? Świadomie użyłem słowa "zmuszanie" bo przecież PKP Przewozy Regionalne jest całkowitym monopolistą w zakresie przewozów na odcinku Wrocław - Opole i ja jako pasażer nie mam alternatywy (poza całkowitą rezygnacją z przejazdu)?

* Czy elementarny brak kultury, agresja słowna i fizyczna, pogarda wobec pasażerów chcących skorzystać ze swoich praw (chyba kupując bilet na przejazd, mam takowe?) zaprezentowane 20 lutego we Wrocławiu to standard jakości obsługi ze strony pracowników PKP Przewozy Regionalne?

* Jakie działania zostaną podjęte wobec pracowników PKP Przewozy Regionalne winnych opisywanego zajścia?

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 124 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Oni mają TGV a my PKP... kropka9991 23.02.09, 12:41

    Co z tego że PKP oferuje nam ciasnotę, smród-brud i niepunktualność oraz chamstwo personelu. Najważniejsze że jest nasze, polskie!»

  • Dantejskie sceny na wrocławskim Głównym olias 23.02.09, 21:13

    ale jaja! świnia jestem, ale czytamłem tekst z rozsnącym rozbawieniem. przecież to autentyczny kabaret. szopka na 102. najbardziej rozbawiło mnie to że nie jeden pracownik "firmy", ale »

  • Dantejskie sceny na wrocławskim Głównym zavadax 24.02.09, 12:15

    Nie jest to wyjątek,że pkp podstawia za mało wagonów.Pare lat temu,gdy wracałemz przepustek do armii z Wrocławia do Żagania sytuacja ścisku w pociągachpowtarzała się co tydzień,niekiedy był »