Średnia pensja w MPK nie pokazuje, ile się tu zarabia

Czytelnik
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 13:20
A A A Drukuj
LIST CZYTELNIKA. Skąd wzięła się informacja o średniej pensji pracowników MPK w wysokości 4,2 tys. zł? To jest wprowadzanie społeczeństwa w błąd, bo w tym przypadku spółka uśrednia pensje z nagrodami premiami i dodatkami kierowników, dyrektorów i prezesa spółki.
Historyczna zajezdnia przy ul. Grabiszyńskiej
Fot. Łukasz Giza / AG
Historyczna zajezdnia przy ul. Grabiszyńskiej
Prawda jest taka, że pracownicy z kilkuletnim stażem zarabiają 2-2,3 tys. zł, a motorniczowie/kierowcy na umowie-zlecenie za listopad i grudzień dostali po 800 zł. Proszę więc następnym razem dokładniej dowiadywać się o pensje i zrobić rozeznanie wśród pracowników.

Kolejna sprawa: MPK chce utrzymać jedną zajezdnię, więc proszę mi powiedzieć, kto zapłaci za wyjazdy/zjazdy autobusów na Krzyki, Brochów, Nowy Dwór, lotnisko, Bieńkowice, Trestno czy Księże Wielkie. To będą kolosalne koszty, przy obecnej zajezdni Grabiszyńskiej są one minimalne. A jak mają dojeżdżać pracownicy z południa miasta na drugi koniec Wrocławia na Obornicką, gdzie nic nie jeździ? Jeśli własnymi autami, to kto zwróci im za paliwo? W takim układzie przy wyżej wspomnianych pętlach autobusy będą musiały rano wyjeżdżać już koło trzeciej w nocy. To jest chore.

Wychodzi na to, że zarząd spółki dąży do zrujnowania firmy. Wśród pracowników mówi się o likwidacji połączeń nocnych, które ma przejąć prywatna firma. Jeśli Wrocław to miasto spotkań i Europejska Stolica Kultury 2016, to coś tu nie pasuje - czym ludzie mają dojeżdżać?

Skody kupiliśmy, a nie stać nas na ich naprawy. Gdy jest stłuczka, nawet jak tramwaj w tramwaj uderzy (jak na moście Szczytnickim 17 w 33plus), to koszt wymiany trzech pochłaniaczy energii wynosi 1800 euro za jeden. A można było brać nasze protramy.

Jest takie osiedle jak Ołtaszyn, które przez ostatnie 10 lat rozbudowało się podwójnie, ale autobus jest nadal tylko jeden - 612 (dawniej 112), do tego jeździ dwa razy na godzinę, a w czasie popołudniowego szczytu trudno jest do niego wsiąść.

W MPK na wszystkim się oszczędza: na hamulcach w autobusach (dlatego piszczą), na ogrzewaniu w jelczach, nowe merdecesy jeżdżą na łysych oponach i to są prawdziwe problemy.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów