Za czwórką jedzie czwórka. Logika w MPK na jedynkę

Janina
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 13:22
A A A Drukuj
LIST CZYTELNICZKI. Na Grabiszyńskiej wsiadam do tramwaju na trzecim przystanku od pętli. Na ogół tramwaje podjeżdżają na niego punktualnie. Zależało mi na tym, żeby się dzisiaj nie spóźnić, więc wyszłam na przystanek pięć minut przed czasem.
Stoję, stoję, nic nie jedzie. Moja "4" miała być o 9.03. Nie przyjechała. Żadna "4" nie jechała też w stronę Oporowa. Pojawiły się za to zgodnie z rozkładem "11", "73" i "20". Gdy wreszcie o godz. 9.15 na horyzoncie pojawiła się "4", początkowo nie widziałam, czy to ta spóźniona, czy ta, która planowo powinna odjechać o 9.16.

Po chwili już wiedziałam, bo "4" nie przyjechała sama. Zaraz za nią jechała kolejna "4". Tyle że pusta, bo ta pierwsza zbierała tłumy pasażerów z przystanków wzdłuż Grabiszyńskiej.

Ktoś wypuścił z pętli dwa tramwaje tej samej linii jeden za drugim. Mam nadzieję, że podobni ludzie nie planują zmian w MPK. Szczególnie zmian na lepsze dla pasażerów.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów