Dzięki łagodnej zimie mamy mniej dziur w jezdniach

mag
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 14:52
A A A Drukuj
Od początku tego roku Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta zlecił do załatania około 5 tys. mkw uszkodzonych jezdni. To nieporównanie mniej niż ubiegłej zimy, gdy w analogicznym okresie do naprawy nadawało się ponad 25 tys. mkw ubytków w nawierzchni.
Łatanie dziury na ulicy Wróblewskiego, 8 lutego 2011
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Łatanie dziury na ulicy Wróblewskiego, 8 lutego 2011
Od 1 stycznia do 20 lutego tego roku firmy zajmujące się łataniem ulic otrzymały 230 zleceń. Rok wcześniej było ich 340, czyli stosunkowo niewiele więcej. Jednak trzeba było naprawiać znacznie większe ubytki w jezdniach. Nawierzchnie były tak popękane i dziurawe, że trzeba było wymieniać nawet ponad półkilometrowe odcinki. Temperatury wówczas często wahały się i raz były powyżej, raz poniżej zera, a takie warunki są najgorsze dla asfaltu, zwłaszcza w połączeniu z wilgocią. Przy ociepleniu śnieg topniał, woda wsiąkała w szczeliny w nawierzchni, po czym zamarzała i zwiększając swoją objętość rozsadzała asfalt od środka. - Jezdnie się rozsypywały i trzeba było łatać całe połacie - mówi Ewa Mazur, rzeczniczka ZDiUM. - W tym roku pod tym względem jest znacznie lepiej. Mniej było wahań temperatury, czyli tzw. przejść przez zero. Poza tym jest sucho. Dlatego nie dość, że dziur jest mniej, to dodatkowo nie są duże. To również efekt tego, że w ramach programu 14,5 mln wyremontowaliśmy wiele ulic. Te, które były w złym stanie, np. Krzywoustego, Krakowska czy Opolska, mają teraz nową nawierzchnię. Przez najbliższych pięć lat powinien więc być już z nimi spokój.

Zeszłej zimy na łatanie dziur ZDiUM wydał 27 mln zł. W tym roku zarezerwowano na ten cel na razie 6 mln zł, ale jak dotąd kwota ta nie została jeszcze w całości wydana.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos