Zamiast czekać 7 minut, czekałam ponad pół godziny
16.02.2012
, aktualizacja: 16.02.2012 11:00
LIST CZYTELNICZKI. Ostatnie 34-minutowe czekanie na autobus, który powinien kursować co siedem minut, przelała czarę goryczy w sprawie zastępczej linii 703 krążącej między Wierzbową a Księżem Wielkim zamiast tramwajów 3 i 5.
ZOBACZ TAKŻE
- Pasażerka 703 skarży się w MPK na zachowanie kierowcy (17-02-12, 11:44)
Codziennie ja i inni pasażerowi cierpliwie czekamy na zimnie na autobus mający jeździć w godzinach szczytu "co ok. 7 min". Niestety, taka sytuacja pozostaje w sferze marzeń. Codziennością jest wyczekiwanie po kilkadziesiąt minut na autobus, a później niemożliwość dostania się do środka z powodu natłoku pasażerów.
Na początku byłam w stanie to zrozumieć - MPK musiało nauczyć się dostosować liczbę wypuszczonych na trasę pojazdów do warunków, były korki, mrozy śniegi, wypadki...
W środę, po miesiącu od wprowadzenia linii zastępczej, po godz. 17 w godzinach szczytu czekałam na autobus 34 minuty - przypominam, jeździć ma co 7 minut! Gdy wreszcie o godz. 17.51 przyjechał autobus (nr 8055), wszyscy z ulgą weszliśmy do środka i... czekaliśmy 18 minut na odjazd. W dodatku wszystkie drzwi były otwarte na oścież, więc mało nie zamarzliśmy do końca po wcześniejszym postoju w zadymce śnieżnej.
To, co robi MPK, to kompletna kpina! Niestety jako mieszkańcy nie mamy wyboru - płacimy, a mimo to stoimy, marzniemy i nie możemy się domyślić się dlaczego. Kto za to odpowiada? Przecież tak niewiele trzeba, tylko kilka autobusów więcej wypuścić w godzinach szczytu.
Na początku byłam w stanie to zrozumieć - MPK musiało nauczyć się dostosować liczbę wypuszczonych na trasę pojazdów do warunków, były korki, mrozy śniegi, wypadki...
W środę, po miesiącu od wprowadzenia linii zastępczej, po godz. 17 w godzinach szczytu czekałam na autobus 34 minuty - przypominam, jeździć ma co 7 minut! Gdy wreszcie o godz. 17.51 przyjechał autobus (nr 8055), wszyscy z ulgą weszliśmy do środka i... czekaliśmy 18 minut na odjazd. W dodatku wszystkie drzwi były otwarte na oścież, więc mało nie zamarzliśmy do końca po wcześniejszym postoju w zadymce śnieżnej.
To, co robi MPK, to kompletna kpina! Niestety jako mieszkańcy nie mamy wyboru - płacimy, a mimo to stoimy, marzniemy i nie możemy się domyślić się dlaczego. Kto za to odpowiada? Przecież tak niewiele trzeba, tylko kilka autobusów więcej wypuścić w godzinach szczytu.
Najnowsze wiadomości
-
Pękła magistrala. Problemy z wodą w całym mieście
-
Idzie Euro: Zabierajcie rowery, bo demontują stojaki
-
A ja wolę jeździć po jezdni niż po ścieżkach rowerowych
-
Zwycięzca Planete Doc: Filmem chcę zmieniać świat
-
"Szmaty" na scenie Ad Spectatores wyszły na piątkę
-
Schron przy dworcu mogą wyburzyć. Każdy może go kupić
-
Jak stworzyć wideo popularne w internecie? Oni to wiedzą
- 47 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Zamiast czekać 7 minut, czekałam ponad pół godziny
rulz007
16.02.12, 12:23
w poniedziałek miałem nieprzyjemność jechać tym dziadowskim autobusem 703 od sellgrosu. autobus spóźnił się 25min! a potem nie dało się wejść. ludzie przepychali się i bluzgali na siebie.. »
-
Trzeba było głosować na św. Mikołaja z Ramiszowa?
pracownikxyz
16.02.12, 12:49
Trzeba było myśleć kiedy były wybory i były składane obietnice bzdurne jak tramwaj na księżyc, a nie teraz kiedy ponosicie skutki swojego niedojrzałego podejścia do wyborów. Myślicie, że »
-
Zamiast czekać 7 minut, czekałam ponad pół godziny
pedrons
16.02.12, 14:28
Kilkakrotnie już dzwoniłem ze skargami na podany na rozkładzie numer, jest pełna olewka odpowiedź zawsze standardowa "autobus gdzieś utknął", nie rozumiem jak takie funkcjonowanie jest »
Najczęściej czytane24 htydzień




