Napinają trakcję na Sępolnie. Tyczki zdają egzamin
15.02.2012
, aktualizacja: 15.02.2012 18:36
Jest szansa, że w weekend tramwaje wreszcie wrócą na ul. Mickiewicza, choć termin otwarcia torowiska znów wisiał na włosku. Tyczki, którymi dodatkowo stabilizowana jest trakcja, by się nie uginała, dotarły na czas tylko dlatego, że udało się je załadować na samolot
Prawie od trzech tygodni torowisko na ul. Mickiewicza, choć zostało wyremontowane, wciąż jest zamknięte. Stoi puste, a pasażerowie muszą korzystać z autobusów zastępczych, by dojechać do pętli Sępolno, mają więc uciążliwą przesiadkę.
Miasto nie zdecydowało się uruchomić torów, bo okazało się, że świeżo zamontowana trakcja zagraża bezpieczeństwu. Kable mogłyby być zerwane przez przejeżdżający tramwaj, tymczasem płynie w nich prąd o wysokim napięciu. Kontrola wykazała, że przewody wiszą zbyt luźno, a powinny być napięte. Uginają się, bo zostały przymocowane do wysięgników, które chwieją się we wszystkie strony. Początkowo wykonawca firma Ziajka próbowała je ustabilizować inaczej montując stalowe linki łączące wysięgnik ze słupem trakcji. Nic to jednak nie dało. Dlatego zapadła decyzja, by zastosować lepsze wzmocnienie w postaci tyczek. Problem w tym, że trzeba je było sprowadzić z Niemiec. Ostatnia partia dotarła do Wrocławia dopiero wczoraj. Transport nie był prosty, bo najpierw przyleciały samolotem do Pyrzowic pod Katowicami, a potem trzeba je było jeszcze przeładować na samochód. - Sądząc z determinacji, jaką wykazał się wykonawca, zakładamy, że w weekend będziemy mogli przywrócić ruch na torowisku - mówi Ewa Mazur, rzeczniczka Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. - Firmie udało się jak dotąd zamontować około połowy tyczek. Mamy nadzieję, że w tym tygodniu skończy mocować resztę. Wszystko zależy jednak od pogody. Przy takich śnieżycach jak ostatnio niewiele widać, a tego typu prace wymagają precyzji.
Problemy z trakcją na ul. Mickiewicza mogły wynikać z tego, że zamontowano ją na wysięgnikach, które nigdy dotąd we Wrocławiu nie były stosowane. Wykonane są nie ze stali lecz ze szkłolaminatu. Ich atutem jest to, że nie rdzewieją, można więc na nich zaoszczędzić, bo nie wymagają regularnych konserwacji. Podobne wysięgniki wykorzystane były w Krakowie oraz Poznaniu. Dlaczego więc we Wrocławiu nie zdały egzaminu? - Nasze są nietypowe, bo mają aż siedem metrów długości - wyjaśnia Ewa Mazur.
ZDiUM nie chce na razie przesądzać, kto poniesie konsekwencje finansowe za opóźnienie w otwarciu torowiska. Chodzi zwłaszcza o pokrycie kosztów dłuższego utrzymania komunikacji zastępczej. - Kto dostanie karę, za co i ile, rozstrzygniemy, jak już będziemy na sto procent wiedzieli, kiedy ul. Mickiewicza pojadą tramwaje - mówi rzeczniczka.
Termin otwarcia torowiska był już raz przekładany. Wtedy zawinił wykonawca, ale też chodziło o wysięgniki. Firma z opóźnieniem je zamontowała, bo producent z Niemiec dostarczył je w innym terminie, niż się zobowiązał.
Miasto nie zdecydowało się uruchomić torów, bo okazało się, że świeżo zamontowana trakcja zagraża bezpieczeństwu. Kable mogłyby być zerwane przez przejeżdżający tramwaj, tymczasem płynie w nich prąd o wysokim napięciu. Kontrola wykazała, że przewody wiszą zbyt luźno, a powinny być napięte. Uginają się, bo zostały przymocowane do wysięgników, które chwieją się we wszystkie strony. Początkowo wykonawca firma Ziajka próbowała je ustabilizować inaczej montując stalowe linki łączące wysięgnik ze słupem trakcji. Nic to jednak nie dało. Dlatego zapadła decyzja, by zastosować lepsze wzmocnienie w postaci tyczek. Problem w tym, że trzeba je było sprowadzić z Niemiec. Ostatnia partia dotarła do Wrocławia dopiero wczoraj. Transport nie był prosty, bo najpierw przyleciały samolotem do Pyrzowic pod Katowicami, a potem trzeba je było jeszcze przeładować na samochód. - Sądząc z determinacji, jaką wykazał się wykonawca, zakładamy, że w weekend będziemy mogli przywrócić ruch na torowisku - mówi Ewa Mazur, rzeczniczka Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. - Firmie udało się jak dotąd zamontować około połowy tyczek. Mamy nadzieję, że w tym tygodniu skończy mocować resztę. Wszystko zależy jednak od pogody. Przy takich śnieżycach jak ostatnio niewiele widać, a tego typu prace wymagają precyzji.
Problemy z trakcją na ul. Mickiewicza mogły wynikać z tego, że zamontowano ją na wysięgnikach, które nigdy dotąd we Wrocławiu nie były stosowane. Wykonane są nie ze stali lecz ze szkłolaminatu. Ich atutem jest to, że nie rdzewieją, można więc na nich zaoszczędzić, bo nie wymagają regularnych konserwacji. Podobne wysięgniki wykorzystane były w Krakowie oraz Poznaniu. Dlaczego więc we Wrocławiu nie zdały egzaminu? - Nasze są nietypowe, bo mają aż siedem metrów długości - wyjaśnia Ewa Mazur.
ZDiUM nie chce na razie przesądzać, kto poniesie konsekwencje finansowe za opóźnienie w otwarciu torowiska. Chodzi zwłaszcza o pokrycie kosztów dłuższego utrzymania komunikacji zastępczej. - Kto dostanie karę, za co i ile, rozstrzygniemy, jak już będziemy na sto procent wiedzieli, kiedy ul. Mickiewicza pojadą tramwaje - mówi rzeczniczka.
Termin otwarcia torowiska był już raz przekładany. Wtedy zawinił wykonawca, ale też chodziło o wysięgniki. Firma z opóźnieniem je zamontowała, bo producent z Niemiec dostarczył je w innym terminie, niż się zobowiązał.
Najnowsze wiadomości
-
Pękła magistrala. Problemy z wodą w całym mieście
-
Idzie Euro: Zabierajcie rowery, bo demontują stojaki
-
A ja wolę jeździć po jezdni niż po ścieżkach rowerowych
-
Zwycięzca Planete Doc: Filmem chcę zmieniać świat
-
"Szmaty" na scenie Ad Spectatores wyszły na piątkę
-
Schron przy dworcu mogą wyburzyć. Każdy może go kupić
-
Jak stworzyć wideo popularne w internecie? Oni to wiedzą
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Napinają trakcję na Sępolnie. Tyczki zdają egzamin
embriao
15.02.12, 19:16
Sieć trakcyjną a nie trakcję. Ta kobieta jest niereformowalna.»
-
Napinają trakcję na Sępolnie. Tyczki zdają egzamin
wojtas71
15.02.12, 19:38
brak kompetencji Ewy Mazur wszyscy znają od dawna. Ale mnie zastanawia dlaczego w tym mieście nic nie może być normalne, takie staromodne, przetestowane. Kupują jakieś poliwęglanowe tyczki »
-
Napinają trakcję na Sępolnie. kpiny UM
gienieral
16.02.12, 13:36
Czy to kpiny. We Wrocławiu trakcję elektryczną kładli już od ponad stu lat. Czyżby zarządzające miastem jełopy wybrały do poprowadzenia trakcji firmę od układania tyczek dla fasoli. Nie wiem»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć