Każdy wypadek tira będzie na długo blokował autostradę
13.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 19:40
Aż 18 godzin nieprzejezdna była A4 w kierunku Legnicy po sobotnim karambolu z udziałem dziewięciu samochodów. Policja przyznaje, że gdyby na autostradzie były pasy awaryjne, ruch udałoby się przywrócić o wiele szybciej.
ZOBACZ TAKŻE
- Wypadki. Droga Wrocław - Warszawa częściowo przejezdna (15-02-12, 15:06)
- Pasy awaryjne na A4 trzeba było wybudować od razu (13-02-12, 10:14)
- Autostrada A4 po 18 godzinach znów przejezdna [FOTO] (11-02-12, 08:43)
Do karambolu doszło około północy. Zderzyło się pięć ciężarówek i cztery samochody osobowe. Dwóch kierowców zginęło, a 13 innych osób odniosło rany. Początkowo policja informowała, że przyczyną katastrofy było zaśnięcie kierowcy jednej z ciężarówek. Ale po dodatkowych oględzinach okazało się, że doszło do niej przez awarię samochodu osobowego, który w pewnym momencie zatrzymał się na środku drogi, a w niego wjeżdżały kolejne auta.
Najwięcej szkód wyrządziła cysterna, która przewoziła paszę, oraz tir, który w naczepie miał części samochodowe. W miejscu wypadku porozrzucane były towary z obu samochodów, a na całej jezdni rozlany był też olej.
Ekipa, która na trzaskającym mrozie sprzątała drogę, nie miała szczęścia. Bo dźwig mający wyciągnąć cysternę leżącą w rowie popsuł się i trzeba było czekać na przyjazd innego. Gdy w końcu po kilku godzinach dotarł na miejsce i wyciągnął z rowu cysternę, podczas holowania do najbliższego zjazdu rozsypywała się na kawałki. - Nie miała też opon, co bardzo wydłużyło czas holowania. Do zjazdu jechała z prędkością jednego kilometra na godzinę - mówi Wojciech Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Jezdnia w kierunku Legnicy byłą zablokowana do godz. 18, w tym czasie policja kierowała samochody objazdami przez Kąty Wrocławskie i Kostomłoty.
Prawie każdy wypadek na autostradzie, do którego doszło w ostatnich latach, powoduje jej blokadę na co najmniej kilka godzin. Tak było w grudniu 2010 roku, gdy w karambolu uczestniczyło prawie 40 aut, ale tak jest za każdym razem, gdy w karambolu bierze udział choćby jeden tir.
Policja przyznaje, że ruch udawałoby się przywracać szybciej, gdyby na całej długości A4 był pas awaryjny. Prawdopodobnie dzięki niemu mniej byłoby też samych wypadków. W razie nagłej awarii kierowca zawsze miałby po prostu gdzie zjechać.
- Zderzenie ciężarówek to większy problem niż wypadek z udziałem samochodów osobowych - tłumaczy Wybraniec. - Do usunięcia jego skutków nie wystarczy laweta, potrzebny jest także dźwig. Jego dotarcie na miejsce, a potem odholowanie uszkodzonych aut, gdy nie ma pasa awaryjnego, jest o wiele trudniejsze, niż gdy on jest.
Wybraniec podkreśla też, że na A4 sami kierowcy prowokują los, bo nie pamiętają o tym, że w miejscach, gdzie pasa nie ma, dopuszczalna prędkość to nie 140, ale 110 km/godz. - Nie dość, że kierowcy o tym zapominają i pędzą na złamanie karku, to jeszcze nie zachowują odpowiedniej odległości od pojazdu, który jedzie przed nimi - podkreśla.
Budowa pasa awaryjnego na A4 jest we wstępnych planach. Ma się rozpocząć po 2015 roku.
Najwięcej szkód wyrządziła cysterna, która przewoziła paszę, oraz tir, który w naczepie miał części samochodowe. W miejscu wypadku porozrzucane były towary z obu samochodów, a na całej jezdni rozlany był też olej.
Ekipa, która na trzaskającym mrozie sprzątała drogę, nie miała szczęścia. Bo dźwig mający wyciągnąć cysternę leżącą w rowie popsuł się i trzeba było czekać na przyjazd innego. Gdy w końcu po kilku godzinach dotarł na miejsce i wyciągnął z rowu cysternę, podczas holowania do najbliższego zjazdu rozsypywała się na kawałki. - Nie miała też opon, co bardzo wydłużyło czas holowania. Do zjazdu jechała z prędkością jednego kilometra na godzinę - mówi Wojciech Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Jezdnia w kierunku Legnicy byłą zablokowana do godz. 18, w tym czasie policja kierowała samochody objazdami przez Kąty Wrocławskie i Kostomłoty.
Prawie każdy wypadek na autostradzie, do którego doszło w ostatnich latach, powoduje jej blokadę na co najmniej kilka godzin. Tak było w grudniu 2010 roku, gdy w karambolu uczestniczyło prawie 40 aut, ale tak jest za każdym razem, gdy w karambolu bierze udział choćby jeden tir.
Policja przyznaje, że ruch udawałoby się przywracać szybciej, gdyby na całej długości A4 był pas awaryjny. Prawdopodobnie dzięki niemu mniej byłoby też samych wypadków. W razie nagłej awarii kierowca zawsze miałby po prostu gdzie zjechać.
- Zderzenie ciężarówek to większy problem niż wypadek z udziałem samochodów osobowych - tłumaczy Wybraniec. - Do usunięcia jego skutków nie wystarczy laweta, potrzebny jest także dźwig. Jego dotarcie na miejsce, a potem odholowanie uszkodzonych aut, gdy nie ma pasa awaryjnego, jest o wiele trudniejsze, niż gdy on jest.
Wybraniec podkreśla też, że na A4 sami kierowcy prowokują los, bo nie pamiętają o tym, że w miejscach, gdzie pasa nie ma, dopuszczalna prędkość to nie 140, ale 110 km/godz. - Nie dość, że kierowcy o tym zapominają i pędzą na złamanie karku, to jeszcze nie zachowują odpowiedniej odległości od pojazdu, który jedzie przed nimi - podkreśla.
Budowa pasa awaryjnego na A4 jest we wstępnych planach. Ma się rozpocząć po 2015 roku.
Najnowsze wiadomości
-
Dzień Matki już w sobotę. Czekamy na życzenia dla mam
-
Żołnierze ostro strzelali. Na wirtualnej strzelnicy
-
Zbigniew Zamachowski: Wszystko jest w rękach ucznia
-
Kot Bobik kontra kot Dante: Pojedynek na ul. Szewskiej
-
Na zakupy do galerii z prezydentem Wałęsą [FELIETON]
-
Pod zderzeniu busa z cysterną droga nr 5 odblokowana
-
"To nie kwestia ego". Czarnecki na otwarciu Sky Tower [FOTO]
- 28 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
to jest dzwny kraj ! tyle inż. i takie buble!
bergman1
13.02.12, 08:35
jak można?»
-
Każdy wypadek tira będzie na długo blokował aut...
divak2
13.02.12, 08:54
Wybudowanie pasa awaryjnego to przebudowa wszystkich wiaduktów nad autostradą, przedpotopowych zjazdów, a prawdopodobnie i wykup gruntów. Nic dziwnego, że woleli położyć nową nawierzchnie i »
-
Każdy wypadek tira będzie na długo blokował aut...
misiek12321
13.02.12, 09:43
Readktorku, A4 na tym odcinku chlubnie nazywamy tylko autostrada. Ta droga nia nie jest , jest to droga szybkiego ruchu na ktorej jet ograniczenie do 110km/h. Moze zajmijcie sie pisaniem »
Najczęściej czytane24 htydzień




